Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Dziewczęta z Auschwitz | Recenzja

Dziewczęta z Auschwitz | Recenzja

Sylwia Winnik, Dziewczęta z Auschwitz

Z nadejściem każdego kolejnego 27 stycznia po świecie chodzi już coraz mniej tych, którzy osobiście przeżyli piekło niemieckiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. W każdą kolejną rocznicę wyzwolenia obozu pod Oświęcimiem przekonujemy się, iż Ci, którzy mogliby powiedzieć nam o nim coś więcej już nie żyją. Dlatego tak ważne jest dokumentowanie ich wspomnień. Tego właśnie zadania podjęło się już wielu autorów. Niedawno przed takim wyzwaniem stanęła Sylwia Winnik, pisząc książkę „Dziewczęta z Auschwitz”.

Książka Dziewczęta z Auschwitz. Głosy ocalonych kobiet, która ukazała się niedawno nakładem Wydawnictwa Muza, w solidnej twardej okładce, szczerze mówiąc zachęciła mnie do lektury i to bardzo. Zawiera ona wspomnienia dwunastu kobiet, które w różnych okresach swego życia zmuszone były przejść przez piekło nazistowskiego obozu zagłady. Książka ta– jak przyznaje sama autorka – to rezultat jej rozmów ze starszymi dziś paniami, które zgodziły się podzielić swoją historią. A wspomnienia te są z reguły zatrważające. Dają szeroki wgląd w dramaty ludzkie, jakie w każdej minucie rozgrywały się za drutami kolczastymi kobiecego obozu Auschwitz II. Chyba trafnie też ukazują bardzo szerokie spektrum ludzkich zachowań a bohaterki wielokrotnie przypominają nam, że mówiąc o Holokauście nie możemy generalizować, bo nie każdy Niemiec był potworem a nie każdy Polak na tyle odważny, by nieść innym pomoc.

Jednak już pierwsze strony książki rozczarowują. A czym dalej jest już chyba tylko gorzej. Sylwia Winnik, która z wykształcenia jest dziennikarką, ograniczyła swój wkład merytoryczny w tworzenie książki chyba tylko do wstępu– skądinąd moim zdaniem całkiem niezły – i zakończenia, bo cała reszta stanowi tylko swoistą dokumentację, zapis dwunastu odrębnych, choć bardzo treściwych i bogatych w emocje historii. Zabieg taki z jednej strony może wydawać się atrakcyjny, bo pozwala czytelnikowi niejako obcować przeżyciami danej osoby, z drugiej jednak czyni z książki nic więcej jak reportaż i to tworzony z perspektywy lat. Trzeba przyznać, że osobiście spodziewałem się po tej książce czegoś więcej, może właśnie słowa komentarza do opisywanych historii, którego tak bardzo mi zabrakło. Po za tym każde z opisywanych przeżyć idzie własną drogą i w niektórych momentach zdaje się wymykać autorce.

Mówiąc wprost dla wprawionego w lekturze wspomnień wojennych czytelnika Dziewczęta z Auschwitz mogą być opowieścią bardzo po prostu płytką i przypominającą raczej fabułę jakiegoś telewizyjnego paradokumentu niż dobry historyczny reportaż. Nie zmienia to jednak faktu, iż opowieści każdej z dwunastu dziewczyn z Auschwitz są po prostu pasjonujące, choć z uwagi na przedmiot wspomnień, chwilami straszne. Równie dobrze poradziłyby sobie też, jako odrębne historia, żyjące własnym życiem, a rozbudowane i odpowiednio ukierunkowane przez zawodowego historyka mogłyby być naprawdę świetne. Chwała jednak Sylwii Winnik, że zdecydowała się utrwalić je na papierze, choć w tak uproszczonej formie.

Wydawnictwo: Muza

Ocena recenzenta: 3,5/6

Dawid Siuta

Partnerzy



Przewiń do góry