Emil Marat, Michał Wójcik, Tomasz Szarota, Duma i wstyd. O historii i potrzebie pamiętania
Czy można czuć jednocześnie dumę i wstyd wobec własnego narodu? To pytanie, które jak refren powraca w książce Duma i wstyd. Nie znajdziemy tu łatwych odpowiedzi, za to wiele wnikliwych refleksji nad pamięcią, historią i emocjami, które wciąż kształtują naszą tożsamość. To książka, w której XX wiek nie jest tylko chronologią zdarzeń, lecz lustrem – odbijającym zarówno bohaterstwo, jak i milczenie, zarówno dumę, jak i ból.
Za powstaniem książki Duma i wstyd stoją trzy nazwiska o ugruntowanej pozycji w polskim świecie humanistyki. Profesor Tomasz Szarota – wybitny historyk z Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, autor fundamentalnych opracowań o okupowanej Warszawie, stereotypach narodowych i relacjach polsko-niemieckich. Jego życie, naznaczone wojenną stratą ojca i późniejszymi badaniami nad pamięcią zbiorową, staje się w tej publikacji główną osią narracji.
Towarzyszą mu Emil Marat, autor Snu Kolumba i Studni Norymbergi, oraz Michał Wójcik, historyk i publicysta znany z książek Treblinka 43 i Królestwo za mgłą. Ich dziennikarski warsztat pozwala przekształcić rozmowę w pełnokrwistą literaturę faktu. To właśnie dzięki nim książka przyjmuje formę dynamicznego dialogu – z humorem, ironią i mądrym dystansem. Jak zauważa jeden z recenzentów, ta rozmowa to nie akademicki wykład, ale spotkanie trzech ludzi, którzy naprawdę chcą się zrozumieć.
Historia w lustrze pamięci
Choć w strukturze przypomina wywiad-rzekę, w rzeczywistości to głęboka podróż przez XX wiek widziany oczami świadka i badacza. Szarota prowadzi czytelnika przez Berlin, Paryż i Warszawę – miasta, które naznaczyły jego rodzinne losy i sposób myślenia o Europie. Wspomina matkę więzioną na Pawiaku, ojca zamordowanego przez Niemców, a także powojenną rzeczywistość PRL, w której przyszło mu odnaleźć miejsce dla pamięci i nauki.
Autorzy nie unikają trudnych tematów. W rozmowie powracają kwestie Jedwabnego, pamięci o polskich Żydach, roli Kościoła katolickiego, codzienności w systemie komunistycznym, a także dzisiejszych napięć w relacjach polsko-ukraińskich. Każdy z tych wątków potraktowany jest z precyzją i spokojem badacza. Szarota nie moralizował – analizował. Jak mówił: Nie chodzi o to, by osądzać przeszłość, ale by ją zrozumieć.
Struktura książki przypomina misternie zaprojektowaną kompozycję. Rozdziały Dwie historie, Berlin – Paryż – Warszawa, Duma, Wstyd i Wspólnota tworzą symetryczny układ, w którym jasność i cień uzupełniają się niczym w dialogu między pamięcią a zapomnieniem.
Duma i wstyd – rozmowa, która ma rytm
Publikacja ukazała się nakładem Wydawnictwa Agora i liczy pięć głównych części oraz epilog zatytułowany Jedna historia. Ten tytuł nie jest przypadkowy – to symboliczna puenta: mimo różnic i bolesnych wspomnień pamięć powinna budować wspólnotę.
Wydanie wyróżnia się dbałością o formę: miękka okładka ze skrzydełkami, przejrzysty układ typograficzny i indeks osób ułatwiający orientację. Brak zdjęć czy ilustracji nie stanowi wady – zastępuje je głos profesora, wyraźny i rytmiczny, pełen pasji i refleksji. Każdy rozdział rozpoczyna się niczym nowy akt rozmowy i kończy spokojnym namysłem, który zmusza do zatrzymania się nad własną pamięcią.
Portret intelektualny i emocjonalny
Styl publikacji jest niezwykle żywy. Autorzy tworzą atmosferę przypominającą rozmowę przy kominku – pełną wspomnień, dygresji i anegdot, ale też nieoczywistych pytań. Marat i Wójcik potrafili zejść z pozycji dziennikarzy, oddając głos rozmówcy. W efekcie powstała opowieść balansująca między autobiografią, esejem i świadectwem historycznym.
Szarota nie dawał gotowych recept. Unikał patosu, mówił prostym językiem, który trafiał do czytelnika. Nie powinniśmy milczeć o wstydzie, bo tylko wtedy duma będzie prawdziwa – to jedno z jego najbardziej znaczących zdań.
Na tle innych wywiadów historycznych, jak Rozmowy z historii najnowszej Andrzeja Friszke czy Historia prywatna Adama Michnika, ta książka wyróżnia się emocjonalnym tonem i empatią. Nie ma tu suchych dat, przypisów ani statystyk – są twarze, wspomnienia i doświadczenia. To historia nie z archiwum, lecz z życia.
Słabszą stroną publikacji mogą być nieliczne dłużyzny – szczególnie tam, gdzie rozmowa schodzi na środowisko akademickie. Ale te fragmenty również mają swój sens: pokazują, jak trudno mówić o przeszłości w sposób uczciwy i pozbawiony retuszu.
Duma i wstyd – podsumowanie
Lektura książki Duma i wstyd pozostawia w czytelniku coś więcej niż refleksję. To echo – ciche, ale uporczywe. Uczy, że historia nigdy nie jest czarno-biała. Że można być dumnym i zawstydzonym jednocześnie, i że właśnie w tej sprzeczności tkwi dojrzałość pamięci.
To książka dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak z przeszłości rodzi się tożsamość. Dla nauczycieli, studentów, pasjonatów XX wieku, ale też każdego, kto szuka odpowiedzi na pytanie, jak mówić o historii bez unikania prawdy. Jak podkreśla Szarota, miejsce Polski jest w Europie – nie na widowni, lecz na scenie.
To nie tylko rozmowa o historii. To opowieść o tym, jak pamiętać mądrze.
Wydawnictwo Agora
Ocena recenzenta: 5/6
Agnieszka Cybulska
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Agora. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.