Brytania epoki rewolucji przemysłowej

Jak jedno państwo zdefiniowało nowoczesność – i dlaczego była to Brytania epoki rewolucji przemysłowej

Kiedy patrzymy na tempo współczesności, łatwo zapomnieć, że jego fundamenty powstały w świecie zupełnie innym niż nasz. W samym środku gwałtownej zmiany, ukształtowała się Brytania epoki rewolucji przemysłowej. Kraj, który dzięki energii, uporowi i bezwzględnej innowacyjności narzucił reszcie globu nowy sposób życia. To była transformacja, która nie tylko przestawiła gospodarkę na nowe tory, ale zdefiniowała, co znaczy być nowoczesnym człowiekiem.

Brytyjczycy nie wynaleźli ambicji, ale jako pierwsi znaleźli sposób, by podłączyć ją do nieożywionej energii i zobaczyć, co się stanie. Efekt? Świat nagle zaczął pędzić, a mała wyspa, którą reszta Europy jeszcze niedawno traktowała z mieszaniną pobłażania i irytacji, stała się laboratorium nowoczesności. To stamtąd wyszły maszyny, patenty, nowe rytmy życia i przekonanie, że czas można mierzyć bardziej precyzyjnie niż zachód słońca. Brytania, w której to wszystko zaczęło się na dobre, nie przypominała już krainy pól i rzemieślników – była miejscem, w którym przyszłość powstawała szybciej, niż ktokolwiek nadążał ją rozumieć.

Jak rodziła się potęga Brytanii epoki rewolucji przemysłowej

Zdaniem Erica Hobsbawma rewolucja przemysłowa „to prawdopodobnie najważniejsze wydarzenie w historii świata (…) i zostało zainicjowane w Wielkiej Brytanii”. Choć można się zastanawiać nad początkami wielu transformacji, które teraz wspólnie określa się mianem „rewolucji przemysłowej”, nikt nie może się spierać z czymś, co ekonomistka Deidre McCloskey nazywa „wielkim faktem”: bezprecedensowym i gwałtownym przyrostem produkcji, który rozpoczął się wraz z industrializacją.

Tekst jest fragmentem książki Czas rewolucji, która czeka na Ciebie tutaj:

Czas rewolucji Postęp i opór od 1600 roku do współczesności

Ten wzrost umożliwił niemal każdy aspekt współczesnego świata, który uważamy dziś za oczywisty: rosnące dochody, rozwijająca się klasa średnia, powszechna edukacja, masowy dostęp do polityki, ogólnodostępna technologia, globalna komunikacja, tanie i łatwe podróże międzynarodowe i transport. Rewolucja holenderska i jej kontynuacja z 1688 r. zmodernizowały Wielką Brytanię, ale to brytyjska rewolucja przemysłowa zmodernizowała większą część świata.

By zrozumieć, jak spektakularną zmianą była rewolucja przemysłowa, wystarczy spojrzeć na wykres przedstawiający zmiany PKB na przestrzeni ostatnich dwóch tysięcy lat – ma kształt kija hokejowego. Jak widać, przez wieki wzrost gospodarczy był równy niemal zeru, a potem, w połowie XIX w., nastąpił gwałtowny wzrost globalnego PKB per capita. Rozwój rozkładał się nierównomiernie, głównie koncentrował się na Zachodzie i, jak teraz wiemy, znacznie zniszczył środowisko. Nie da się jednak zaprzeczyć, że stworzył współczesny świat, ze wszystkimi jego cudami, okropnościami, hipokryzjami i triumfami.

Napisano wiele książek wyjaśniających, czemu rewolucja przemysłowa zaczęła się w Wielkiej Brytanii. Niektórzy historycy twierdzą, że temu krajowi dopomogły unikatowe okoliczności, które umożliwiły postęp. Inni podkreślają znaczenie „węgla i  kolonii”, ogromnego zapasu paliwa w połączeniu z wieloma rynkami zbytu i dostępnością taniej siły roboczej.

Moim zdaniem choć Wielka Brytania miała znaczną przewagę nad innymi krajami dzięki ogromnym złożom energii oraz koloniom w Indiach i na Karaibach, to charakteryzowała się jednak także wyjątkowy mi cechami sprzyjającymi technologicznym i ekonomicznym innowacjom. Na przykład w XVIII-wiecznej Japonii również prężnie rozwijał się przemysł tekstylny, jednak nigdy tak bardzo jak w Wielkiej Brytanii. Weźmy pod uwagę jeden z pierwszych wynalazków rewolucji przemysłowej: latające czółenko.

Energia, która wyniosła Brytanię epoki rewolucji przemysłowe

Opatentowane przez Johna Kaya w 1733 r. proste urządzenie pozwalające przechodzić nici przez krosno opierało się na technologii (koła i ciężarki dodane do drewna), którą można było wprowadzić setki lat wcześniej. Do obsługi krosna zatrudniona była tylko jedna oso ba, co znacznie zwiększyło wydajność tkania. W Wielkiej Brytanii w XVIII w. wynaleziono setki takich gadżetów i maszyn. Wiele z nich, jak latające czółenko, nie miało nic wspólnego z tanim węglem.

Postęp w przemyśle zgrał się z ważnymi innowacja mi w rolnictwie, co rozpoczęło rolniczą rewolucję mniej więcej w tym samym czasie. Niektóre państwa miały przewagę w rozkwicie nauki, ale to w Wielkiej Brytanii rzemieślnicy, mechanicy i wynalazcy najbardziej się rozwijali. I to oni, a nie teoretycy, rozpoczęli rewolucję przemysłową.

Węgiel był wielkim darem. Wyspy Brytyjskie dysponowały łatwo dostępnymi zasobami węgla. W późnych latach XVI w. w Anglii drewno do ogrzewania domów było niemal na wyczerpaniu3. Przejście od drewna do węgla – głównie jako projekt elit, by oszczędzić lasy dla królewskich polowań – nie należało do łatwych. Górnictwo było (i nadal jest) brudnym, niebezpiecznym i niewdzięcznym zajęciem.

Szczególnym zagrożeniem było zalewanie kopalń, ale i tu w sukurs przyszła brytyjska pomysłowość. W 1712 r. Thomas Newcomen wynalazł urządzenie wypompowujące wodę, napędzane tłokiem wprawianym w ruch przez parę, w którym woda podgrzewana była węglem. James Watt w 1776 r. znacznie usprawnił ten projekt. W tym samym roku brytyjskie kolonie w Ameryce Północnej ogłosiły niepodległość. Jednak silnik parowy Watta wkrótce pozwolił Wielkiej Brytanii zrekompensować sobie utratę amerykańskich ziem. Nawet bar dziej niż w przypadku Holendrów siła państwa przestała być powiązana z geografią.

Pompa parowa – pierwsze praktyczne użycie maszyny parowej na szeroką skalę – przyspieszyła wydobycie węgla, co napędziło większą produkcję maszyn parowych, używanych do zasilania fabryk włókienniczych i w efekcie zdynamizowało całą gospodarkę. W związku z tym, że maszyny działały nie dzięki ludziom czy koniom, ale nieożywionej energii, węgiel odblokował ludzki potencjał na setki różnych sposobów.

Rewolucja energetyczna była podstawą rewolucji przemysłowej. Bez niej większość materialnych osiągnięć nowożytności byłaby niemożliwa. Pod koniec XIX w. jedna napędzana parą lokomotywa była w stanie wykonać pracę około 1300 koni. Najważniejszym następstwem rewolucji przemysłowej było uwolnienie się ludzkości od biologicznych ograniczeń. Od tego momentu cywilizację ograniczały jedynie granice ludzkiej pomysłowości.

Instytucje, które stworzyły Brytanię epoki rewolucji przemysłowej

W Wielkiej Brytanii nie pojawiło się w magiczny sposób więcej wynalazców niż w innych krajach. Rewolucja Chwalebna scementowała dwie kluczowe podstawy angielskiej wyjątkowości: rządy parlamentarne i rynkowy kapitalizm. Obydwa systemy charakteryzowały się ciągłym procesem podejmowania prób, mimo popełniania błędów, i oba promowały kulturę eksperymentowania.

W 1623 r. parlament uchwalił pionierskie prawo patentowe, które położyło kres nadużyciom i oszustwom w zakresie monopolu na niektóre wynalazki i pozwoliło „prawdziwemu i pierwszemu wynalazcy” czerpać korzyści, ograniczając jednak jego monopol do 14 lat. Przepisy te obowiązywały wcześniej. Zyskały na znaczeniu w XVIII w., kiedy urzędnicy i sędziowie wymagali opisu wynalazków, by chronić je patentami. Oryginalny wynalazca zarabiał wystarczająco dużo, by być zmotywowanym do innowacji.

Nie mógł jednak rościć sobie prawa do wyłącznego użytkowania. System ułatwiał innym adaptację i ulepszanie nowej technologii. Parlament zaczął nawet płacić wynalazcom, by udostępniali więcej informacji o swoich wynalazkach. W 1732 r., kiedy wygasł patent na urządzenia Thomasa Lombe’a do produkcji jedwabiu, parlament odmówił przedłużenia go. W zamian zaoferował współczesny ekwiwalent czterech milionów dolarów, by pozwolić pracownikom rządowym przyjrzeć się jego maszynom i na ich podstawie skonstruować modele, które można byłoby pokazać publicznie, tak aby inni wytwórcy mogli się na nich uczyć.

Istnieją dowody, że latające czółenko wynaleziono we Francji rok przed opatentowaniem wynalazku przez Kaya w Wielkiej Brytanii. Jednakże francuscy urzędnicy, zniechęceni negatywnym wpływem urządzenia na rynek pracy, zniszczyli maszynerię i prawdopodobnie zakazali jej produkcji. Dla porównania Wielka Brytania ceniła wynalazców i chroniła ich prawa do własności intelektualnej, motywując ich, by wciąż szukali innowacji.

Bez względu na rzeczywistą przyczynę rewolucji radykalna zmiana w sposobie pracy i życia zaczęła się w połowie XVIII w. właśnie w Wielkiej Brytanii. Wzmocniło to władzę i wpływy tej małej wyspy, pozwalając krajowi na kolejne – na szeroką skalę – kolonialne grabieże ziemi przez kolonizatorów i rozprzestrzenianie swoich wpływów. Wzbogaciło to ojczyznę, uczyniło język angielski językiem globalnym, a Wielka Brytania stała się dla całego świata wzorem politycznego i ekonomicznego liberalizmu.

Wielka Brytania rządziła na morzach, dominowała gospodarczo i zdefiniowała nowożytną kulturę, sport i czas wolny. Tak wiele elementów dzisiejszego świata, które uznajemy za normalne – od piłki nożnej, po turystykę i zwykły spacer po parku – miało swoje początki jako praktyki brytyjskiej klasy wyższej i średniej.

Transformacja codziennego życia

Już w XVIII w., zanim zaczęto wydobywać węgiel na masową skalę, użycie surowej bawełny w Wielkiej Brytanii zwiększyło się stukrotnie, a produkcja w przemyśle tekstylnym wzrosła aż 150 razy. Potem jednak nastały czasy wiktoriańskie, które w ścisłym tego słowa znaczeniu trwały od 1837 do 1901 r., kiedy panowała królowa Wiktoria.

Podczas „wieku Wiktorii”, jak jeden historyk żartobliwie określił okres brytyjskiej dominacji, rozwój osiągnął wyższy poziom. Większa produktywność oznaczała wyższe zarobki i więcej jedzenia na stołach. W latach 1770–1870 płace realne wzrosły o ponad 50%, nawet po uwzględnieniu kosztów życia i inflacji. Historyk ekonomii Brad DeLong oszacował, że przeciętny niewykwalifikowany mężczyzna, pracujący w nie uprzemysłowionym Londynie około 1600 r., zarabiał wystarczająco dużo, by zapewnić rodzinie około 3 tysięcy kalorii ciemnego chleba dziennie.

W 1870 r. wynagrodzenie wzrosło i pozwalało na 5 tysięcy kalorii. Było to znacznie więcej niż w innych europejskich krajach, a co dopiero w dużo biedniejszych państwach Azji i Afryki. W pierwszej połowie XIX w. średnia długość życia w Wielkiej Brytanii wzrosła o około trzy i pół roku, nawet w latach powszechnie uważanych za chude. Nie chodziło tylko o to, że robotnicy mogli zapewnić swoim rodzinom jedzenie i zaspo koić inne potrzeby; lepsza opieka zdrowotna i lepsze warunki sanitarne także przyczyniły się do wzrostu średniej długości życia.

Miasta, które urosły szybciej niż Brytania

Populacja Brytanii wzrosła ze względu na przyrost naturalny i napływ imigrantów zachęconych możliwościami zarobkowania. Pierwszy spis ludności w Anglii w 1801 r. naliczył nieco po nad 10 milionów obywateli. Sto lat później populacja się po troiła – przekroczyła 30 milionów. Rozwój brytyjskich miast był jeszcze bardziej spektakularny.

Spis powszechny z 1851 r. wy kazał, że po raz pierwszy Wielka Brytania stała się w większości społeczeństwem miejskim – i największym tego typu krajem w historii, pokonując włoskie państwa-miasta i Republikę Zjednoczonych Prowincji. Londyn rozrósł się do rozmiarów największego miasta świata, o populacji liczniejszej niż wielkie chińskie miasta lub Rzym u szczytu potęgi.

Od miliona mieszkańców w 1800 r. populacja Londynu wzrosła do trzech milionów w po łowie wieku i do sześciu i pół miliona w 1900 r. W o wiele mniejszych miastach brytyjskich – Liverpoolu, Manchesterze, Edynburgu – również wzrosła liczba ludności, w niektórych przypadkach dziesięciokrotnie w ciągu kilku dekad.

Powyższe dane dotyczące wzrostu dziś wydają się abstrakcyjne, ale odzwierciedlają gruntowną transformację życia przeciętnej osoby w coś, co rozpoznalibyśmy dzisiaj. Brytyjska industrializacja zrewolucjonizowała to, co oznaczało bycie człowiekiem, radykalnie zmieniając relację do czasu i przestrzeni. Koleje „zmniejszyły” odległości, umożliwiając transport towarów i ludzi znacznie większą prędkością niż wcześniej.

Czas przyspiesza

Pierwszy pociąg pasażerski przejechał z Liverpoolu do Manchesteru. Podróż dyliżansem między tymi miastami trwała cztery godziny, dwadzieścia godzin kanałem (nowożytna rewolucja transportowa z poprzedniego wieku, spopularyzowana przez Holendrów), a pociągiem zajęła jedną godzinę i 45 minut. Od otwarcia w 1825 r. pierwszej linii kolejowej w Wielkiej Brytanii krajowa sieć kolejowa w 1914 r. wydłużyła się do 32 tysięcy kilometrów.

Początkowo podróż pociągiem była cudem dostępnym tylko dla elit. Dzięki pomocy rządowej jej korzyści niebawem mogli doświadczyć inni. W 1844 r. młody członek parlamentu – przy szły premier William Gladstone – przedstawił ustawę Railway Regulation Act, według której na każdą trasę kolejową w kraju powinien przypadać co najmniej jeden pociąg jeżdżący każdego roboczego dnia. Cena biletu na ten pociąg miała być niezwykle niska: jeden pens za milę. Ta tania usługa, nazywana „pociągiem parlamentarnym”, umożliwiła niemajętnym Brytyjczykom dostęp do rewolucji transportowej.

Nowy rytm dnia

Coraz popularniejsze podróżowanie wymagało precyzyjnego pomiaru czasu. Epoka wiktoriańska to upowszechnienie się zegar ka kieszonkowego, który oznaczał nie tylko bogactwo, ale także związek z nowoczesnością. Zanim zaczęto masowo produkować zegarki, niemal wszyscy ludzie żyli w rytmie wyznaczanym przez pory dnia: świt, południe, zmierzch. Średniowieczni Europejczycy polegali głównie na biciu dzwonów kościelnych (często bardzo niedokładnych), nawołujących ich do kościoła.

W XVII w. europejskie rządy zaczęły oferować wysokie nagrody wynalazcom, którzy opracowaliby dokładniejszy pomiar czasu, pozwalający określić długość geograficzną i utrzymać okręty na właściwym kursie. Genialni naukowcy odpowiadali na wezwania. Niestety proponowane przez nich rozwiązania – wliczając w to wyposażony w teleskop kask wynaleziony przez Galileusza do obserwowania księżyców Jowisza – były genialne, ale niepraktyczne. Użyteczne tylko dla matematyków i nawigatorów.

W czasach rozkładów jazdy pociągów każdy mógł nareszcie korzystać z dokładnego co do minuty odmierzania czasu. Zegarek w kieszeni albo na nadgarstku był XIX-wiecznym ekwiwalentem smartfona – wielofunkcyjnym urządzeniem, które łączyło ze współczesnym światem. Znając godzinę, ludzie mogli zdążać na pociągi i promy, umawiać się na spotkania i odmierzać, jaką część dnia spędzali na określonych czynnościach. Zegar organizował dotychczasowy chaos codziennego życia.

Daniel Boorstin, historyk, nazwał zegar „matką wszystkich maszyn” ze względu na sposób, w jaki wyzwolił technologiczną innowacyjność w społeczeństwie. By uniknąć komplikacji związanych z różnymi lokalnymi czasami, Railway Clearing House (Izba Rozliczeniowa Kolei – organizacja nadzorująca rozwijającą się sieć brytyjskich pociągów) w 1847 r. wprowadziła czas uniwersalny Greenwich. Okazało się to efektywnym sposobem utrzymania w harmonii uprzemysłowionej gospodarki narodowej i jej odległych kolonii. Technologia nie tylko zmieniła rzeczywistość; zmieniła też sposób, w jaki ludzie ją rozumieją.


Tekst jest fragmentem książki Czas rewolucji. Postęp i opór od 1600 roku do współczesności Fareeda Zakaria i powstał we współpracy z Wydawnictwem Prześwity. Opracowanie, wstęp i śródtytuły: Agnieszka Cybulska.

Comments are closed.