Imperia Normanów

Imperia Normanów |Recenzja

Levi Roach, Imperia Normanów. Jak Normanowie zmienili Europę i rozwinęli cywilizację Zachodu

Czy mały, niezbyt liczny lud, może dać początek niezwykłej sadze, która będzie fascynowała ludzi przez ponad tysiąc lat? okazuje się, że w przypadku Normanów, potomków dawnych wikingów, jak najbardziej. Najpierw byli piratami, później zdobywcami. Następnie, po przyjęciu chrześcijaństwa, stali się jego zagorzałymi obrońcami. Zresztą wiara stała się przykrywką do ich ambitnej „światowej” polityki. I poniekąd – to ona ich zgubiła.

Z ogromnym entuzjazmem wziąłem się za czytanie Imperia Normanów. I pod wieloma względami przerosła ona moje najśmielsze oczekiwania. Ileż tutaj znalazłem szczegółowych informacji! Ile pasji i naprawdę świetnego warsztatu historyczno-literackiego przelał do książki Levi Roach, aż trudno uwierzyć. W moim, nie całkiem bezstronnym, odczuciu to najlepsza, jak dotychczas, publikacja dotycząca Normanów, ich niesamowitych przygód i znaczenia w dziejach Europy. Ale do rzeczy.

Normanowie – skromne początki

Pierwsi Normanowie zamieszkiwali niewielki skrawek lądu w północnej Francji mniej więcej od początku X wieku. Ziemie te, systematycznie rozszerzane przez Rollona i jego następców, pod koniec tego stulecia utworzyły księstwo Normandii. Początkowo nikt nie przewidywał, że tak nieznaczny twór, może stać się początkiem jednej z najciekawszych historii naszego kontynentu. Jaka szkoda, że w polskiej literaturze tak mało miejsca poświęca się temu wątkowi.

Przeczytaj fragment książki, która czeka na Ciebie TUTAJ:

Po rządach Rollona, który założył państwo normańskie (na przekór wszystkim i wszystkiemu), władcy francuscy przystąpili do rozprawy z tym niewygodnym tworem. W 942 roku, po śmierci Wilhelma I, król Ludwik IV Zamorski podjął próbę podporządkowania sobie Normandii. Ku jego pechowi, sam trafił do niewoli.

Przyczyn takiego stanu rzeczy było kilka, ale w rzeczywistości liczyły się tylko dwie. Po pierwsze – ogromna przewaga Normanów, świetnie uzbrojonych i wyszkolonych. Po drugie – utracił poparcie swego najpotężniejszego wasala, Hugona Wielkiego, któremu odmówił zapłaty za swoje zasługi. W tej sytuacji Normanowie wydali króla Hugonowi.

Gdyby nie pomoc cesarza Ottona I, Ludwik nie odzyskałby władzy i względnej samodzielności (946 rok). Niemniej w tym czasie Normanom udało się umocnić swój stan posiadania. Wzmocnienie, zreformowani, z silnym poparciem papiestwa, mogli z rozrzewnieniem patrzeć w przyszłość.

Na południe

Z północy Francji Normanowie zaczęli wyprawiać się do Anglii czy na południe Italii. Już od 1016 roku Normanowie wspierali papieża w jego konfliktach z Bizantyjczykami na terenie Włoch. Zresztą sojusz z papiestwem wkrótce stał się bardziej rzeczowy, i miał stać się podstawą polityki nie tylko dla nowego państwa w Italii.

Normanowie zaczęli zdobywać południe Italii w czwartej dekadzie XI stulecia. W 1046 roku Robert Chytry (Guiscard) przejął resztki bizantyjskich posiadłości na południu Włoch oraz zajął dawne longobardzkie księstwa regionu. W szeroko zakrojonych planach Włochy, a później Sycylia, miały stać się przyczółkiem do budowy nowego imperium w basenie Morza Śródziemnego. Ale była to pieśń przyszłości. Póki co, Robert uznał zwierzchnictwo papieża, za co został mianowany księciem Apulii. Wreszcie w 1071 roku padło Bari, ostatnie bizantyjskie miasto we Włoszech. Dzięki temu również Kalabria dostała się w ręce normańskich zdobywców.

Od 1061 roku brat Roberta Guiscarda, Roger,  przystąpił do podboju Sycylii, zajmując tamtejszą Mesynę. W przeciągu dekady krwawych walk, Normanom udało się zająć połowę Sycylii, a Palermo stało się stolicą ich państwa (1072). Jednak podbój saraceńskich posiadłości na wyspie zakończył się dopiero w 1091 roku.

W międzyczasie udało się połączyć Sycylię z południem Italii, tworząc normańskie Królestwo Obojga Sycylii. Państwo, które przystąpiło do aktywnej polityki podbojów, atakując między innymi Bizancjum na Bałkanach, czy państwa muzułmańskie w Afryce Północnej. Gdyby nie krucjaty, kto wie, czy w basenie Morza Śródziemnego nie powstałoby nowe, prężne imperium? Ale to już całkiem inna historia.

Na północ

Sytuacja w Anglii, po śmierci króla Edwarda Wyznawcy, mocno się skomplikowała. Do angielskiego tronu rościło pretensje dosyć spore grono pretendentów. Anglicy wprawdzie wybrali królem Harolda Godwinssona, ale do władzy pretendowali również król norweski Harald (kuzyn Harolda Godwinssona) oraz książę normandzki Wilhelm. Nowy monarcha, złamał swoje dawniejsze przyrzeczenie wobec Wilhelma, któremu przysiągł, że poprze jego roszczenia do tronu Anglii. Wobec jego przeniewierstwa, Wilhelm rozpoczął szeroko zakrojoną akcję propagandową, której zwieńczeniem było uzyskanie od papieża zgody na inwazję na Wyspy.

Pierwszy uderzył jednak Harold norweski, który został jednak rozgromiony w bitwie pod Stamford Bridge. Harold Godwinsson, dowiedziawszy się o normańskiej inwazji, szybkim marszem ruszył naprzeciw Wilhelmowi. Jednak jego wojska były zmęczone, i przewaga liczebna na nic się zdała w starciu z lepiej wyszkolonymi i wypoczętymi Normanami. W bitwie pod Hastings w 1066 roku Wilhelm zwyciężył, a Harold stracił życie. Po szybkiej koronacji Wilhelm przystąpił do umacniania swej władzy, rozdając własnym baronom posiadłości Anglików, którzy padli w czasie bitwy, albo podjęli próbę oporu wobec jego władzy.

Dynastia normańska nie zabawiła jednak na angielskim tronie zbyt długo. Po zgonie Henryka I, najmłodszego z synów Wilhelma Zdobywcy, ród władców normańskich wymarł. Jego następcą miał zostać małoletni wnuk Henryk II, reprezentowany przez córkę Henryka, Matyldę. Jednak władzę przejął Stefan z Blois.

Kłóciło się to jednak z postanowieniami testamentu Henryka I, który na władcę wyznaczył swą córkę Matyldę (1128), żonę księcia Anjou, Gotfryda V Plantageneta. Walka pomiędzy Matyldą a Stefanem z Blois trwała blisko 20 lat, nim ten drugi w końcu uznał prawa do tronu Henryka II, syna Matyldy. Jednak wtedy rozpoczęła się już historia innego rodu, Plantagenetów.

Hohenstaufowie – ostatni z wielkich Normanów

Pod koniec XII stulecia Królestwo Obojga Sycylii dostało się w ręce przebiegłych Hohenstaufów, którzy w swych genach połączyli niemiecki pragmatyzm z normańską przebiegłością i aktywnością. Cesarz Henryk VI (1190-1197) poślubił Konstancję sycylijską, ostatnią dziedziczką dynastii normańskiej. Henryk niemal od razu postanowił wzmocnić pozycję rodu w swym nowym władztwie południowo-włoskim. Chciał zrewidować przywileje tamtejszych seniorów, a także wprowadzić nowe podatki. Nie spodobało się to feudałom, którzy podnieśli przeciwko królowi bunt. Choć został on stłumiony, Królestwo popadło w zamęt.

Kryzys pogłębił się wraz ze wstąpieniem na tron papieski Innocentego III (1198-1216), który był wrogo nastawiony wobec niemieckich Hohenstaufów. Po śmierci Henryka VI i Konstancji, Sycylia dostała się pod bezpośredni zarząd papieża. Stolica Piotrowa zaczęła ciągnąć z Królestwa ogromne zyski, toteż pragnęła zachować je dla siebie. Sycylia posiadała ponadto silną flotę, rozwijała się tutaj lukratywna produkcja jedwabiu, wydobywano sól i żelazo, a kraj był powiązany silnymi więzami handlowymi z krajami regionu śródziemnomorskiego. Innocenty starał się za wszelką cenę pozbawić Staufów ich praw do Sycylii.

Mimo to, po śmierci Innocentego w 1216 roku, młody Fryderyk II Hohenstauf (1220-1250) zdołał dość szybko i sprawnie przejąć władzę nad Królestwem Obojga Sycylii. Ten utalentowany syn Henryka VI, pragnął stworzyć na Sycylii silnie scentralizowane państwo, i dzięki niemu podporządkować sobie resztę Półwyspu Apenińskiego. Jego polityka wywołała silny opór papiestwa, a w wyniku długotrwałego konfliktu, ostatecznie starania Fryderyka II spełzły na niczym. Tak czy inaczej, Fryderyk II stworzył niezwykłe imperium, którego macki sięgały od Bałtyku, przez Włochy po Ziemię Świętą. Tym samym, niejako zrealizował główne cele normańskiej polityki.

Na południu Włoch Fryderyk II prowadził zupełnie inną politykę wewnętrzną niż w cesarskich Niemczech, gdzie zmuszony był przystawać na niemal zupełną samodzielność polityczną miejscowych książąt, biskupów i miast Rzeszy. W Italii cesarz swą władzę wsparł na drobnym rycerstwie, wraz z którym starał się osłabić pozycję sycylijskich baronów. Fryderyk zdołał przeprowadzić kilka reform, m.in. w dziedzinie sądownictwa, administracji czy w systemie lennym, dzięki czemu bardziej scentralizował państwo, i zmusił tamtejszych feudałów do uznania bezpośredniej władzy monarszej.

Następnie przystąpił do budowy twierdz królewskich, a także, co stanowiło ewenement w ówczesnej Europie, zorganizował sycylijskich Saracenów w swoje wojsko zaciężne. Fryderyk II ogromnie nie znosił samodzielności miast, toteż starał się podporządkować południowoitalskie samorządy miejskie swej władzy. Wynikało to z potrzeb budżetowych – cesarz, prowadząc aktywną politykę w Niemczech i w państwach Lewantu, usilnie potrzebował pieniędzy, które uzyskać mógł właśnie od zamożnych miast italskich.

Fryderyk II rozwijał swoje państwo gospodarczo, co nie przeszkadzało mu grabić je, jak tylko się dało. Niezwykle ambitna polityka, nie zawsze przemyślana, bardziej impulsywna, doprowadziła do wyczerpania się Królestwa Sycylii. Po śmierci Fryderyka, gdy zabrakło równie ambitnych i „szczęśliwych” w rodzie Hohenstaufów, którzy podzielili między siebie spuściznę rodu, do ataku przystąpili wszyscy wrogowie – Francuzi, papiestwo i niemieckie rody możnowładcze.

Po krótkich i krwawych walkach, Hohenstaufowie zostali pozbawieni władzy  Hohenstaufowie zostali pozbawieni władzy nie tylko w Niemczech, ale i na Sycylii. W niecałe 20 lat po śmierci Fryderyka II, Królestwo Obojga Sycylii dostało się w 1268 roku pod rządy Karola Andegaweńskiego (1226-1285), brata króla Francji Ludwika IX Świętego. Tym samym nastąpił ostatni akord dawnej świetności normańskich zdobywców. Niemniej ich spuścizna odbiła się w ustroju, kulturze i polityce zachodnioeuropejskich państw. Ale aby dowiedzieć się więcej w tym temacie, musicie sięgnąć po książkę „Imperia Normanów”.

Imperia Normanów ku końcowi

A znajdziecie tutaj również wiele ciekawych informacji o innych aspektach normańskich dziejów, od wpływu na kulturę europejską, po dzieje wypraw krzyżowych. Bo nie wiem czy zdajecie sobie sprawę, bez Normanów, sukces krzyżowców nigdy by nie nastąpił.

Jednak Autor sugeruje, że ich sukcesy, stały się przyczyną ich ostatecznej klęski, gdy rozpłynęli się w tyglu europejskich narodów. Ich wyprawy sięgały od Anglii, przez Francję, Hiszpanię (Normanowie wspierali tamtejszą konkwistę), Sycylię, Bizancjum, Afrykę Północną po Ziemię Świętą.

Normanowie zmienili oblicze nie tylko Anglii czy Francji, ale i całego kontynentu. Nadali mu może nie „pazura”, ale własnej prężności, aktywności i śmiałości. Przez półtora wieku Normanowie maczali palce we wszystkich ważniejszych wydarzeniach w Europie. Stanowili siłę, z którą każdy musiał się liczyć.

Publikacja wydana przez Rebis jest wyśmienita pod każdym względem. Znaleźć tutaj można wiele inspirujących informacji, analiz, które polskiemu czytelnikowi są trudno dostępne. Do tego przepiękny język, z pewnością również dzięki tłumaczeniu Tomasza Fiedorka, tylko wzmaga czytelniczy apetyt. Dosłownie – rozpływam się w zachwytach.

Imperia Normanów – podsumowanie

Książka liczy sobie 368 stron. i dwadzieścia jeden rozdziałów. To zdecydowanie jedna z najciekawszych książek tego roku. Levi Roach kreśli nam niesamowicie ciekawą historię Normanów jako całości, nie jako odrębnych państw. Wszystkie rozdziały są równie wciągające, i dowiedziałem się z nich więcej, niż kiedykolwiek mógłbym sobie wyobrazić.

Jednak najbardziej spodobały mi się te, które opowiadały o Normanach na południu Włoch. Wcześniej miałem bowiem ogromne problemy z dostaniem czegoś konkretniejszego w tym temacie. Tym bardziej jestem pod ogromnym wrażeniem. Zresztą książkę czyta się jak dobrą powieść, i momentami trudno uwierzyć, że takie historie miały miejsce w rzeczywistości. Gorąco polecam.


Wydawnictwo Rebis
Ocena recenzenta: 6/6
Ryszard Hałas


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Rebis. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.