Czy polscy piloci strzelali do ratujących się na spadochronach lotników Luftwaffe?

Polscy piloci w czasie Bitwy o Anglię szokowali Brytyjczyków faktem otwierania ognia do ratujących się na spadochronach z rozbitych messerschmittów, junkersów i heinkli pilotów Luftwaffe. Ile prawdy jest w informacjach przekazywanych w wielu anglojęzycznych książkach o II wojnie światowej?

Zapraszamy do wysłuchania kolejnego odcinka wyjątkowego słuchowiska historycznego zrealizowanego przez RADIO NAUKA pod patronatem portalu Historykon.pl, Instytutu Pamięci Narodowej i Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

W czerwcu roku 1940 Francji przyszło zapłacić ogromną cenę za trwającą od września bezczynność wobec Hitlera. Okres tzw. dziwnej wojny, czy jak to nazwali niemcy Sitzkriegu, czyli wojny na siedząco zakończył się błyskawiczną ofensywą Wehrmachtu, zajęciem Belgii Holandii i kapitulacją Francji 22 czerwca 1940 roku. Szybko okazało się, że aspiracje Niemców sięgają także Wysp Brytyjskich. Wkrótce miała rozegrać się największa lotnicza bitwa w dziejach świata, która przeszła do historii pod nazwą Bitwy o Anglię. Dużą rolę odegrali w niej polscy piloci, którzy pod koniec walk stanowili aż 20 procent formacji alianckich. Pamiętajmy jednak, że udział Polaków w II wojnie światowej ani nie rozpoczął się od Bitwy o Anglię, ani na niej nie zakończył.

Polskie Siły Powietrzne (Polish Air Force, PAF) w Wielkiej Brytanii liczyły ok. 17 tys. osób personelu w 15 różnych dywizjonach. Pod względem wielkości były to trzecie alianckie siły powietrzne na froncie zachodnim. Jako jedyni alianccy piloci w II wojnie światowej walczyliśmy z Niemcami od 1 września 1939 roku aż do kwietnia 1945 roku, gdy piloci 309 Dywizjonu Myśliwskiego nad Hamburgiem zestrzelili cztery niemieckie odrzutowce Me262, a jeden uszkodzili. Najbardziej spektakularny był jednak udział Polaków w Bitwie o Anglię, w tym wyczyny Dywizjonu 303, który dołączył do walki w połowie bitwy, a i tak odnotował największą ilość zestrzeleń ze wszystkich formacji alianckich. Stwierdził to dowódca lotnictwa myśliwskiego RAF, gen. Hugh Dowding, który w sprawozdaniu z bitwy pisał: „Pierwszy polski Dywizjon (nr 303) w 11. Grupie w ciągu jednego miesiąca zestrzelił więcej Niemców niż jakakolwiek brytyjska jednostka w tym samym okresie”. Oficjalne zaliczenie wszystkim polskim pilotom zestrzelenia ponad dwustu samolotów niemieckich zniszczonych na pewno oraz kilkudziesięciu prawdopodobnie zniszczonych i uszkodzonych było znakomitym wynikiem. Dywizjon 303 miał przy tym 120 pewnych zestrzeleń, co oznaczało iż był najefektywniejszą jednostką spośród sześćdziesięciu sześciu dywizjonów myśliwskich biorących udział w Bitwie o Anglię.

Wokół udziału Polaków w walkach lotniczych były jednak kontrowersje. Wbrew postępowaniu RAF bez wahania otwierali ogień do ratujących się na spadochronach pilotów Luftwaffe, co zostało opisane m.in w książkach do dziś wydawanych w Wielkiej Brytanii. I wcale nie są to informacje nieprawdziwe, ani przynoszące hańbę naszym pilotom, gdyż to zachowanie nie było uregulowane konwencjami, a Niemcy wcześniej atakujący w Polsce cele cywilne bez znaczenia strategicznego czy kolumny cywilne w taki sam sposób traktowali polskich pilotów we wrześniu 1939 roku. 

Zrealizowanego przez RADIO NAUKA audiobooka można słuchać na YouTube, Spotify i największych platformach książkowych w Polsce, w tym Audiotece i Empik GO. Zapraszamy także na fanpage przedsięwzięcia na Facebooku: https://www.facebook.com/RadioNauka

One Comment

  1. PAN KALAFIOR

    Najlepsze jest to że angole do tej pory jeczą jak to pod Arnhem niemce do nich stralali jak onis ie desantowali prosto na dywzije pancerna ,problem jest taki ze zapomnieli co zrobili na Krecie:D

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*