Córka jubilera│Recenzja

M. Knedler, Ocean odrzuconych. Tom I– Córka Jubilera

Powieść obyczajowa z mocno zarysowanymi wątkami historycznymi. Ba! Nawet tłem historycznym. Prowadzona w formie dziennika z typowym dla takiego rozwiązania narratorem pierwszoosobowym. Akcja osadzona w ogniu I wojny światowej. Oto i „Córka jubilera”, najnowsza powieść Magdaleny Knedler.

To pierwsza powieść obyczajowa, na którą dałem się namówić od dłuższego czasu. Od roku na pewno. Nie jestem fanem takiego rodzaju literatury, ale tym razem przekonały mnie do lektury wątki historyczne, które choć w nieco uproszczonej formie, obecne są w książce od pierwszej do ostatniej strony. I to nie byle, jakie wątki! Tłem fabuły „Córki jubilera” jest I wojna światowa. Autorka rzuca główną bohaterkę w sam środek wojennego Wiednia 1915 roku (potem czas biegnie; jak to w powieści). I przy tej okazji trzeba oddać Knedler sprawiedliwość i niziutkie ukłony. Wykonała mnóstwo, naprawdę solidnej roboty robiąc research do tej powieści, a wisienką na torcie są cytaty z prasy tamtego okresu.  Choć pewne fakty i procesy znacząco uprościła– co w książce fabularnej jest po prostu konieczne– „Córka jubilera” dość dobrze oddaje realia tamtych czasów, szczególnie wśród opisywanej warstwy społecznej. Fajnie autorka oddała także mentalność nastolatki a na kolejnych stronach proces trudnego dojrzewania. W miarę dobrze autorka oddała także emocje, których w książce jest naprawdę dużo.

W powieści drogi czytelniku znajdziesz prawie wszystko, co w książce fabularnej znaleźć możesz. „Córka jubilera” jest po prostu wielowątkowa i wielotematyczna, co na początku może interesować. Niestety po kilkudziesięciu stronach męczy. Tak samo jak długie, często monotonne wpisy dzienne. Przykładem niech będzie ten z 10 V 1915 roku. Rozciągnięty na dziesięciu stronach! Mimo lekkiej konwencji powieść Knedler nie jest łatwą ani lekką lekturą. Wymaga od czytelnika pewnej dozy zaangażowania umysłowego.

Słówko o chronologii pozycji. „Córka jubilera”, będąca pierwszym tomem dłuższej serii Magdaleny Knedler (na ten moment dylogii) dotyka lat pierwszej wojny światowej. Po za pierwszym i ostatnim wpisem w dzienniku Charlotty Anny Seidnann- Aber, które dotyczą roku 1947, akcja książki (akcja to raczej za duże słowo) rozciąga się w latach I wojny światowej.

Podsumowując: „Córka jubilera” to naprawdę dobra powieść obyczajowa, osadzona w realiach historycznych oddanych całkiem dobrze. „Grubszej” i „bardziej soczystej” akcji raczej nikt spodziewać się nie powinien. Kiedy jednak gustujesz w książkach tego typu naprawdę polecam Ci lekturę pozycji Magdaleny Knedler. A jeśli nie… poszukaj czegoś z bardziej wartką akcją i niekoniecznie pisane w formie dziennika.

Wydawnictwo: Novae Res

Ocena recenzenta: 5/6

Dawid Siuta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*