Frywolna Josephine Baker, Czarna Wenus

Josephine Baker swój sukces zawdzięczała umiejętnością scenicznym oraz bezpruderyjnej osobowości, dobrze korespondującej z „wyuzdaniem” lat 20. Wywodząca się ze slumsów Saint Louis „Czarna Wenus” do historii przeszła jako jedna z największych skandalistek lat 20. XX wieku i zarazem pierwsza Afroamerykanka, która zdobyła międzynarodową sławę.

Baker już za życia stała się legendą. Mając zaledwie 19 lat szturmem podbiła Paryż (w 1925 roku), następnie zdobyła oddanych fanów w całej Europie. Jej „banana dance” i taneczne aranżacje zachwycały oraz ekscytowały publiczność. Josephine nie ograniczała się jedynie do wystąpień scenicznych, grała także w filmach oraz rozpoczęła karierę wokalną.

Baker w słynnej spódniczce z bananów Zdj. Wikimedia Commons
Baker w słynnej spódniczce z bananów
Zdj. Wikimedia Commons

Jej pełne skandali życie było pożywką dla prasy i rozbudzało wyobraźnię publiczności, zwiększając tym jej popularność. W głównych stolicach europejskich nastała nawet moda na fryzurę „w stylu Baker”.

O jej niewiarygodnym sukcesie świadczył również fakt, iż wspomnienia artystki Les memoires de Josephine Baker wydane w 1927 roku szybko stały się bestsellerem. Zostały one niezwłocznie przetłumaczone m.in. na język niemiecki, hiszpański, włoski oraz …polski. Towarzystwo Wydawnicze „Rój” z Warszawy wydało wspomnienia artystki w 1928 roku (!) pod tytułem Czarna Wenus. Pamiętniki Józefiny Baker.

Do postaci Afroamerykanki na przestrzeni lat odwoływało się wielu twórców filmowych. Nie można bowiem portretować międzwojennego Paryża bez oddania trybutu Baker. W tym kontekście zaskakuje jak niewiele powstało produkcji poświęconych stricte postaci Amerykanki. Godne polecenia są jedynie dwie pozycje.

W pogoni za szczęściem

W sposób wręcz genialny skomplikowane koleje życia artystki ukazuje film dokumentalny z 1986 roku pt. Chasing a Rainbow: The Life of Joséphine Baker w reżyserii Christophera Rallinga. Produkcja może poszczycić się świetną bazą źródłową. Twórcy siegnęli do archiwalnych nagrań z Josephine.

W filmie zaprezentowano także urywki z produkcji z lat 30. XX wieku, w których zagrała Baker. Dzięki temu widz jest w stanie zapoznać się z postacią Josephine, jej stylem artystycznym oraz prześledzić zmiany jej wizerunku na przestrzeni lat. Prawdziwą gratką jest również umieszczenie w filmie wypowiedzi „światków epoki”, tj. dzieci Josephine oraz jej współpracowników.

Całość została okroszona wnikliwymi i adekwatnymi dopowiedzeniami zawodowych historyków, którzy rzucają światło na motywy i działania Baker. Chasing a Rainbow zasługuje również na uznanie pod kątem prezentacji tematu. Film wciąga oraz czaruje widza, zachęcając go do dalszego pogłębienia wiedzy na temat „Czarnej Wenus”.

Dzieła Christophera Rallinga jest ogólnodostępne (m.in. na Youtube), jednak film nie ma polskich napisów ani lektora. Tym samym jest to gratka przede wszystkim dla widzów dobrze znających język angielski.

Historia Josephine Baker

Osobom pragnącym zgłębić postać Baker, a nieprzepadającym za ujęciami dokumentalnymi można polecić dzieło brytyjskiego reżysera Briana Gibsona. W 1991 roku stworzył on dla HBO miniserial (film telewizyjny), który w wersji polskojęzycznej nosi tytuł Historia Josephine Baker. Produkcja przyniosła Gibsonowi szereg nominacji i nagród, m.in. nagrodę Emmy.

Z kolei Lynn Whitfield (prywatnie jego żona), która wcieliła się w postać Baker otrzymała nagrodę Emmy w kategorii najlepsza aktorka w miniserialu/filmie telewizyjnym. Owo wyróżnienie miało pionierski charakter, bowiem Lynn została pierwszą czarnoskórą aktorką uhonorowaną w tej kategorii.

W przeciwieństwie do Chasing a Rainbow: The Life of Joséphine Baker film Gibsona pozostawia pewien niedosyt u widza. Bardzo pobieżnie zaprezentowano tam dzieciństwo i początki kariery Baker, równie skrótowo odniesiono się m.in. do jej działalności szpiegowskiej na rzecz aliantów podczas II wojny światowej.

W filmie skupiono się na ukazaniu głównych „motorów napędzających” nietuzinkową Josephine. W tym kontekście wnikliwie ukazano jej miłość do tańca i wiążącą się z tym determinację, by odnieść w swym zawodzie sukces. Na życiu Baker swe piętno odcisnęło również pragnienie posiadania rodziny. Josephine czterokrotnie wychodziła za mąż, nie doczekała się jednak potomstwa.

W tej sytuacji postanowiła wraz ze swym czwartym mężem Jo Bouillon zaadoptować sieroty. Jej pragnieniem było posiadanie dzieci różnych ras, które pragnęła nauczyć tolerancji i zrozumienia dla inności. Swą 12- osobową gromadkę nazywała „Tęczowym Plemieniem”. Zdaniem aktorki Angeliny Jolie to właśnie Baker była prekursorką na polu tworzenia rodzin wieloetnicznych. Jej sukces zmotywował inne artystki do przeprowadzania adopcji o zasięgu międzynarodowym.

Podobnie jak Baker przygarniały one dzieci z całego świata osierocone w wyniku klęsk żywiołowych oraz konfliktów zbrojnych. Opieka nad członkami „Tęczowego Plemienia” i chęć zapewnienia im dostatku była dla Josephine priorytetem. Artystka przez wiele lat borykała się z problemami finansowymi, spowodowanymi jej niegospodarnością. Z tego też względu nie mogła „osiąść na laurach” i do końca życia koncertowała i występowała.

Josephine Baker podczas koncertu w 1960 roku Zdj. Wikimedia Commons
Josephine Baker podczas koncertu w 1960 roku
Zdj. Wikimedia Commons

W dziele Gibsona wnikliwie zaprezentowano walkę Baker z jej nemezis, czyli amerykańskim rasizmem. Josephine jako młoda dziewczyna nieustannie odczuwała, iż jest gorsza od białej części społeczeństwa. Uciekła do Europy, która jawiła jej się jako kontynent wolny od podziałów rasowych. Mając już status gwiazdy międzynarodowej wróciła do ojczyzny w 1936 roku.

Naocznie przekonała się wówczas, iż sytuacja jej pobratymców nie uległa zmianie. W hotelu, w którym wynajmowała pokój kazano jej korzystać z wejścia służbowego. Poproszono również by nie korzystała z miejsc ogólnodostępnych, bowiem jej obecność mogła urazić innych gości (tj. białych). Amerykańska publiczność przyjęła ją wrogo, a tournée okazało się być kompletną klapą.

W tych okolicznościach nie dziwi decyzja Josephine o przyjęciu obywatelstwa francuskiego (1937 rok) i poluźnieniu na wiele lat kontaktów z dawną ojczyzną. Po raz kolejny Baker odwiedziła Stany Zjednoczone w 1948 roku. Również i ta wizyta była pełna upokorzeń, m.in. 36 hoteli w Nowym Yorku odmówiło obsłużenia Josephine i jej białego męża.

W tej sytuacji artystka postanowiła przerwać milczenie i zacząć walczyć o swe prawa. Podczas pobytu w USA w 1951 roku Baker zapowiedziała impresario, iż nie będzie występować przed publicznością segregowaną rasowo. Udało się jej w tej batalii odnieść zwycięstwo.

Josephine zaczęła wyrastać na ikonę ruchu walczącego o równouprawnienie Afroamerykanów i zniesienie dyskryminacji rasowej. Jej dobra passa zakończyła się w wyniku incydentu w klubie Stork usytuowanego na Manhattanie. Było to bardzo popularne miejsce, często odwiedzane przez elity, dziennikarzy i artystów.

Josephine Baker w 1951 roku Zdj. Wikimedia Commons
Josephine Baker w 1951 roku
Zdj. Wikimedia Commons

Zniecierpliwiona długim oczekiwaniem na dostarczenie zamówionych posiłków Baker nabrała przekonania, iż powodem opóźnienia jest jej rasa. Artystka wdała się w kłótnię z obsługą lokalu a następnie nagłośniła incydent w prasie. Podczas batali zadarła z wpływowym publicystą Walterem Winchellem, obecnym feralnego wieczora w klubie Stork.

Do tej pory sprzyjający jej felietonista niespodziewanie oskarżył Baker o posiadanie prokomunistycznych poglądów. W epoce „polowań na czarownice” i makkartyzmu był to poważny zarzut i ostatecznie zmusił zaszczutą Josephine do wyjazdu z USA. Baker nie zrezygnowała jednak z prowadzenia kampanii. Ku konsternacji Waszyngtonu wielokrotnie podczas tournée po państwach europejskich i amerykańskich prezentowała ona niekorzystny obraz sytuacji swych pobratymców w Stanach Zjednoczonych.

Historię Baker można potraktować jako exemplum kolei życia czarnoskórych artystów w rasistowskich Stanach Zjednoczonych. Zewsząd doświadczali oni uprzedzeń i dyskryminacji, ograniczano im również możliwość rozwoju kariery scenicznej.

W tej sytuacji Josephine udała się do Europy w poszukiwaniu wolności. Podobnie uczyniło wielu czarnoskórych artystów, m.in. śpiewaczka Marian Anderson. Baker była zachwycona Paryżem, jednak i we Francji napotkała na mur nie do przebycia.

Przypisano jej łatkę „dzikuski”, mężczyźni chętnie z nią romansowali, lecz nie traktowali poważnie. W dużej mierze dzięki trafnym sugestią swego agenta, Baker zdołała z „gwiazdki jednego sezonu” przekształcić się w szanowaną artystkę, ze zdaniem, której się liczono.

U podłoża sukcesu Josephine legła niespotykana odwaga (udała się do Francji bez znajomości języka i zaplecza finansowego) oraz determinacja, by pokazać wszystkim, że czarna dziewczyna może stać się gwiazdą.


Paulina Sołuba –  doktor nauk humanistycznych, specjalizuje się w historii USA i Niemiec; prywatnie pasjonatka kinematografii.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*