Królowa Emma z Normandii

Królowa Emma z Normandii – kobieta, która połączyła dwa królestwa

Była młoda, obca i niechciana na angielskim dworze, a jednak potrafiła przetrwać zmianę dynastii i dwóch mężów-królów. W świecie zdominowanym przez mężczyzn królowa Emma z Normandii zbudowała własną sieć wpływów i stała się graczem, z którym liczono się w całym królestwie.

Przybyła do obcego kraju, by poślubić króla, którego nie znała i którego języka nie rozumiała. Miała zaledwie kilkanaście lat, a już wchodziła w świat polityki, intryg i wojny. Królowa Emma z Normandii szybko zrozumiała, że władza nie jest darem, lecz umiejętnością przetrwania – między Anglią, Danią i własnym rodem z Normandii potrafiła zachować pozycję, gdy wokół niej upadały królestwa.

Kiedy na początku 1002 roku Emma po raz pierwszy postawiła stopę w Anglii, musiała być zniechęcona rysującymi się przed nią perspektywami. Miała poślubić Ethelreda II Bezradnego, potężnego (choć nieprzewidywalnego) króla Anglików – człowieka, którego nigdy nie spotkała i który mówił niezrozumiałym dla niej językiem.

Książka Imperia Normanów, której fragment czytasz, czeka na Ciebie tutaj:

Emma od małego była wychowywana w przekonaniu, że jej przeznaczeniem jest zawarcie małżeństwa dynastycznego, ale tak naprawdę w żaden sposób nie była w stanie się do tego w pełni przygotować. Jako córka księcia Normandii Ryszarda I Nieustraszonego mogła oczekiwać, że wyjdzie za któregoś z możnowładców z północnej Francji – być może za hrabiego Flandrii lub Andegawenii. Ożenek z Ethelredem był znacznie większym zaszczytem, ale też wiązał się ze znacznie większym ryzykiem. W Anglii Emma miała niewielu stronników i jeszcze mniej przyjaciół.

Przyczyn owej unii należy szukać w niepokojach politycznych za panowania Ethelreda, kiedy to u brzegów Anglii ponownie pojawiły się znaczne siły wikingów. Do zawiązania takiego sojuszu skłoniła władcę angielskiego chęć zamknięcia normandzkich portów dla wikińskich najeźdźców, którzy znaleźli tam schronienie w 1000 roku.

Zawarcie unii z Normandią stanowiło pewne odstępstwo od dotychczasowej praktyki dynastii z Wessexu, która władała Anglią [w latach 878–1066 – przyp. tłum.]. Jej członkowie bowiem od dawna wydawali swoje córki i siostry za władców z kontynentu, ale rzadko (jeśli w ogóle) brali sobie zagraniczne żony. Jedynym wyjątkiem był Ethelwulf, praprapradziad Ethelreda, jednak ten precedens już dawno poszedł w zapomnienie.

Tytuł królowej i nowe miejsce w historii

Tytuł królowej sam w sobie był nowym tworem. Ze względów, które do dzisiaj pozostają niejasne, w dynastii z Wessexu królewską małżonkę tradycyjnie tytułowano „żoną króla” lub „matką króla”, czyli w taki sposób, który podkreślał jej zależność (i podległość) wobec władców płci męskiej. Zaczęło się to zmieniać dopiero w latach 60. X wieku za Elfrydy, matki Ethelreda, którą pierwszą w dziejach Anglii tytułowano „królową”. To ona również jako pierwsza kobieta z tej dynastii została formalnie koronowana i konsekrowana, jej imię zaś często wymienia się w aktach sądowych, petycjach do króla i pozwach.

Gdy żenił się z Emmą, Ethelred był tuż po trzydziestce, a mimo to miał już co najmniej sześciu synów i trzy córki z poprzedniego małżeństwa. Chociaż jednak Emma nie była pierwszą żoną Ethelreda, naj wyraźniej była pierwszą królową u jego boku. O pierwszej małżonce króla trudno cokolwiek powiedzieć, gdyż jest ona prawie niewidoczna w źródłach: nigdy nie wspomina się jej imienia i jedynie dzięki znacznie późniejszym opisom wiemy, że (prawdopodobnie) brzmiało ono Elfgifu.

To milczenie na jej temat częściowo można tłumaczyć tradycyjną mizoginią średniowiecznych kronikarzy, ale nie tylko. W końcu Elfryda już w latach 60. i 70. X wieku zasłużyła sobie na liczne wzmianki w źródłach i podobnie miało być z Emmą. Niewykluczone, że sama Elfryda stanowiła część tego problemu. Na średniowiecznym dworze mogła bowiem być tylko jedna prawdziwa królowa. I dopóki przebywała tam królowa matka Elfryda, która zmarła dopiero w 1001 roku, zostawiała niewiele miejsca dla innej dominującej niewiasty.

Nowe imię, nowa tożsamość

Kiedy Emma przybyła do Anglii w 1002 roku, krótko po śmierci Elfrydy, zastała zwolnione miejsce dla nowej matriarchini rodu panującego. Jak to się często działo w średniowieczu, w chwili zamążpójścia Emma była bardzo młoda – prawdopodobnie miała około piętnastu lat3. Pod względem kulturowym (i językowym) była Francuzką, tak jak jej ojciec i brat. Możliwe, że biegle znała staronordycki, który za pewne był rodzimym językiem jej matki, ale staroangielski, czyli język jej nowego królestwa, musiał być jej znany tylko w niewielkim stopniu (jeśli w ogóle).

Pomimo przeszkód natury kulturowej i językowej Emma przystosowała się do nowych okoliczności. Przyjęła (lub na dano jej) prawdziwie staroangielskie imię Elfgifu, a następnie zaczęła zawierać sojusze z miejscowymi arystokratami. Fakt, że jej nowe imię (dosłownie „dar elfów”) było imieniem pierwszej żony Ethelreda, na pierwszy rzut oka może budzić zdziwienie. Tam, gdzie współczesny psycholog miałby pole do popisu, historyk musi zadowolić się wyjaśnieniem, że w tamtej epoce było to najpopularniejsze imię żeńskie wśród arystokracji angielskiej.

Polityka, intrygi i masakra Świętego Brykcjusza

Już w pierwszym roku zasiadania Emmy na tronie jej imię (w nowej angielskiej formie) pojawia się w wydawanych przez Ethelreda przywilejach królewskich, którego to zaszczytu nie dostąpiła nigdy jej poprzedniczka. W następnym roku widzimy kolejne oznaki aktywności politycznej królowej. W roku 1003 Kronika anglosaska – najbardziej szczegółowy opis owej epoki, jakim dysponujemy – odnotowuje złu pienie Exeter przez wikingów i winą za to obarcza normańskiego (czy też „francuskiego”) stronnika Emmy, któremu powierzyła ona pieczę nad miastem.

Jest to zawoalowana krytyka nowej władczyni i jej świty, a wspomnianego wielmożę w kronice nazywa się „chamem” (churl), co było obraźliwym określeniem chłopa używanym w angielskich kręgach arystokratycznych4. Taka krytyka oznacza jednak również, że Emma nie była pozbawiona władzy, ta zaś miała się jeszcze powiększyć w późniejszych latach.

To, że Emma nie została przyjęta zbyt dobrze w nowej ojczyźnie, nie powinno wcale dziwić. Średniowieczne dwory były wprawdzie kosmopolitycznymi i wielojęzycznymi miejscami, ale też szalały na nich zakulisowe spory oraz intrygi. I z pewnością tak właśnie było na dworze Ethelreda. Od roku 991 królestwo angielskie padało ofiarą kolejnych, coraz silniejszych i zacieklejszych najazdów wikingów. Wy wołane tym napięcie przyniosło w końcu krwawe żniwo.

W 1002 roku zdesperowany Ethelred dokonał niesławnej masakry w dniu Świętego Brykcjusza (13 listopada). Było to jedno z pierwszych ważnych wydarzeń politycznych, których świadkiem po przybyciu do Anglii stała się królowa Emma. Według Kroniki anglosaskiej król nakazał, aby w dniu poświęconym Brykcjuszowi, świętemu z Francji, „zgładzić wszystkich duńskich mężczyzn przebywających w Anglii”.

Polecenie to miał wydać w reakcji na krążące pogłoski o spisku wikingów. Była to nie tyle czystka etniczna we współczesnym znaczeniu tego słowa, ile uderzenie w wikińskich najemników króla, którzy w poprzednich latach okazali się niegodni jego zaufania. Trudno jednak uznać to za posunięcie władcy kierującego własnym losem.

Królowa Emma w cieniu wikingów

Wikingowie stanowili wszakże tylko połowę problemu, gdyż nara stający nacisk z ich strony przyczynił się do pogłębienia erozji władzy Ethelreda. Jednym z czynników komplikujących sytuację była sama Emma. W miarę jak umacniała swoją pozycję na dworze, spychała w cień starszych synów Ethelreda z jego pierwszego małżeństwa. A kiedy w którymś momencie przed 1005 rokiem wydała na świat pierwsze go syna, Edwarda, zaczęła się nieuchronna rywalizacja o następstwo tronu. Oczywiście podzieliła ona dwór, gdyż różne stronnictwa po parły różnych kandydatów. Królowa musiała więc zachowywać przytomność umysłu, jeśli chciała przeżyć.

Emma jednak nie tylko przetrwała, ale wręcz rozkwitła. Pomimo podziałów na dworze – a może właśnie dzięki nim – wkrótce zapewniła sobie stałą obecność u boku Ethelreda. Mogła nawet być wśród tych, którzy doradzali mu przeprowadzenie masakry w dniu Święte go Brykcjusza, uznając to raczej za konieczny (chociaż skrajny) środek do opanowania wikińskiego zagrożenia niż zniewagę wobec jej rodaków.

Niemal na pewno należała również do osób, które kilka lat później radziły królowi, aby odprawił swoich dotychczasowych doradców, co współcześni historycy nazywają „przewrotem pałacowym” z lat 1005–1006. Mniej więcej w tym czasie, około 1008 roku, pozycja Emmy na dworze jeszcze bardziej się umocniła po urodzeniu przez nią drugiego syna, Alfreda.

Królowa Emma i jej synowie przyjęci przez księcia Ryszarda II z Normandii, Biblioteka Uniwersytecka w Cambridge

W którymś momencie wydała też na świat córkę, której nadano imię Godgifu („dar Boży”). Kluczowy moment nastąpił jednak zimą 1013/1014 roku. Uznawszy, że sytuacja dojrzała już do tego, żeby przejąć tron angielski, latem 1013 roku król Danii Swen Widłobrody na czele potężnej armii dokonał inwazji na Brytanię.

Do grudnia Ethelred znalazł się w rozpaczliwym położeniu, a Emma wraz z dziećmi udała się na wygnanie i znalazła schronienie na dworze swego brata Ryszarda II Dobrego w Normandii. Normański sojusz być może nie zapobiegł podbojowi Anglii przez Duńczyków, ale przynajmniej zapewnił bezpieczną przystań, z której można było podjąć próbę przywrócenia Ethelreda na tron.

Powrót do Anglii i nowy sojusz

Niedługo potem szczęśliwy zbieg okoliczności pozwolił Ethelredowi i Emmie wrócić do Anglii. Swen Widłobrody, powalony chorobą, zmarł bowiem w święto Ofiarowania Pańskiego (Matki Boskiej Gromnicznej, 2 lutego) 1014 roku. Jak głosiła późniejsza legenda angielska, miało się to stać za sprawą Świętego Edmunda. Powstały w rezultacie stan niepewności skrzętnie wykorzystał Ethelred, by odzyskać koronę.

Wrócił do Anglii i przegnał nastoletniego syna Swena Widłobrodego – Kanuta, którego armia duńska chciała osadzić na tronie angielskim. Niemniej ten okres wytchnienia okazał się krótkotrwały. Już w następnym roku (1015) Kanut powrócił bowiem na czele potężnych wojsk. Ethelred, który od jakiegoś czasu podupadał na zdrowiu, wyzionął ducha wiosną 1016 roku (23 kwietnia), gdy wojska Kanuta nadal grasowały po kraju.

To wszystko stawiało Emmę w trudnym położeniu. Po śmierci Ethelreda jej pozycja w Anglii była zagrożona. Królową interesowało przede wszystkim zapewnienie sukcesji swoim synom – Edwardowi i Alfredowi. Osiągnięciu tego celu zagrażał nie tylko Kanut, ale i starsze dzieci Ethelreda. Początkowo najstarszy z nich, Edmund Żelazno boki, stawił zacięty opór duńskim najeźdźcom. W tej sytuacji Emma musiała odczuwać mieszane emocje. Ostatecznie jednak Edmund zmarł 30 listopada 1016 roku, prawdopodobnie na skutek ran odniesionych w bitwie z wojskami Kanuta. To otworzyło z kolei drogę do władzy duńskiemu zdobywcy, który tym samym zapoczątkował długą linię obcych władców zasiadających na tronie angielskim.

W tej niepewnej sytuacji dzieci Emmy rozsądnie poszukały schronienia na dworze swojego wuja Ryszarda II Dobrego, księcia Norman dii. Wydaje się, że królowa pozostała jednak w Londynie, być może wbrew własnej woli. Edmund Żelaznoboki miał bowiem wszelkie po wody, żeby bacznie pilnować swej macochy, która należała do konkurencyjnego stronnictwa na dworze królewskim, usiłującego zapewnić następstwo tronu jej synom spłodzonym przez Ethelreda.

Kanut miał jeszcze mniej powodów, żeby puścić wolno Emmę. Gdyby wyjechała z kraju i ponownie wzięła ślub, jej mąż zapewne zgłosiłby pretensje do tronu angielskiego jako jej małżonek (mąż prawowitej królowej). Być może jeszcze bardziej niepokojąca była dla niego perspektywa, że Emma może poprzeć swoich przebywających na wygnaniu synów, którzy byli głównymi rywalami Kanuta. I z tego to właśnie powodu Kanut zaczął rozważać poślubienie Emmy.

Relacje różnią się tutaj szczegółami – niektóre twierdzą, że to Kanut zabiegał o jej rękę, inne zaś utrzymują, iż to ona naciskała na ten ślub – ale nie ulega wątpliwości, że ostatecznie wyraziła zgodę. Dla Kanuta było to ważne zwycięstwo. Mógł zdobyć Anglię siłą, ale do rządzenia tym krajem trzeba było czegoś więcej. Poślubienie żony poprzedniego króla pozwalało mu występować w roli (jakby) spadkobiercy Ethelreda. Związek małżeński miał zatem złagodzić brutalną Realpolitik. Co najważniejsze, przeciągając Emmę na swoją stronę, Kanut zneutralizował zagrożenie, jakie stanowili jej synowie. Starszy z nich, Edward, był już bliski osiągnięcia dojrzałości i nie miał zbyt wielu powodów, by odczuwać wdzięczność wobec ojczyma.

O ile Kanut mógł wiele zyskać na tym małżeństwie, o tyle Emma mogła równie wiele stracić. Jej przyszłość w Anglii zależała teraz od pojednania z nową władzą. Małżeństwo z Kanutem, zwłaszcza gdyby przyniosło męskich potomków, groziło jednak odsunięciem od sukcesji jej synów z poprzedniego związku (co faktycznie planował Kanut).

Stanąwszy w obliczu tego nierozwiązywalnego dylematu – i prawdo podobnie pod jakimś przymusem – Emma wybrała karierę królowej u boku Kanuta zamiast poparcia swych synów i perspektywy wygnania. Ta decyzja nie mogła być dla niej łatwa, Edward i Alfred zaś nigdy jej tego nie wybaczyli. Powstałe w rezultacie napięcia miały wpływać na angielską politykę przez połowę następnego stulecia.


Tekst jest fragmentem książki Levi Roach, Imperia Normanów. Jak Normanowie zmienili Europę i rozwinęli cywilizację Zachodu, rozdział „Królowa Emma, klejnot Normanów: Anglia 1002–1042”,s. 41-46, i powstał we współpracy z Wydawnictwem Rebis. Śródtytuły zostały dodane przez redakcję.

Comments are closed.