Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna

Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna |Recenzja

Mario Vargas Llosa, Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna

Czy na ziemi uznawanej za świętą wciąż istnieje szansa na prawdziwy pokój, czy też jest ona skazana na wieczną „wojnę świętą”? To pytanie, od którego Mario Vargas Llosa rozpoczyna swoją reporterską podróż, pobrzmiewa na kartach całej książki Izrael-Palestyna. Pokój czy święta wojna. Bliski Wschód – kolebka dawnych cywilizacji i miejsce spotkania czterech religii – od dziesięcioleci pulsuje napięciem i cierpieniem.

Od chwili powstania Izraela w 1948 roku, poprzez kolejne wojny, intifady i zamachy terrorystyczne, historia tej ziemi pokazuje, jak bywa bezlitosna i przewrotna. Jak to możliwe, że teren czczony przez miliony jako święty stał się sceną niekończącej się tragedii?

Już na wstępie Llosa kreśli syntetyczny obraz konfliktu izraelsko-palestyńskiego – od biblijnych roszczeń, przez dramat Zagłady, która przyspieszyła narodziny Izraela, aż po dzisiejszy polityczny impas. Nie czyni tego jednak w tonie chłodnego kronikarza, ale z pasją i wyraźnym zaangażowaniem emocjonalnym. Gdy noblista pyta: czy pokój na Bliskim Wschodzie w ogóle jest realny? – czytelnik wyczuwa zarówno ciężar tego pytania, jak i osobisty niepokój autora, który patrzy na konflikt oczami reportera i zatroskanego człowieka zarazem.

Mario Vargas Llosa

Mario Vargas Llosa to twórca tak znaczący, że trudno mówić o nim inaczej niż w superlatywach. Peruwiański powieściopisarz, laureat Nagrody Nobla z 2010 roku, od dawna uważany jest za jednego z najwybitniejszych pisarzy świata hiszpańskojęzycznego. Zasłynął powieściami obnażającymi mechanizmy władzy i rewolucji (Rozmowa w „Katedrze”, Święto kozła), a także odwagą w angażowaniu się w politykę (w 1990 roku kandydował nawet na prezydenta Peru). Wielokrotnie pokazywał, że pióro może być bronią ostrzejszą od miecza.

Dlaczego taki twórca sięgnął po temat izraelsko-palestyński? Być może z poczucia moralnej odpowiedzialności i intelektualnej uczciwości wobec sprawy, która rozpala opinię publiczną na całym świecie. Llosa pisał wcześniej liczne eseje i felietony (m.in. dla El País), komentując wydarzenia globalne. Jednak Izrael–Palestyna. Pokój czy święta wojna jest w jego dorobku wyjątkowa – autor powieści wybiera formę reportażu, aby osobiście zmierzyć się z jednym z najtrudniejszych konfliktów współczesności.

W 2005 roku Llosa spędził 15 dni w Izraelu i Autonomii Palestyńskiej. Towarzyszyła mu córka, Morgana Vargas Llosa, fotografka, która dokumentowała wyprawę i pomagała w organizacji spotkań. Choć miał już prawie 70 lat, podjął się roli korespondenta z energią i odwagą początkującego reportera. Sam określa się jako przyjaciel Izraela – docenia osiągnięcia tego państwa i uznaje jego prawo do obrony – lecz równocześnie ostro krytykuje politykę wobec Palestyńczyków.

Ta bezkompromisowość sprawiła, że naraził się radykałom po obu stronach. Izrael oburzył się, gdy noblista otwarcie nazwał okupację po imieniu, a w świecie arabskim zarzucano mu zbytnią przychylność wobec państwa żydowskiego. Llosa jednak pozostaje wierny sobie: nie daje się wtłoczyć w ramy propagandy czy politycznej poprawności. W efekcie wnosi do książki bezcenne połączenie: autorytet moralny, reporterską rzetelność i literacką wrażliwość.

Treść książki

Izrael–Palestyna. Pokój czy święta wojna to osiem reportaży powstałych podczas tej podróży. Llosa odwiedza kluczowe miejsca, rozmawia z ludźmi po obu stronach muru i pokazuje codzienność w cieniu przemocy. Już pierwszy rozdział zabiera nas do Gazy, tuż po ewakuacji wszystkich 21 osiedli żydowskich – wydarzenia, które jednych napełniało nadzieją na pokój, a innych poczuciem zdrady.

Kolejne teksty prowadzą nas coraz głębiej w realia konfliktu. W rozdziale „Cień terroru” poznajemy dramat rodzin dotkniętych zamachami samobójczymi – w tym historię Wafy Idris, pierwszej kobiety-zamachowca, której czyn stał się symbolem desperacji. Llosa oddaje głos jej matce, która wciąż nie potrafi pojąć wyboru córki, a jednocześnie usprawiedliwia go w kategoriach ofiary. To zestawienie poraża emocjonalną siłą.

Autor pokazuje także izraelską stronę tragedii – rozmowy z ocalałymi z zamachów i rodzinami ofiar odsłaniają strach, gniew i niepewność codziennego życia.

W innych rozdziałach Llosa opisuje protesty Palestyńczyków przeciwko murze separacyjnym w Bil’in, gdzie starcia z żołnierzami stały się cotygodniowym rytuałem. Następnie zabiera nas do Hebronu – miasta, które określa jako „upiorny świat”, gdzie życie zamieniło się w koszmar wzajemnej wrogości.

Książka obejmuje również spotkania z religijnymi fanatykami po obu stronach konfliktu, a także wizyty w obozach uchodźców, gdzie trauma przechodzi z pokolenia na pokolenie. Na koniec jednak pojawia się światełko nadziei: rozdział „Sprawiedliwi” przedstawia ludzi dobrej woli – Izraelczyków i Palestyńczyków, którzy mimo wszystko starają się budować mosty.

Struktura i wydanie

Publikacja ma osiem rozdziałów, które układają się w logiczną całość i odpowiadają kolejnym etapom podróży autora. Każda część ma wyraźny temat – od sukcesów nowoczesnego Izraela, przez dramat zamachów i okupacji, aż po próby dialogu. Dzięki temu czytelnik dostaje pełny, uporządkowany obraz konfliktu.

Polskie wydanie liczy niespełna 180 stron. Okładka najnowszej edycji symbolicznie przedstawia kobietę w chuście stojącą naprzeciw uzbrojonych żołnierzy – obraz streszczający temat książki.

Atuty i słabsze punkty książki Izrael–Palestyna. Pokój czy święta wojna

Największą siłą reportażu jest styl – żywy, barwny, pełen emocji i obrazów, które angażują wszystkie zmysły. Llosa nie tylko relacjonuje, ale dzieli się własnymi reakcjami, dzięki czemu czytelnik przeżywa tę podróż razem z nim.

Drugą mocną stroną jest bogactwo perspektyw. Autor rozmawia z politykami, wojskowymi, zwykłymi mieszkańcami. Pokazuje racje obu stron – zarówno lęk Izraelczyków, jak i cierpienia Palestyńczyków. Dzięki temu książka nie staje się propagandą, lecz apelem o empatię i zrozumienie.

Na uwagę zasługuje też świeżość spojrzenia – Llosa, jako outsider, potrafi zadawać pytania proste, a zarazem trudne, których lokalni reporterzy mogliby unikać. Jego styl bywa ironiczny, ale nigdy powierzchowny.

Książka ma swoje ograniczenia – powstała w 2005 roku, więc nie obejmuje późniejszych wydarzeń, takich jak kolejne konflikty w Gazie czy dojście Hamasu do władzy. Brak też pogłębionych analiz historycznych – autor skupia się bardziej na ludziach i emocjach niż na szczegółach polityki międzynarodowej.

Niektórym czytelnikom może przeszkadzać literacki, momentami kwiecisty styl, odbiegający od chłodnej narracji typowych korespondentów wojennych.

Na rynku istnieje wiele książek o konflikcie izraelsko-palestyńskim, ale praca Llosy wyróżnia się tym, że napisał ją pisarz, a nie zawodowy dziennikarz. Jego spojrzenie outsidera i literacka forma nadają książce uniwersalny wymiar. To nie tylko opowieść o wojnie, lecz przypowieść o człowieczeństwie, nienawiści i nadziei.

Izrael–Palestyna. Pokój czy święta wojna – podsumowanie

Izrael–Palestyna. Pokój czy święta wojna to reportaż, który nie pozostawia obojętnym. Łączy literacką siłę narracji z reporterską rzetelnością. To lektura dla wszystkich, którzy chcą zrozumieć konflikt izraelsko-palestyński nie poprzez suche fakty, ale przez ludzkie historie i emocje.

Książka siłą rzeczy się zestarzała i nie daje pełnego obrazu współczesności. Ale jej przesłanie i literacka jakość wciąż są niezwykle wartościowe. Llosa przypomina nam, że pokój nie rodzi się w gabinetach polityków, lecz w codziennych działaniach zwykłych ludzi, którzy – pomimo wszystkiego – próbują wierzyć w porozumienie.


Wydawnictwo Znak
Ocena recenzenta: 4/6
Agnieszka Cybulska


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Znak. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.