dwanaście plemion Izraela

Czym było dwanaście plemion Izraela?

Zaczęło się od legendy, lecz pod warstwą świętego tekstu kryje się opowieść o migracjach, buntach i zderzeniach kultur. Dwanaście plemion Izraela to nie tylko biblijna symbolika – to ślad po ludziach, których losy spleciono w jedną historię. Historia ta nie była czysta ani jednolita, ale właśnie dlatego fascynuje. Jak powstaje naród z tylu fragmentów?

Początki starożytnego królestwa Izraela wciąż owiane są tajemnicą. Tekst Starego Testamentu wspomina o dwunastu plemionach, które miały wywodzić się od Jakuba. Jak zwykle w takich przypadkach, prawda o tym, czym było dwanaście plemion Izraela jest znacznie bardziej złożona.

Symbolika dwunastu plemion Izraela

Pierwszą przysłowiową „czerwoną lampką” przy omawianiu tematach powiązanych z jakąkolwiek religią, jest zobaczenie liczby będącej często liczbą symboliczną i posiadającą jakieś mistyczne znaczenia (dla lepszej czytelności porównań w tekście będę zapisywać liczby cyframi). W Biblii, ale także w większości ówczesnych kultur liczby takie jak 3, 7, 40, 13, 10 czy także omawiane przez 12 są liczbami symbolicznymi.

Z tego powodu nie powinniśmy zakładać iż autor tekstu biblijnego podał w swoim dziele liczbę prawdziwą. Najczęściej wartość zbliżoną zaokrąglano do którejś z symbolicznych liczb dla wzmocnienia efektu przekazu. Przykładowo, Biblia podaje iż król Salomon panował równo 40 lat. Czy to możliwe?

W zasadzie tak, ale nie ma na to żadnych dowodów w postaci listy królów czy innych państwowych inskrypcji. Możemy jednak uznać za wysoce prawdopodobne, że władca panował zbliżoną liczbę lat i zaokrąglono to w którąś stronę. Tak samo autorzy postąpili z wędrówką Hebrajczyków po pustyni, która też miała trwać 40 lat.

Dwanaście plemion Izraela – wyjaśnienie biblijne

Najpierw spójrzmy, jakie plemiona przedstawiają księgi biblijne i skąd owe społeczności hebrajczyków miały pochodzić. Należy także stanowczo pokreślić, że dla autora biblijnego Izrael = Jakub. Za każdym razem, gdy pada któraś z tych nazw chodzi o tego symbolicznego protoplastę ludności hebrajskiej. Jest to bardzo ważne, ponieważ w czasach I Świątyni, przed tzw. Niewolą Babilońską, najprawdopodobniej genealogie swojego ludu Hebrajczycy wywodzili tylko od Jakuba. Historie Abrahama dopisano dopiero znacznie później. Mamy na to dowody chociażby w tekście Księgi Powtórzonego Prawa, rozdział 26. Pada tam:

Ojciec mój, Aramejczyk błądzący, zstąpił do Egiptu, przybył tam w niewielkiej liczbie ludzi i tam się rozrósł w naród ogromny, silny i liczny. Egipcjanie źle się z nami obchodzili, gnębili nas i nałożyli na nas ciężkie roboty przymusowe.

Pochodzenie przynajmniej części ludności Hebrajskiej zostanie więc wyprowadzone od Jakuba, która uosabia tutaj jakąś grupę emigrantów z Aramu. Aram to kraina pokrywającą się mniej-więcej z terenami dzisiejszej Syrii. Ważne jest także to, że Jakub/Izrael miał żonę Aramejkę/Syryjkę. Żydzi uznają dziedziczenie narodowości od linii matki, nie ojca.

Oznacza to że dzieci z tego związku miały być Aramejczykami, kimkolwiek nie byłby Jakub wedle ich rozumowania. W ten sposób autor biblijny opowiada, że tak naprawdę Hebrajczycy których Mojżesz wyprowadził z Egiptu, owi potomkowie Jakuba, byli z pochodzenia Aramejczykami/Syryjczykami.

Biblia podaje także bardzo szczegółowe rozmieszczenie ludności poszczególnych plemion. Problem jest jedna w tym, że części z tych terenów Hebrajczycy nigdy nie podbili ani nie zasiedlili w pokojowy sposób.

Emigracja do Egiptu

Opowieść o emigracji grup ludności z Bliskiego Wschodu nad Nil nie jest pozbawiona sensu historycznego i nie jest tylko wymyśloną opowieścią. Około XII w. p.n.e. nastąpił okres zwany Kolapsem Epoki Brązu. Większość Kanaanu zostaje zniszczona przez najazdy wędrownych barbarzyńców, upada państwo Hetytów i nastaje także klęska głodu.

Nie pokrywa się to z narracyjną chronologią biblijną, ale zasadniczo wydarzenia te są prawdziwe i zgodne z przedstawioną w niej historią. Podczas tego kryzysu części ludności Kanaanu, Syrii i upadłego państwa Hetytów emigruje właśnie do Egiptu. W taki właśnie sposób jakaś grupa ludności, będąca przodkami części Hebrajczyków najprawdopodobniej dotarła do kraju faraonów i mieszkała tam przez kilka pokoleń. Nie dowodzi to oczywiście prawdziwości historii Exodusu, ale w jakiś sposób ludność ta Egipt finalnie opuściła i udała się na tereny Kanaanu.

Neandertalczycy i Hebrajczycy

Powyższe brzmi bardzo szokująco, ale jest całkowicie poważnie rozważaną hipotezą naukową. Podczas wykopalisk na w rejonie Góry Karmel natknięto się na pozostałości zarówno Homo Sapiens, jak i Homo neanderthalensis. Wszystko wskazuje na to, że przez jakiś czas oba gatunki człowieka żyły ze sobą na tym samym obszarze. Do tych wydarzeń może odnosić się fragment Księgi Rodzaju o Jakubie i Ezawie:

Przecież mój brat, Ezaw, jest owłosiony, ja zaś gładki

Oczywiście nie zapominajmy, że „brat” to w żargonie autorów tychże ksiąg to każdy nie-wróg, a wszystkie postacie są symboliczne. Możemy jednak podejrzewać, że jakaś szczątkowa pamięć o tej koegzystencji gatunków przetrwała w pamięci zbiorowej Hebrajczyków i została w ten sposób przekazana z pokolenia na pokolenie pod postacią tejże opowieści. Całość może brzmieć dość niedorzecznie, ale całkowicie poważnie sprawę przedstawia chociażby James Shreeve, piszący dla tak profesjonalnych naukowych czasopism jak Science czy National Geographic.

Edomici

Na południu Izraela, na terenach dzisiejszej Jordanii i Izraelskiej pustyni Negew żył lud Edomitów. W Biblii wymieniani są zawsze jako odwieczni wrogowie Izraela, ale jest to raczej nienawiść wtórna. Bo bliższym zbadaniu sprawy wygląda na to, że część ludności Edomu stanowiła także część kształtującego się narodu Hebrajskiego. Co jeszcze bardziej zaskakujące, intuicyjnie utożsamiany z Izraelem kult YHWH mógł zostać do Kanaanu sprowadzony właśnie z Edomu. Fragmenty o tym wydarzeniu zachowały się w tekście Księgi Sędziów, rozdział 5:

Panie, gdyś Ty wychodził z Seiru,
gdyś z pól Edomu wyruszał,
ziemia wtedy drżała, kropiły niebiosa,
chmury kropiły wodą.
Góry dżdżem ociekały [lub: drżały] przed obliczem Pana,
przed obliczem Pana, Boga Izraela!

Podobnie jest także w Księdze Habakuka i Księdze Powtórzonego Prawa. W każdym z tych przypadków postać YHWH przybywa z południa, z terenów geograficznie zajmowanych przez Edomitów. Żeby kult przeniósł się i utrzymał, najlepiej jeśli przeniosą się też ludzie. Samo „podpatrzenie” wierzeń nie wystarcza.

Mamy też bardzo ciekawe powiązania ze samym słowem „Edom”. W języku Hebrajskim zarówno „Edom”, jak i „Adam”, oznaczające człowieka w ogóle, zapisuje się dokładnie tak samo. To również może być skutkiem tego, że pierwsi ludzie czczący YHWH przybyli właśnie z Edomu.

Hyksosi

Kolejnym składową społeczeństwa Hebrajczyków mogli być Hyksosi. Był to bliżej nieznany wcześniej lud, który na krótki czas opanował Egipt i przejął w nim władzę. Królowie Ci nie cieszyli się jednak sympatią rodowitych Egipcjan i około 1550 p.n.e. zostali wyparci znad Nilu. W tym momencie pojawia się pewne podobieństwo do opowieści o biblijnym Exodusie.

Według Egipcjan wojska faraona goniły hyksoską armię na pustyni. Różnica wobec historii biblijnej jest jednak taka, że w tym przypadku to uciekinierzy ponieśli sromotną klęską i niedobitki uciekły na pustynię. Błąkając się po tym samym terenie Kanaanu i Synaju co reszta omawianych ludów, najprawdopodobniej i oni w pewnym momencie wmieszali się w populację skonfederowanych plemion. Z przodkami Żydów utożsamiał ich także żyjący w I w n.e. historyk Józef Flawiusz.

Debora i Nomadzi

Bardzo ciekawym i niespodziewanym w narracji biblijnej jest wystąpienie niezależnej postaci kobiecej. Taka sytuacja występuje w Księdze Sędziów. Pojawia się tam niejaka Debora. Imię to znaczy „pszczoła”. Według Biblii miała ona zajmować się bliżej nieokreślonym „prorokowaniem”. Tłumacze i religijni analizatorzy tekstu biblijnego określają ją jako prorokinię YHWH. Problem w tym, że nie ma absolutnie żadnej wzmianki w tekście biblijnym, aby tak było.

Po dokładnej analizie oryginalnego tekstu wszystko wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z jakąś pogańską kapłanką pewnego plemienia wchodzącego w skład konfederacji tychże. Debora urzęduje pod „świętą palmą”, co jest całkowicie sprzeczne z Judaizmem, ale zgodne z przedislamskimi wierzeniami arabskimi. Sama decyduje o sobie i prowadzi mężczyzn do walki, którzy boją się iść bez niej. Jak to wszystko wytłumaczyć?

Najbardziej prawdopodobne jest to, że wzmianka ta dotyczy jakiejś ludności przybyłej z Półwyspu Arabskiego, która weszła w skład zjednoczonych plemion podbijających Kanaan w okresie o którym opowiada wersja biblijna. Na terenie dzisiejszego Jemenu w tamtych czasach istniało królestwo Saby, którego nazwa mylnie nadawana jest bezimiennej królowej z opowieści o Salomonie. Dotychczasowe odkrycie archeologiczne potwierdzają tą zaskakującą jak na realia Bliskiego Wschodu narracje.

Mamy inskrypcje o królowych Saby, nie mamy żadnych wzmianek o królach tego państwa. Postać biblijną została nazwana „pszczołą” z imienia, a owady te są przecież matriarchalne z królową na czele. Nie jest to raczej przypadek. Do dziś także nomadzi saharyjscy funkcjonują w ten sposób (z arabskiego zwani Tuaregami, co znaczy dosłownie „bezbożnicy”). Kobiety mają po kilku mężów i nie zakrywają twarzy, a rządy islamskie bezskutecznie próbują ten sposób życia zwalczać. Możemy więc z dużą pewnością wywnioskować, że część ludności tworzących późniejszą grupę Hebrajczyków genetycznie pochodziła z Półwyspu Arabskiego.

Habiru

Termin „Habiru” jest egipskim odpowiednikiem słowa Hebrajczycy. Został on użyty wielokrotnie w tzw. Listach z Amarny, czyli korespondencji faraona Achenatona z innymi władcami na Bliskim Wschodzie. Lud ten określają tam czasami jako wędrownych pasterzy i handlarzami, często zaś także jako awanturników i niebezpiecznych rozbójników grasujących na bezludziu:

Niech król, mój pan, chroni swoją ziemię od ręki `Apiru. Jeżeli nie, niech król, mój pan, przyśle rydwany, żeby nas zabrać, aby nasi słudzy nas nie zgładzili.

Habiru jawią się tutaj jako zbuntowani przeciw faraonowi, co trochę pasuje do biblijnej wersji. Samo słowo „Habiru” brzmi dość podobnie co „Hebrajczycy”. W językach semickich ważny jest rdzeń spółgłoskowy, samogłoski nie są tak istotne. Mamy więc tutaj ten sam rdzeń „h-b-r”. Jest więc to najprawdopodobniej to samo słowo, tyle że w innym języku. Chronologicznie największa aktywność Habiru także przypada na okres przed powstaniem pierwszego królestwa Izraela, a więc na czasy plemienne. Później w tekstach Egipskich odnajdujemy już określenie „Ysyrial”, co najprawdopodobniej dotyczy już państwa Izraela w jego zorganizowanej formie z pierwszymi monarchami na czele.

Szulgi

Wzmianki o wędrownej, rozbójniczej ludności pojawiają się już w czasach panowania Szulgiego, założyciela sumeryjskiej III dynastii z Ur, czyli około 2050 r. p.n.e. Administracja państwowa skarżyła się na ich zachowanie i postawę wobec państwa:

Ci nadzy ludzie, którzy podróżują w martwej ciszy. Co do ich mężczyzn i ich kobiet, ich mężczyźni chodzą tam gdzie im się podoba, ich kobiety noszą wrzeciono i misę przędzalniczą. Ich obozowiska są gdziekolwiek je rozbiją. Dekretów Szulgi, mojego króla, oni nie przestrzegają.

Zachowało się około 250 podobnych tabliczek z Mezopotamii opisujących te wędrowne grupy ludności w bardzo niepochlebny sposób. W przypadku Sumerów należy jednak wziąć bardzo dużą poprawkę na ich opinię. Byli oni bardzo skrajnymi rasistami, nawet jak na swoje czasy. Wszystkie ludy, które nie mieszkały w miastach i żyły w podobny do nich sposób, to jest w zorganizowanym państwie posiadającym administracje świątynną i cywilną, uważali po prostu za zwierzęta.

Bardzo dobrze widać to np. w słynnym eposie o Gilgameszu, gdzie dopiero gdy Enkidu przestał nosić futra zwierzęce a założył tkane odzienie i zamieszkał w mieście został uznany za człowieka. W podobnie negatywny jak o Habiru sposób Sumerowie wypowiadali się także o góralach z pasma Zagros.

Asymilacja Kananejczyków

Na koniec należy także dodać także kolejną z grup które tworzyły zalążek państwa Izraela. Wbrew temu, co chciałby przekazać autor biblijny, Kananejczycy nie zostali całkowicie wytępieni przez Hebrajczyków. Mamy bardzo wiele dowodów świadczących raczej za tym, że część rdzennej ludności kananejskiej musiała w pewnym momencie zasymilować się z Hebrajczykami. Oczywiście taka wymiana kulturowa działa zawsze w obie strony.

W późniejszych księgach biblijnych widzimy, że kult bogów takich jak Baal czy Asztarte jest kontynuowany przez społeczeństwo do samego końca istnienia państwa Izraelitów. Oznacza to, że także i Ci znienawidzeni Kananejczycy stali się składową tego nowo powstałego królestwa Hebrajczyków i wnieśli do niego przynajmniej część swoich obyczajów religii.

Dwanaście plemion Izraela – podsumowanie

Po dokładnym przyjrzeniu się naszej wiedzy na temat rozmieszczenia poszczególnych grup etnicznych na terenie starożytnego Bliskiego Wschodu możemy z całą pewnością stwierdzić, że biblijna narracja odnośnie dwunastu plemion będących potomkami jednego Jakuba nie ma żadnego oparcia w dowodach archeologicznych. Dotychczasowe odkrycia wskazuje na coś zupełnie innego.

Naród Hebrajczyków ukształtował się jako konfederacja wielu różnych, bardzo odrębnych pod względem kulturowym i społecznych plemion, od matriarchalnych nomadów po nieokrzesanych rozbójników. Z tego tygla kulturowego bezpaństwowych wyrzutków sformowała się konfederacja plemion, która stopniowo zdominowała Kanaan.


Bibliografia:

  • Flawiusz Józef, Dawne dzieje Izraela, Warszawa 1997.
  • Flawiusz Józef, Wojna Żydowska, Warszawa 1992.
  • Johnson Paul, Cywilizacje Ziemi Świętej, Kraków 1995.
  • Shanks Hershel, Starożytny Izrael. Od Abrahama do zburzenia Świątyni Jerozolimskiej przez Rzymian, Warszawa 2007.
  • Tschirschnitz Alfred, Dzieje ludów biblijnych, Warszawa 1994.

Comments are closed.