Gladiatorzy, ikony starożytnego Rzymu, to postaci zarówno fascynujące, jak i przerażające. Kojarzeni z brutalnymi walkami na arenie, krótkim życiem i okrutną śmiercią, byli jednocześnie gwiazdami swoich czasów, podziwianymi za odwagę i wytrzymałość. Lecz kim naprawdę byli ci wojownicy i skąd wzięły się krwawe igrzyska, które tak bardzo zdominowały rzymską kulturę? Fragment książki „Gladiatorzy. Krew i igrzyska” autorstwa M. C. Bishopa od Wydawnictwa RM zagłębia się w same początki tych widowisk, ukazując ich złożone korzenie.
Sztuka gladiatorska [sic!] była niesławna z powodu swojego barbarzyństwa i okrucieństwa, gdyż skłaniała ludzi do mordu i rozlewu krwi.
Thomas Bingham
Igrzyska pogrzebowe
Być może zaskoczeniem będzie informacja, że opis walk gladiatorskich pojawia się już w Iliadzie Homera, gdy relacjonuje on igrzyska pogrzebowe po śmierci Patroklesa. Tuż przed zapaleniem stosu pogrzebowego przyjaciela Achilles ścina głowy dwunastu trojańskim jeńcom.
Następnego dnia Trojańczycy biorą udział w szeregu konkurencji sportowych, między innymi w rozgrywkach bokserskich, zapaśniczych i łuczniczych oraz wyścigu rydwanów. W tym fragmencie eposu ofiara z ludzi i sportowa rywalizacja zostały połączone w kontekście upamiętnienia śmierci i dlatego wiele osób uważa to za genezę wprowadzenia przez Rzymian walk gladiatorskich.
Odnotowano też historyczne przypadki masowych egzekucji jeńców wojennych. W VI wieku p.n.e. greccy i kartagińscy jeńcy zostali ukamienowani przez Etrusków (lud mieszkający na północ od Rzymu) w Caere (obecnie Cerveteri we Włoszech).
W 358 roku p.n.e. Etruskowie zgładzili ponad trzystu rzymskich jeńców wojennych na forum w Tarchunie (późniejsza rzymska Tarkwinia, obecnie Tarquinia we Włoszech). Te makabryczne wydarzenia świadczą o istnieniu związku między zwycięstwami a masowymi zabójstwami. Niestety tych, którzy przeżyli bitwę i trafili do niewoli, mogła czekać długa agonia, gdy zmuszono ich do walki między sobą.
Chrześcijański pisarz Tertulian przedstawił własną interpretację tych wydarzeń z siedemsetletniej perspektywy i z punktu widzenia teologa:
Starożytni sądzili, że tym widowiskiem spełniają należny zmarłym obowiązek. Później obowiązek ten zastąpili łagodniejszym okrucieństwem. Niegdyś bowiem wierzono, że tylko krwią ludzką można sobie zjednać przychylność dusz zmarłych. Składali więc w ofierze w czasie pogrzebu jeńców wojennych lub niewolników złego stanu zdrowia kupionych specjalnie w tym celu. Potem postanowiono ten brak litości osłonić, łącząc go z przyjemnością. W tym celu przygotowali ofiary, wręczali im broń, która w owych czasach była w użyciu, ale tylko na tyle, aby mogli zabijać, i niedługo potem w oznaczonym dniu ofiar dla zmarłych wyprowadzali ich nad groby. I tak oto w smutku nad śmiercią pocieszali się morderstwami ludzi. To dało początek walkom gladiatorskim.
(Kwintus Septymiusz Florens Tertulian, Wybór pism, „O widowiskach”,)
Pierwsi gladiatorzy
Należy podkreślić, że większość materiałów źródłowych mówiących o początkach walk gladiatorskich nie powstała w czasach im współczesnych. Autorzy, tacy jak Mikołaj z Damaszku, Tytus Liwiusz i Syliusz Italikus, tworzyli pod koniec I wieku p.n.e. lub w I wieku, a zatem do trzystu lat po opisywanych przez nich wydarzeniach. Historia Rzymu według Tytusa Liwiusza, znana jako Ab urbe condita libri CXLII (142 księgi dziejów od założenia miasta), zaczyna się przyjętą w tradycji (i zapewne nieprawdziwą) datą założenia Rzymu – w 753 roku p.n.e.
Warto jednak przypomnieć, że w świecie klasycznym dzieła historyczne zaczęły powstawać dopiero od momentu, gdy w V wieku p.n.e. Herodot, Grek z Halikarnasu, napisał Dzieje. Zatem większość wcześniejszej rzymskiej „historii” to de facto prehistoryczne i legendarne opowieści. Legendy przekazywano ustnie z pokolenia na pokolenie i uczono się pieśni na pamięć. Jednak takie opowieści to nie to samo co udokumentowane fakty. Dlatego czasami należy odróżniać, co piszący Rzymianie sądzili, że działo się w przeszłości, od tego, co naprawdę się wydarzyło.
Ostrożności nigdy nie za wiele. Grecki pisarz Atenajos (z połowy II wieku) przechowywał raport wspomnianego powyżej Mikołaja z Damaszku (z drugiej połowy I wieku p.n.e.) zawierający uwagę, że Rzymianie przejęli zwyczaj organizowania igrzysk gladiatorskich od Etrusków (którzy w odróżnieniu od większości plemion italskich nie mówili językiem indoeuropejskim).
Nawet jeśli Mikołaj miał rację (a zdaniem wielu uczonych istnieją uzasadnione powody, aby w to wątpić), Rzymianie w żaden sposób nie mogli przejąć idei walk gladiatorskich bezpośrednio od Etrusków, choć wierzyli, że ci drudzy nimi rządzą. Częścią rzymskiej tradycji było przekonanie, że przodkowie obalili etruskich władców, Tarkwiniuszów, i w 509 roku p.n.e. ustanowili republikę.
To, czy ktoś wskazuje Etrusków jako pomysłodawców igrzysk gladiatorów, zależy od liczby przekazów na ten temat, na które natrafi w źródłach historycznych dotyczących tego okresu, a które niekoniecznie są ze sobą powiązane. Po pierwsze w etruskich grobowcach zachowały się freski przedstawiające walkę dwóch wojowników. Pojedynki ważnych wojowników opisuje też Iliada.
Nie istnieje jednak przekonujący powód, aby uznać parę postaci z malowideł za mężczyzn walczących do śmierci podczas igrzysk pogrzebowych. Po drugie zachował się wizerunek etruskiego boga Charuna, inaczej Dis Patera. Przebrany za niego pomocnik pojawiał się na arenie podczas rzymskich igrzysk i miał za zadanie dobić wielkim młotem przegranych, jeśli nie wyzionęli ducha. Wizerunek Charuna, o niebiesko-zielonej skórze i z wielkim młotem, zabijającego jeńców wziętych podczas wojny trojańskiej, widnieje na fresku z IV wieku p.n.e. w grobowcu w Wulczi (Włochy).
Trzecim dowodem jest łacińskie słowo określające właściciela gladiatorów – lanista. Izydor z Sewilli (piszący na przełomie VI i VII wieku) uznał, że ma ono etymologię etruską. Rzymianie lubowali się w dociekaniu pochodzenia łacińskich słów, ale wiemy, że często błędnie je wywodzili. Być może to przypuszczalnie etruskie pochodzenie słowa lanista dopisali później, ponieważ „wiedzieli”, skąd zapożyczyli zwyczaj urządzania igrzysk.
Może w ogóle pomysł przebierania się za Charuna wziął się z przekonania o etruskim rodowodzie igrzysk gladiatorów? Rzymianie byli zafascynowani Etruskami, o czym świadczą między innymi badania cesarza Klaudiusza (ponoć jako ostatni potrafił czytać w ich języku).
Jednakże hipoteza o etruskim rodowodzie igrzysk nie była jedyna. Tworzący ponad dwieście lat później Liwiusz, gdy opisywał skutki wojny Rzymian z Samnitami w 308 roku p.n.e., zauważył, że:
Kampanowie zaś z pychy i z nienawiści do Samnitów ubrali w nie [zbroje nieprzyjacielskie] gladiatorów, którzy dawali widowisko podczas uczt, i nazywali ich Samnitami.
(Tytus Liwiusz, Dzieje Rzymu od założenia miasta)
Kampanowie zamieszkiwali tereny na południe od Rzymu, nad Zatoką Neapolitańską. W tym regionie powstały jedne z pierwszych kamiennych amfiteatrów – w Kapui i Pompejach, ale nie wiadomo, czy ma to znaczenie w aspekcie walk gladiatorów.
Łaciński termin określający mężczyzn walczących obok stosów pogrzebowych (prawdopodobnie po części kpiący, gdyż Cyceron użył go w przemowie, aby wyśmiać przeciwnika) to bustuarii, czyli „ludzie stosów pogrzebowych”. (Bustum to rodzaj stosu pogrzebowego zbudowanego nad jamą grobową, do której wpadały skremowane szczątki zmarłego po wypaleniu się stosu).
Swetoniusz, autor pełnych pikantnych szczegółów biografii kilku pierwszych władców, wyraził przekonanie, że pierwsze igrzyska gladiatorów zorganizowano w czasach Tarkwiniusza Starego (przełom VII i VI wieku p.n.e.), jednego z legendarnych królów Rzymu. Gajusz Meniusz, cenzor w 338 roku p.n.e. (odpowiedzialny za czuwanie nad moralnością i sporządzanie spisów obywateli), miał ponoć zwiększyć liczbę miejsc na forum dla widzów gladiatorskich pokazów.
Dlatego później, na jego cześć, miejsca w amfiteatrach nazywano maeniana. Jednak z kilku źródeł (niestety żadne z nich nie pochodzi z tamtych czasów) wiemy, że pierwsze rzymskie walki gladiatorów na arenie odbyły się w 264 roku p.n.e., a zorganizował je Decymus Juniusz Brutus Pery dla uczczenia swego niedawno zmarłego ojca. Tytus Liwiusz, z którego dzieła w tym fragmencie zachowało się jedynie streszczenie, odnotowuje po prostu, że:
Decymus Juniusz Brutus pierwszy urządził pokaz walk gladiatorskich na cześć zmarłego ojca.
(Tytus Liwiusz, Dzieje Rzymu od założenia miasta, Periocha księgi)
Inni autorzy podali więcej szczegółów. Na przykład Gajusz Waleriusz Maksymus, tworzący w pierwszej połowie I wieku, zauważa, że:
Igrzyska gladiatorów zostały po raz pierwszy wystawione w Rzymie na Forum Boarium, za czasów konsulów Appiusza Klaudiusza i Kwintusa Fulwiusza. Zorganizowali je Marek i Decymus, synowie Brutusa Pery, dla uhonorowania prochów ojca swego memoriałem pogrzebowym.
(Waleriusz Maksymus, Facta et dicta memorabilia/Czyny i słowa godne pamięci)
Co prawda, nie są to dokumenty stricte historyczne, ale w tym okresie Rzymianie prowadzili wykaz swoich konsulów (Fasti Consulares) i czasami odnotowywali w nich ważne wydarzenia w poszczególnych latach. Niewykluczone, że Tytus Liwiusz miał dostęp do tych zapisków. Więcej szczegółów podaje poeta późnego cesarstwa Decymus Magnus Auzoniusz z IV wieku, ale ich prawdziwość budzi wątpliwości:
Pierwsze trzy walki stoczyli Trakowie w trzech parach, ofiarowanych przez synów Juniusza przy grobie ich ojca.
(Auzoniusz, Griphus ternarii numeri (Zagadka cyfry))
Wątpliwe, by walki gladiatorów pojawiły się nagle w rzymskim świecie, ale fakt, że źródła historyczne wspominają o tej tradycji, daje nam przynajmniej pojęcie, kiedy zaczęły się upowszechniać. Ciekawa jest natomiast sugestia, że w 264 roku p.n.e. walki gladiatorów po raz pierwszy miały charakter publicznego spektaklu w Rzymie, a wcześniej odbywały się przed prywatną widownią na ucztach i pogrzebach.
W 216 roku p.n.e. zmieniło się miejsce tych pokazów:
Na cześć Marka Emiliusza Paulusa, który był konsulem i augurem, trzej jego synowie, Lucjusz, Marek i Kwintus, urządzili trzydniowe uroczystości pogrzebowe z igrzyskami i dali na forum pokaz walk dwudziestu dwu par gladiatorów.
(Tytus Liwiusz, Dzieje Rzymu od założenia miasta)
Znamienny jest rok tego wydarzenia, gdyż igrzyska odbyły się krótko po poważnej klęsce w bitwie pod Kannami, gdzie wojska Hannibala zmasakrowały ponoć 70 tysięcy Rzymian. Niektórzy uważają, że historia rozwoju pokazów gladiatorskich jako publicznej rozrywki sięga czasów tej traumatycznej klęski i stanowi jej skutek, gdyż wówczas to urzędnicy wysłali więcej jeńców wojennych do walk na igrzyskach, aby podnieść morale społeczeństwa.
W ten sposób powstał związek między rytuałem pogrzebowym, publiczną rozrywką i polityką, co w późniejszych latach miało mieć doniosłe konsekwencje. Spektakl nabierał rozmachu i za każdym razem liczba par gladiatorów rosła, ponieważ każda rodzina patrycjuszowska chciała prześcignąć pod tym względem swoich rywali. W 200 roku p.n.e. na pogrzebie Marka Waleriusza Lewinusa walczyło 25 par gladiatorów, a w 183 roku p.n.e. pamięć Publiusza Licyniusza Krassusa uczciło 60 par gladiatorów. Równocześnie rozdawano mięso, odbyły się igrzyska pogrzebowe i biesiada.
Między rozdawnictwem żywności a igrzyskami zachodził ciekawy związek, który ujawnił się jeszcze w późniejszych okresach. Wszystkie wydarzenia rozgrywały się w ośrodku rzymskiego życia politycznego, na Forum Romanum, które miało pozostać głównym miejscem takich walk aż do wybudowania amfiteatru w Rzymie pod koniec I wieku p.n.e. Warto zauważyć, że arena amfiteatru w Pompejach idealnie pokrywa się z dostępną, otwartą przestrzenią na Forum Romanum. Być może więc kształt tego miejsca w jakiś sposób zainspirował budowniczych amfiteatrów.
Pokazy walk gladiatorów nie ograniczały się tylko do Rzymu. W 206 roku p.n.e. Scypion Afrykański Starszy uczcił swoich zmarłych ojca i wuja podczas stacjonowania z armią rzymską w Carthago Nova (obecnie Kartagena w Hiszpanii). Jeśli wierzyć Tytusowi Liwiuszowi, wydarzenie to zaliczało się do dość nietypowych.
Tekst jest fragmentem książki Gladiatorzy. Krew i igrzyska M. C. Bishopa od Wydawnictwa RM.