Aglo. Banką po Śląsku

Aglo. Banką po Śląsku |Recenzja

Zbigniew Rokita, Aglo. Banką po Śląsku

Aglomeracja śląska, a poprawniej Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia, to jedyny w Polsce związek metropolitalny, w skład, którego wchodzi 41 gmin i miast na prawach powiatu z województwa śląskiego. Obecnie jest to obszar aspirujący do przekształcenia się w supermiasto, które miałoby mieć więcej ludności niż Warszawa, a powierzchnią przebić Londyn. W swojej najnowszej książce Aglo. Banką po Śląsku Zbigniew Rokita pokazuje część aglomeracji, która właściwie już wygląda jak jedno miasto. Jadąc baną (tramwajem) numer 7 od Katowic do Bytomia można w ogóle nie zauważyć, kiedy przekracza się granice administracyjne. A i sam tramwaj należy do wyjątkowych linii.

Zobaczyć Śląsk z tramwaju i zrozumieć

Bana linii 7 czyli po prostu Siódemka to trzydzieści osiem przystanków w czterech miastach. Jest to jednak z najdłuższych tras w Polsce i niejako naturalnie staje się osią dla reportaży Zbigniewa Rokity. Przy kolejnych mijanych dzielnicach czytelnik może wsłuchać się w opowieści, rozmowy, widoki – zarówno te, które istnieją, jak i te które minęły. Jak choćby ta Siódemka, która przed 1939 r. przekraczała granicę państwową. I autor czytelnikowi te wszystkie nasze śląskie niuanse, niuansiki i całkiem poważne kontrasty cierpliwie tłumaczy. Wykorzystuje do tego znane nazwiska, które niejako mają nieść ten kaganiec, znaczy kaganek, oświaty czym tak naprawdę jest Śląsk. Nie stroni również od rozmów z motorniczym czy opisu magicznej atmosfery meczu na stadionie Szombierek Bytom. Bo jak wiadomo fusbal to życie.

Rozdziały, które są reportażami, autor przeplata własnymi refleksjami na temat Śląska i śląskości. Również trudno powiedzieć, że ortodoksyjnie trzyma się przystanków, bo Brynów, a z nim Kopalnia Wujek, nijak nie znajdują się na trasie Siódemki. Można więc powiedzieć, że czytelnik otrzymuje banę i Śląsk wyobrażony Rokity, nie zaś sztywny, kronikarski zapis trasy. Tym samym tramwaj i podróż stają się tylko pretekstem do zajrzenia w głąb śląskiej duszy, jej przemian i momentu, w którym się znalazła próbując zdefiniować siebie na nowo. Nie unika przy tym tematów trudnych i nie odmawia prawa do bezkompromisowej pamięci o krzywdzie, która cechuje osoby niejako przeżute przez skutki II wojny światowej.

Wykolejony tramwaj

Dla czytelnika, który obiecuje sobie po lekturze recenzowanej pozycji więcej historii śląski tramwajów, ciekawostek związanych z mijanymi przystankami będzie to duże rozczarowanie. Ludzi śledzących publicystykę dotyczącą Śląska będzie męczyć deja vu. Tak samo jak bywalców śląskich teatrów. Większość z przedstawionych myśli można było bowiem przeczytać w tekstach Zbigniewa Rokity, które ukazały się w różnych mediach. Reportaże i rozmyślania z kolei przeplatają kawałki jego sztuk teatralnych. Nie mówię, że nie są one trafne czy, że nie oddają historii i problemów naszego kawałka świata. Jednak to wszystko sprawia, że jest to lektura przede wszystkim dla osób, które nie mają zbyt dużego rozeznania w życiu tytułowej aglomeracji.

Na tle tego wszystkiego koncept podróży Siódemką wydaje się mocno nie wykorzystany. Opowieści Rokity gnają w różne miejsca, nie poddając się dyktatowi niezmiennej trasy tramwaju. Bo choć jest to jeden z najszybszych sposobów podróżowania, to jednak sztywny i nieelastyczny: tramwaj może jechać tylko tam, gdzie zawiodą go tory oraz trakcja. I właśnie chyba tutaj zrodził się pewien problem: to, co gra we wnętrzu autora jest dużo bardziej płynne i żywiołowe niż prosty ślad szyn. Widać, jaka zmiana w jego wnętrzu zaszła do czasu pierwszej książki, w której poszukiwał swojej tożsamości i sklejał różne wersje siebie. Może to jeszcze nie czas na tramwajowy ordnung w budowie opowieści?

Aglo. Banką po Śląsku – czy warto?

Jeśli mam być szczera po genialnym Kajś i cudownej (pomimo pewnych naiwności) Odrzanii najnowsza książka Zbigniewa Rokity nie utrzymała poziomu. I choć ostatecznie czyta się ją dobrze, to jednak z tyłu głowy ma się wrażenie, że ta bana prowadzi do Nikaj.


Wydawnictwo Znak Literanova
Ocena recenzenta: 4/6
Daria Czarnecka


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak Literanova. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.