Druga ojczyzna. Polskie dzieci tułacze w Indiach | Recenzja

Anuradha Bhattacharjee – Druga ojczyzna. Polskie dzieci tułacze w Indiach

W czasie II wojny światowej miliony ludzi z dnia na dzień stało się tułaczami. Problem uchodźców i deportacji jest w polskiej publicystyce i historiografii dość niszowy. Szczególnie małym zainteresowaniem cieszą się ci, którzy trafili do krajów tak dalekich jak Indie, Nowa Zelandia czy RPA. Anuradha Bhattacharjee w książce Druga ojczyzna opowiada o losach polskich dzieci, które znalazły się w Indiach.

Recenzowana publikacja jest pokłosiem doktoratu Anuradha Bhattacharjee, hinduskiej dziennikarki (Times of India, The Pioneer), absolwentki London School of Economics. Druga ojczyzna plasuje się między opracowaniem naukowym a swobodnie snutą opowieścią o doli i niedoli uchodźców. Bazą dla opowieści stały się brytyjskie dokumenty oraz kilkadziesiąt relacji osób, które są bohaterami tej książki.

Choć w podtytule mowa jest o polskich dzieciach w Indiach, to w praktyce autorka omawia szerszy zakres problemów. Punktem wyjścia dla opowieści jest wybuch II wojny światowej, okupacja radziecka i deportacje. Fragment ten w bardzo syntetyczny i nie pogłębiony sposób prezentuje te wydarzenia. Dla polskiego czytelnika nie ma tam nic zaskakującego ani nowego. Ale takie pokazanie tła na pewno przyda się osobom, które niewiele wiedzą o historii Polski i Polaków. Nie ma tu miejsca na żadną relatywizację zbrodni radzieckich względem niemieckich, a wręcz przeciwnie – autorka wprost mówi o działaniach systemu represji, o Katyniu i o tym jak alianci rozmyślnie unikali drażliwych tematów w rozmowach z Sowietami.

Bardzo ważnym, wręcz fundamentalnym elementem narracji są obszerne fragmenty wspomnień Franka Herzoga. To właśnie oczami małego Franka patrzymy na gehennę Polaków deportowanych w głąb Związku Radzieckiego; widzimy obraz ich tragedii, głodu, ubóstwa i próby przetrwania. Razem z Frankiem udajemy się też do Indii. Dla całej książki charakterystyczne jest przenikanie się wspomnień i autorskiej narracji. Zarówno ze słów Anuradhy Bhattacharjee, jak i bohaterów, poznajemy niemal wszystkie aspekty funkcjonowania małych uchodźców.

Autorka opowiada o losach dzieci na tle epopei armii gen. Andersa, z którą ewakuowały się z ZSRR tysiące obywateli polskich różnych narodowości. Część z nich odejdzie z wojskiem dalej, a część trafi do obozów i ośrodków dla uchodźców. Kilkaset dzieci przyjął też maharadża Jam Saheb Digvijaysinhji. Igrając z administracją brytyjską ugościł je i traktował jak swoje. Autorka pokazuje zarazem zabiegi (i spory) związane ze sprowadzeniem dzieci do Indii, organizowanie pomocy i finansowanie pobytu małych uchodźców. Poznajemy też warunki w jakich przyszło im żyć przez 6 lat (1942-1948). W czasie, gdy cennym darem okazywało się proste zaścielone łóżko, w obozach organizowano szkoły, harcerstwo, kaplicę, szpital, zajęcia sportowe, a nawet obchodzono święta z Mikołajem i kultywowano tradycję. Autorka stara się też pokazać wzajemne oddziaływanie na styku dwóch światów – Polaków i Hindusów.

Oprócz okresu wojny, książka opowiada o latach 1945-1948, kiedy to próbowano rozwiązać problem uchodźców w Indiach. Rzecz jasna, znalazła się tu kwestia repatriacji, której wielu nawet nie brało pod uwagę. Z książki dowiadujemy się jak próbowano uratować dzieci przed powrotem do Polski. Dzięki wspomnieniom córki maharadży, a także dorosłych już „jego” dzieci, zyskujemy szerszy obraz wojny i lat powojennych.

Niewątpliwym plusem książki jest wykorzystanie wspomnień i relacji bohaterów, jednakże zastrzeżenia budzi nieco niejasny sposób narracji. Mimo to lekkie pióro autorki sprawia, że Drugą ojczyznę pochłania się bez problemu.

Ocena 4,5/6

Robert Witak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*