Norbert Delestowicz, Bolesław II Szczodry. Trzeci król Polski. Od władzy po wygnanie
Matejkowski Poczet królów i książąt Polski to wyjątkowe dzieło, obejmujące ryciny niemal wszystkich polskich monarchów. Powstało w oparciu o staranne badania źródłowe, a jego rezultat nie tylko spełnił, lecz wręcz przewyższył ówczesne oczekiwania. Artystyczne wyobrażenia władców, którzy kolejno rządzili w Gnieźnie, Krakowie i Warszawie, okazały się niezwykle sugestywne. Do tego stopnia, że do dziś w powszechnej świadomości sylwetki poszczególnych monarchów są kojarzone właśnie z tym cyklem. Wizerunek Bolesława Szczodrego, przedstawionego z poważnym, zaciętym obliczem, emanuje determinacją, ale też nieustępliwością. Nieprzypadkowy dobór tych cech, co podkreśla Norbert Delestowicz w książce Bolesław II Szczodry. Trzeci król Polski. Od władzy po wygnanie, odsłania ważny aspekt historycznej prawdy
Piastowska loteria genów
Dynastia Piastów łączy w sobie zarówno okresy świetności, jak i dramatycznych załamań. Jej początki wiążą się z Mieszkiem I, twórcą fundamentów polskiej państwowości, a kres w linii męskiej wyznacza Kazimierz Wielki, jedyny polski król, który rzeczywiście zasłużył na ten przydomek. Pomiędzy tymi postaciami pojawiali się władcy słabi, zależni od obcych potęg, a także tacy, których ambicja i siła charakteru nie przyniosły trwałych korzyści dla państwa.
Przykładem są Bolesław Krzywousty i Bolesław Szczodry. Pierwszy, mimo politycznej dalekowzroczności, doprowadził do rozbicia dzielnicowego, które na pokolenia osłabiło kraj. Drugi, obdarzony silnym charakterem i wolą niepodzielnego rządzenia, popadł w konflikt z Kościołem, doprowadził do własnego wygnania i kryzysu monarchii, a jego panowanie do dziś budzi naukowe kontrowersje. To właśnie spór z biskupem Stanisławem, wciąż żywy w zbiorowej pamięci, stał się jego najtrwalszym dziedzictwem.
Jak należy interpretować tę postać? Czy jej obraz odzwierciedla fakty, czy raczej negatywną legendę, która ukształtowała się później? Rzetelna refleksja historyczna wymaga oddzielenia propagandy od rzeczywistości i interpretacji od źródeł. Jedynie w ten sposób można spojrzeć na przeszłość bez emocji i formułować wnioski przydatne w badaniach historycznych.
Klasyka, którą trzeba odczytać na nowo
Najsłynniejszym opracowaniem poświęconym synowi Kazimierza Odnowiciela pozostaje książka prof. Tadeusza Grudzińskiego Bolesław Śmiały. To publikacja fundamentalna, od lat obecna w warsztacie każdego historyka. Do niej właśnie odwołuje się w swojej narracji dr Norbert Delestowicz, badacz z Poznania. Trzeba podkreślić, że dzieło Grudzińskiego, mimo wysokiej oceny i niekwestionowanej wartości, po kilkudziesięciu latach wymaga aktualizacji.
W tym właśnie należy upatrywać jego miejsca w dzisiejszej historiografii. Dzieło Grudzińskiego cechuje wysoki poziom rzetelności i dbałość o warsztat, przy czym stanowi także punkt wyjścia do kolejnych analiz. Badania nad średniowieczem są szczególnie wymagające. Obfitują w luki, nieścisłości i przekłamania, których nie można jednoznacznie rozstrzygnąć.
Część z nich na dobre przeniknęła do świadomości zbiorowej, inne wciąż pozostają pozbawione wystarczającego oparcia w źródłach. Grudziński, świadomy tych ograniczeń, wybiera rozwiązania najbardziej przekonujące, unikając jednak dyskusji z hipotezami słabo udokumentowanymi. Taka postawa unaocznia, że nawet doskonałe przygotowanie nie eliminuje wszystkich wątpliwości, a spory interpretacyjne są nieodłącznym elementem pracy historyka.
W jego książce pojawiają się hipotezy, zawsze jednak poparte logiczną argumentacją i podporządkowane jednemu celowi – możliwie pełnemu i rzetelnemu przekazaniu wiedzy, którą Autor dysponował.
Niewykorzystane dziedzictwo
Bolesław II Szczodry spełnia wszystkie wymagania stawiane pracom naukowym. Autor podzielił ją na dwanaście rozdziałów i sześć ekskursów, uzupełnionych wprowadzeniem oraz epilogiem. Każda z tych części wnosi bogaty materiał, pozwalając nie tylko lepiej poznać samego Bolesława i okres jego panowania, a także osadzić je w szerokim kontekście politycznym, społecznym, religijnym, gospodarczym i militarnym – zarówno wewnętrznym, jak i międzynarodowym.
Na szczególne podkreślenie zasługuje fakt, że w dyskusji nad postacią króla Autor konsekwentnie uwzględnia realia epoki. Unika błędu prezentyzmu, nie przenosi opisywanych wydarzeń na grunt współczesności i nie zawęża narracji do jednego wybranego tła, jak chociażby konfliktu z duchowieństwem czy sporów z młodszym bratem, Władysławem. Dzięki temu otrzymujemy obraz wieloaspektowy, zgodny z zasadami rzetelnej analizy historycznej.
W ujęciu dra Delestowicza Bolesław Szczodry jawi się jako postać rozdarta między emocjami a ambicją podkreślenia swojego znamienitego pochodzenia, które, w jego przekonaniu, uprawniało go do większej swobody działania. Właśnie ta cecha, jak się wydaje, stała się główną przyczyną jego upadku i ostatecznego wygnania. Zarówno w średniowieczu, jak i dziś, władza – świecka czy duchowna – potrafi szybko uderzyć do głowy, a potrzeba ogromnej pokory, aby temu nie ulec.
Gall Anonim słusznie zauważył w swojej kronice, że w konflikcie z biskupem krakowskim obie strony ponosiły odpowiedzialność. Nie można jednak zapominać, że Bolesław objął rządy po ojcu, który zdołał wyprowadzić kraj z głębokiego kryzysu. Jego zadaniem było dalsze wzmocnienie państwa, co wymagało silnej, zdecydowanej władzy. Problem w tym, że Bolesław przekroczył granicę. Jego rządy stały się nad wyraz surowe, a kolejne wydarzenia uruchomiły lawinę, której nie potrafił już powstrzymać. Autor unika tego rodzaju porównań, lecz nie ulega wątpliwości, że wielość nakładających się czynników, które szczegółowo opisuje i analizuje, doprowadziła monarchę do katastrofy.
Chodzi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa
W mojej opinii, książka, mimo swych walorów, pozostaje lekturą wymagającą szczególnej wiedzy i przygotowania od czytelnika niespecjalisty. Jej pełny odbiór wymaga bowiem znajomości realiów średniowiecznej Polski, orientacji w tradycji epoki, a także umiejętności pracy ze źródłami – nierzadko łacińskimi.
Autor konsekwentnie zmusza czytelnika do zadawania pytań o przyczyny i konsekwencje opisywanych wydarzeń, co dla pasjonata historii stanowi wartość, ale dla amatora może być barierą. Dla osób niewprawionych szczególnie wymagające mogą być te fragmenty, w których zasadniczy tekst zajmuje jedynie kilka zdań, a resztę strony wypełniają przypisy. To rozwiązanie nie obniża wartości książki, przeciwnie – podkreśla jej naukowy charakter, który wymaga solidnego oparcia w źródłach.
Warto zaznaczyć, że mimo gęstej aparatury krytycznej narracja nie jest nadmiernie hermetyczna. Specjalistyczne pojęcia są wprowadzane oszczędnie i wyłącznie tam, gdzie są niezbędne, dzięki czemu wywód pozostaje przejrzysty. Praca nie traci nic ze swej powagi ani wartości naukowej, a jednocześnie zachowuje walor czytelności. Dr Norbert Delestowicz w pełni opanował warsztat historyka i potrafi wykorzystać go w przystępnej dla odbiorcy formie. W pracach o podobnym charakterze umiejętność łączenia rygoru badawczego z klarowną narracją jest szczególnie cenna – co w tej publikacji znajduje pełne potwierdzenie.
Rola historyka w odkrywaniu prawdy
Z perspektywy historyka praca badawcza jawi się jako niezwykle pasjonująca, ale zarazem wymaga najwyższej staranności. Jej celem jest nie tylko odkrywanie i opisywanie mechanizmów przeszłości, lecz także wyjaśnianie, dlaczego wydarzenia przebiegały w określony sposób i jak zostały utrwalone w tradycji. Warunkiem rzetelności jest bezstronność.
Badacz nie może pozwolić sobie na kierowanie się osobistymi sympatiami lub antypatiami wobec opisywanych postaci, lecz musi pozostać wierny źródłom i faktografii. W tym duchu została napisana książka Bolesław II Szczodry. Autor zachował równowagę między dotychczasowym stanem badań a własnymi ustaleniami, a w kilku miejscach otworzył nawet nowe perspektywy badawcze. Zmieniające się czasy sprawiają, że historiografia stale podlega reinterpretacjom.
Ewoluują narzędzia analizy i sposoby stawiania pytań o przeszłość, co znajduje odzwierciedlenie również w tej publikacji. Postać Bolesława pozostaje wielowymiarowa i kontrowersyjna, budząca zarówno krytykę, jak i obronę. Zadaniem historyka jest w tym przypadku pełnić rolę biegłego w debacie historiograficznej, którego obowiązkiem pozostaje dążenie, w granicach wyznaczonych przez dostępne źródła, do możliwie najpełniejszego poznania prawdy.
Wydawnictwo Avalon
Ocena recenzenta: 5/6
Dominik Majczak
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Avalon. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.