Jerzy Gotowała, Zapach Nieba
Często ludzie mnie pytają jakie jest moje ulubione miejsce w Krakowie. Pytanie jest proste, ale odpowiedź już nie. Bo jak zawsze, to zależy. Na pewno do kategorii miejsc, gdzie najlepiej mi się oprowadza należy krakowskie Muzeum Lotnictwa Polskiego. Niestety bywam tam raczej rzadko, ale za każdym razem cieszę się tak samo. Może o to chodzi, że mi to miejsce nie spowszedniało? Może. W każdym razie przy różnych okazjach poszerzam zasób informacji z dziedziny lotnictwa. I w sumie dlatego wziąłem się za pamiętnik Zapach Nieba.
Zapach nieba, to wspomnienia Jerzego Gotowały, generała broni, pilota wojskowego, profesora historii wojskowości, byłego dowódcy Wojsk Lotniczych i Obrony Powietrznej. Książka ukazała się w 2025 r. nakładem Bellony. Stron ponad 750. Okładka miękka ze skrzydełkami, oprawa klejona.
Książka składa się z dwóch części. Pierwsza, to Niebo nad głową. To, w dużym skrócie, życie lotnika. Autor wspomina swoje życie, jako pilota. Zaczyna jako świeżo upieczony absolwent dęblińskiej szkoły. Opisuje swoje różne zadania, życie w jednostce, trudy i problemy, z jakimi pilot musi sobie radzić, emocje towarzyszące lotom. Z perspektywy laika (chociaż też mam licencję pilota, co prawda wycieczek, ale zawsze) mogę stwierdzić, że to wszystko to, co kandydat na lotnika powinien przeczytać zanim zabierze się za jakieś kursy i szkolenia. Żeby wiedział co go najpewniej czeka w życiu.
Druga, to Powietrzni Łowcy. Jak sam napisał, wiele razy podczas spotkań autorskich był pytany o dalsze losy, więc stworzył tę część. W ogromnej mierze, to jego praca nad tworzeniem wojsk lotniczych po upadku Muru Berlińskiego. Zatem towarzyszymy autorowi na spotkaniach z politykami jeszcze starego świata i później wolnej Polski, obserwujemy jego starania o zdobycie nowych maszyn, proces przejścia od wojska Układu Warszawskiego do rodzaju sił zbrojnych formatu europejskiego i później NATO-wskiego
Od razu powiem, że do oprowadzania mi się zawartość tej książki chyba nie przyda, ale nie uważam lektury za stracony czas. Jeśli ktoś lubi zaglądać za zasłonę i przyglądać się jak wygląda praktyka i codzienność różnych zawodów, to tu znajdzie mnóstwo ciekawych rzeczy o życiu pilota wojskowego. I to nie tylko w czasie lotu, ale w dużej mierze jeszcze na ziemi.
Da się zauważyć, że autor właściwie nie porusza spraw politycznych. Na czasy jego służby przypadają takie wydarzenia, jak interwencja wojsk Układu Warszawskiego w Czechosłowacji, stan wojenny, przemiany po ’89 r. O politykach też niewiele mówi. Najważniejsze jest lotnictwo, latanie, samoloty i służba (kolejność przypadkowa). A polityka zostaje gdzieś daleko. W końcu to wspomnienia lotnika, nie polityka.
Nie znalazłem w książce informacji kiedy te wspomnienia zostały stworzone. Ile lat minęło między wydarzeniami, a ich zapisaniem. I czy autor wspomagał się dokumentami. Chociaż widząc ogromną objętość i szczegółowość powinienem raczej się zastanawiać jakimi dokumentami się wspomagał. Chyba, że ma tak fantastyczną pamięć i po wielu latach potrafi odtworzyć najdrobniejsze szczegóły. Nie ma zatem spisu dokumentów, ale są fotografie. Nawet sporo. Zawsze na plus.
Jeśli chcesz być pilotem, to przeczytaj te wspomnienia. Jak po ich lekturze nadal będziesz chcieć, to aplikuj. Nie potem nie będzie miejsca na narzekanie, że czegoś nie wiedziałeś\aś.
Fundacja Historia i Kultura
Wydawnictwo Bellona
Ocena recenzenta: 4/6
Jakub Łukasiński
Recenzja powstała we współpracy z Fundacją Historia i Kultura . Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.