Monety koronne Kazimierza IV Jagiellończyka 1447–1492

Monety koronne Kazimierza IV Jagiellończyka 1447–1492 |Recenzja

Witold Borowski, Monety koronne Kazimierza IV Jagiellończyka 1447–1492

Moneta potrafi mówić więcej niż kronika, jeśli ktoś potrafi ją czytać bez skrótów i legend. A Witold Borowski potrafi. Prowadzi od brudu warsztatu menniczego, przez archiwalne rachunki i błędy stempli, aż po stół kolekcjonera, gdzie każdy gram i każdy milimetr zaczyna mieć znaczenie. Spory atrybucyjne, przerwy w biciu, granice wiedzy i twarde dane metrologiczne układają się tu w narrację wymagającą skupienia.

Numizmatyka późnego średniowiecza rzadko wybacza skróty. Materiał źródłowy bywa rozrzucony po muzeach, zbiorach prywatnych i archiwach; literatura potrafi zostawiać czytelnika z listą sporów zamiast z narzędziem. W Monetach koronnych Kazimierza IV Jagiellończyka 1447–1492 Witold Borowski idzie w stronę pracy „od monety”: zderza tło historyczne z warsztatem mennicy, a później przechodzi do porządkowania typów i odmian w formie katalogu.

Wydanie (Sieraków 2025) w formacie A4, 192 strony, twarda lakierowana oprawa. Konstrukcja tomu rozdziela część opisową od katalogowej i dokłada segmenty, które kolekcjonerzy czytają z ołówkiem w ręku: metrologię, defekty mennicze, wątki fałszerstw i zaleceń kolekcjonerskich.

Moc książki wynika z konsekwentnie poprowadzonej struktury. Całość zaczyna się od „Wprowadzenia historycznego” oraz rozdziału „Mennica”, gdzie autor osadza wznowienia i przerwy w biciu monety w realiach decyzji politycznych, potrzeb fiskalnych i organizacji produkcji pieniądza.

Już na tym etapie pojawia się istotny wątek granicy między emisjami Kazimierza IV a późniejszymi. Autor wchodzi w polemikę dotyczącą przypisywania części denarów Janowi Olbrachtowi i traktuje ją jako realny problem badawczy, obecny w literaturze od dziesięcioleci. Argumenty i zastrzeżenia zostają pokazane wprost, bez zamiatania sporu pod dywan.

W części poświęconej mennicy pojawia się konkret: informacja o wznowieniu działalności po jedenastu latach przerwy, wzmianka o funkcjonującej w źródłach nazwie „Stara Mynica” oraz praca na materiale archiwalnym. Reprodukcja z AGAD, Metryki Koronnej, służy objaśnieniu logiki rozliczeń mincmistrza i pokazuje mechanikę funkcjonowania mennicy od strony rachunkowej, a nie tylko narracyjnej.

Dopiero po takim wprowadzeniu książka przechodzi do etapu kluczowego dla numizmatyka: typologii i katalogu. Część katalogowa denarów ma wyraźnie użytkowy charakter. Każdy typ otrzymuje zdjęcie wzorcowego egzemplarza, opis cech, podstawy datowania oraz dane metrologiczne. Na przykład karta Typu I zawiera konkretne parametry (wagę 0,29 g i średnicę 11,47 mm) wraz z jednoznaczną informacją o bazie obliczeń obejmującej cztery znane egzemplarze. Taki sposób zapisu natychmiast ustawia proporcje między pewnikiem a hipotezą.

Katalog został zaprojektowany jako narzędzie identyfikacyjne. Opisy typów, ramki z podstawami datowania i uporządkowanie odmian pozwalają pracować z książką przy stole, z lupą i zdjęciami aukcyjnymi, a nie tylko czytać ją liniowo. W „Podsumowaniu” autor wprost deklaruje ambicję uporządkowania emisji denarowych w ciąg chronologiczny i zestawienia ich w logiczną sekwencję.

Szczególną wartość wnosi fragment poświęcony defektom menniczym. Pełni on funkcję praktycznego kursu czytania błędów, opartego przede wszystkim na materiale ilustracyjnym. Niecentryczne wybicie, miejscowe niedobicie, podwójne uderzenie stemplem z wariantami przesunięcia i obrotu, odwrócenie monety na stemplu czy pęknięcie krawędzi zostały pokazane na fotografiach i opatrzone objaśnieniem mechanizmu powstawania.

Istotna okazuje się także warstwa warsztatowa. Autor dopuszcza prozaiczne przyczyny błędów, takie jak zmęczenie czy chwilowa nieuwaga, a nawet wspomina o dużej ilości wypitego piwa jako jednym z możliwych czynników. Widać tu doświadczenie osoby, która oglądała wiele monet i traktuje średniowieczną mennicę jako realne miejsce pracy, a nie modelowy warsztat z podręcznika.

Dobrze przygotowany katalog przestaje pełnić rolę ozdoby biblioteki, a zaczyna działać jako narzędzie diagnostyczne. Borowski prowadzi czytelnika od archiwalnych dokumentów i realiów mennicy do konkretnej monety, gdzie znaczenie mają średnica, waga, układ korony i drobne odstępstwa w legendzie. Największa wartość tej pracy płynie z konsekwentnego pokazywania granic wiedzy i jasnego wskazywania, na ilu egzemplarzach opiera się każda teza.

Publikacja Monety koronne Kazimierza IV Jagiellończyka 1447–1492 sprawdzi się zarówno w rękach kolekcjonerów późnośredniowiecznego mennictwa, jak i historyków zajmujących się epoką Jagiellonów. Jasna struktura (od stanu badań, przez tło instytucjonalne, po katalog) ułatwia wejście w temat osobom dopiero rozpoczynającym pracę z numizmatyką, bez konieczności ciągłego sięgania do rozproszonej bibliografii. Książka została wydana niezwykle staranie. Serdecznie polecam tę pozycję.


Ocena recenzenta: 6/6
Agnieszka Cybulska

Comments are closed.