Czy mój przodek postąpił słusznie? Nie wiem. To zależy. Dla niektórych niepodległość kraju to możliwość stworzenia lepszego życia dla swoich obywateli. Dla drugich to walka z jakimś wrogiem. Tu warto wspomnieć o Carlu Schmitte – adwokacie III Rzeszy, który stworzył koncepcje zewnętrznego wroga. Może mój przodek sam dla siebie postąpił słusznie. Jeśli wierzył w to, co robi i jeśli robił to z serca, to zrobił dobrze. Czy poprawnie, czy nie, o tym może zdecydować tylko historia.
Został zesłany w okolice Orenburga. Nie wiem do końca jak zaczął “nowe życie” w Rosji. Nie wiem też czy sam przyjechał, czy może miał już jakąś rodzinę. Wiem jedno, że we wsi Pokrowka jest bardzo dużo ludzi o tym samym nazwisku jak moje. Rozmawiałem z jednym z nich. Opowiadał, że jeden z przodków ją założył. Czy był on także moim? Mam nadzieję, że kiedyś się dowiem. Stamtąd pochodzi właśnie mój pradziadek, który zginął w 1942 roku, w czasie II wojny światowej. A jak moja rodzina znalazła się w Permie ? Dziadek przyjechał stamtąd do tego miasta, w którym się urodziłem i nadal przebywam. Przeszłość mojej rodziny bardzo mnie interesuje. Tylko na to trzeba poświęcić dużo czasu i pieniędzy, ale przede wszystkim potrzebna jest wiedza. Mi tego wszystkiego brakuje i nie mogę działać w tym kierunku.
O swoim przodku mogę powiedzieć niewiele. Sprawdziłem, rocznikowo się zgadza. Znalazłem jednego mężczyznę – powstańca o nazwisku Borychewski. W ogóle moje nazwisko w Rosji i w Polsce rzadko kiedy poprawnie się czyta. Słyszałem wiele wariantów. W Polsce jest angielska transliteracja. Polacy czytają je przez “ch”, a nie przez “cz” jak mam zaznaczone w dokumentach. Dlatego sądzę, że jestem z nim spokrewniony. Jednak to tylko teoria. Nie udało mi się bowiem znaleźć konkretnych śladów na potwierdzenie tego faktu.

Czy mam kontakt z jakimiś potomkami powstańców styczniowych? W Permie istnieje organizacja polonijna. Skontaktowałem się z nimi, jednak nie uzyskałem tam żadnej pomocy. Moim zdaniem ważne jest to, co robi teraz Polska przez tego typu organizacje. Zauważyłem, że pamięć historyczna w jest Polsce mocna. Trudno rozmawia się więc o powstaniu z Polakiem. On jest wychowany w innym społeczeństwie, które ma inne poglądy. Będąc szczerym nie zawsze obiektywne. Trzeba badać każde wydarzenie historyczne z prawidłowym podejściem, z prawdziwymi źródłami i tak dalej.
Przyjechałem do Polski na studia. Mam tu znajomych. Nie mogę powiedzieć, że jest mi tu źle. Miałem wtedy około dwudziestu lat. W Permie zostawiłem rodzinę i przyjaciół. Było mi więc trudno. Uważałem, że łatwiej będzie znaleźć tu korzenie i zostać. Z tym co mam, myślałem, że otrzymam Kartę Polaka. Jednak jak się później okazało mam za mało dokumentów i niestety łączy mnie zbyt daleka więź z tym powstańcem.
Mam pochodzenie polskie zarówno po stronie ojca jak i matki. Moja rodzicielka pochodzi z Nowowołyńska. Tradycje polskie i ukraińskie są do siebie bardzo podobne. Dlatego nigdy nie zwracałem uwagi na to czy są one polskie, ukraińskie, czy rosyjskie. Dla mnie to po prostu codzienność. W domu nie pamięta się o polskości, nie mamy żadnych pamiątek po polskich przodkach, nikt nie mówił po polsku. Mama rozumie ponieważ pochodzi z Wołynia.
Czuję więź z krajem przodków, jednak jest to niezrozumiałe. Można zauważyć zarówno wiele podobieństw Polski do Rosji, jak i wiele różnic. Można dopatrzeć się wiele punktów wspólnych. Szczególnie ciekawe jest to, że można je odnaleźć tam, gdzie w ogóle ich nie oczekujesz.
Nie byłem nigdy w tym państwie przed moim przyjazdem kilka lat temu. Nie miałem żadnych wyobrażeń. Po prostu wiedziałem, że istnieje taki naród, takie miejsce. Żadne pozytywne, ani negatywne myśli nie przychodziły mi do głowy.
Jest łatwiej żyć w Polsce będąc Rosjaninem. W Lublinie jest dużo Ukraińców. Kiedy jakiś Polak usłyszy, że pochodzę z Rosji, wydaje mi się, że odnosi się do mnie trochę lepiej. Myślę, że to ma podłoże głębsze: historyczne, polityczne. Pochodzenie wielokrotnie pomagało mi w Polsce”.
O Boże skrusz ten miecz co siekł nasz kraj, do wolnej Polski nam powrócić daj – przodkowi Maksima, jak i wielu powstańcom zesłanym w głąb Imperium Rosyjskiego, nie udało się zobaczyć wolnej i niepodległej ojczyzny. Dziś jednak wielu potomków czuje więź z Polską i chętnie wraca tu, gdzie leżą kości ich przodków.
Maksim Bolychevskii i Magdalena Kołcon
Bibliografia:
- Adam Mickiewicz: Pan Tadeusz. Warszawa 2000
- Eliza Orzeszkowa: Nad Niemnem. Kraków 2009
- Artur Grottger. Wystawa w 150. rocznicę urodzin i 120. rocznicę śmierci artysty. Katalog wystawy. Muzeum Narodowym w Krakowie. Kraków 1988
- C. Schmitt: Pojęcie polityczności [w:] tegoż, Teologia polityczna i inne pisma. Wybór, przekład i wstęp M. A. Cichocki, SIW ZNAK. Kraków-Warszawa 2000
- Stefan Kieniewicz: Powstanie styczniowe. Warszawa 2009
- Adam Kowalski: Modlitwa obozowa, Bals 1939
Film:
1.Szwadron, reż. Juliusz Machulski, Polska 1992

Pingback: Polska i Rosja oczami Rosjanina – Duchy Imperium Rosyjskiego