Ingeborg Bachmann, Przypadek F.
Przypadek F. odsłania przemoc, która odbiera język przed przejęciem ciała i pamięci. Ingeborg Bachmann zapisuje historię Franziski w formie pękniętej, nerwowej i odpornej na łatwe pocieszenie.
W wydaniu Filtrów Przypadek F. Ingeborg Bachmann wraca jako proza o kobiecie przejmowanej przez cudzy opis. Franziska ucieka przed mężem, wiedeńskim psychiatrą Leo Jordanem, lecz przemoc zaczęła się wcześniej: w diagnozie, małżeństwie, gabinecie i spokojnym tonie człowieka mającego społeczne prawo do nazywania cudzych stanów. Bachmann zapisuje sytuację, w której język wiedzy staje się narzędziem nacisku, a osoba znika pod etykietą „przypadku”.
Polskie wydanie ukazało się w przekładzie Krzysztofa Jachimczaka (niemiecki tytuł oryginału Der Fall Franza). Książka opisuje historię Franziski, której mąż przez lata wmawia chorobę, odbiera poczucie tożsamości i prowadzi ją ku psychicznemu rozpadowi, choć Bachmann prowadzi temat szerzej: ku medycynie, płci, władzy, Europie po faszyzmie i językowi, który po katastrofie nadal potrafi służyć przemocy.
Franziska zostaje sprowadzona do materiału obserwacyjnego. Leo Jordan ma tytuł, gabinet, prestiż, słownik specjalisty i przywilej chłodnego objaśniania świata. Brutalność może tu obejść się bez krzyku. Wystarczy zapis, rozpoznanie, cierpliwe klasyfikowanie. Tytułowy „przypadek” brzmi jak hasło z kartoteki. Imię usuwa się na bok, człowiek zostaje przykryty opisem objawów.
The Book of Franza należy do niedokończonego projektu Todesarten, planowanego po Malinie cyklu o formach umierania zadawanych kobietom przez mężczyzn oraz ludziom przez historię, politykę, religię, rodzinę i własną jaźń. Fragmentaryczność Przypadku F. ma więc sens. Forma zachowuje ślad urwania: rozbitej pamięci, cudzych diagnoz, głosu przerywanego przez lęk i obcy język.
Bachmann rozpoznaje grozę tam, gdzie zwykle szuka się sceny otwartej przemocy. Groza ma chłód procedury. Ktoś zapisuje, klasyfikuje, wyjaśnia. Potem ofiara musi udowadniać, że istnieje poza cudzą dokumentacją. W tym miejscu książka brzmi bardzo współcześnie, chociaż nie potrzebuje współczesnego słownika przemocy psychicznej, aby uchwycić jej mechanizm.
Podróż Franziski z bratem Martinem prowadzi ku Egiptowi. Pustynia, archeologia, ślady dawnych cywilizacji i europejski sposób patrzenia na cudze terytoria nakładają się na historię kobiety niszczonej w małżeństwie. Prywatna krzywda zyskuje historyczne echo, a historia traci muzealny dystans. Bachmann splata te porządki spokojnie, ale bardzo precyzyjnie.
Przypadek F. nie daje czytelnikowi wygodnej fabuły. Tekst jest pęknięty, nerwowy, miejscami chropowaty. Taki rytm pasuje do doświadczenia Franziski. Bohaterka walczy z mężem, lecz także z opisem, który miał ją zastąpić. Obce rozpoznanie staje się klatką. Kto pierwszy nazwie cudze cierpienie, ten przejmuje część władzy nad osobą cierpiącą.
Przypadek F. należy do literatury trudnej, chłodnej i dusznej. Fragmentaryczna forma może utrudniać lekturę, ale jest częścią doświadczenia, a nie ozdobnym eksperymentem. Wydanie Filtrów przywraca Bachmann jako autorkę wyjątkowo przenikliwą wobec przemocy psychicznej, języka medycyny i powojennej Europy.
Wydawnictwo Filtry
Agnieszka Cybulska