Hilke Sellnick, Gdańsk. Czas burzy
Zamożna gdańska rodzina drugiej połowy dziewiętnastego stulecia ze swoimi tajemnicami, niedopowiedzeniami, miłościami, zdradami… krótko mówiąc: z wszystkim, co powinien zawierać szanujący się romans historyczny.
Dawno, dawno temu przeczytałam fragment recenzji serialu, w której o głównym szwarccharakterze napisano mniej więcej tak: ,,Facet tak wredny, że na sam jego widok aż się chciało rzucić kapciem w telewizor”. W drugiej części sagi Hilke Sellnick z pięknym miastem Gdańskiem w tle – pod względem wredności na pierwszy plan wysuwa się brat głównej bohaterki, Teodor niejaki. To jest taki gość, co to jak tylko zaczyna się czytać fragment z jego udziałem, od razu się czuje zdecydowanie podwyższone ciśnienie. I w odróżnieniu od części pierwszej – nawet jego żona Luiza (która przede wszystkim w niej ,,błyszczała”) blaknie tutaj w porównaniu ze swoim ślubnym. Powiem więcej, są momenty, w których czytelnikowi robi się jej autentycznie żal – biedna kobieta: po trudach donoszenia ciąży urodziła nie wymarzonego syna, tylko, niestety, córkę, co zostało bardzo dobitnie skomentowane (,,Jest niepocieszona, jaśnie panie. To tylko dziewczynka”). Postać Teodora jest tak skonstruowana, że jest to facet zły do szpiku kości. Przyćmiewa wszystkich pozostałych bohaterów – odnoszę wrażenie, że w sposób szczególny autorka skupiła się na nim w tej powieści.
W porównaniu z pierwszym tomem – akcja jest bardziej żwawa, więcej się dzieje. Nadal, przyznaję, nie potrafię przekonać się do postaci męża i pasierba głównej bohaterki imieniem Johanna (niezmiennie obydwaj panowie wydają mi się… może nie totalnie niewyraziści, ale w porównaniu z Teodorem nieporównywalnie mniej wyraziści). Mało tego, zdecydowanie bardziej ,,przyćmiona” została postać samej Johanny, czyli głównej postaci serii. Z tym większą ciekawością sięgam po trzeci – i zarazem ostatni – tom książek niemieckiej autorki o Gdańsku. Zastanawiam się bowiem, czy w powieści ,,Gdańsk. Czas wolności” Johanna odzyska należne jej ,,główne” miejsce, czy może niezmiennie – mimo nazwania jej główną bohaterką – będzie bardziej ,,stała z boku”? A ,,najwyższe miejsce na podium” nadal będzie piastował Teodor… ewentualnie Luiza? Przyznaję, że druga część podobała mi się zdecydowanie bardziej niż pierwsza.
Zabierając się za lekturę ostatniej już części, dodam kilka informacji o autorce. Hilke Sellnick urodziła się w 1950 roku. Łącznie dotąd ukazało się jedenaście jej książek. Oprócz własnego nazwiska, publikuje także pod pseudonimami: Marie Lamballe, Leah Bach i Anne Jacobs. Z wykształcenia jest nauczycielką – kształciła się w zakresie rusycystyki i romanistyki.
Wydawnictwo Czarna Owca
Ocena: 6/6
Helena Sarna-Bujak
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Czarna owca. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.