Bitwa pod Grunwaldem

Zakon krzyżacki. Jego wizerunek w rozważaniach na temat korzyści i strat dla Polski

Nowoczesne prawodawstwo, zwyczaje rycerskie, lokacja miast, szereg rozwiązań systemowych, świetnie prosperujący handel, armia i pieniądze. To zakon krzyżacki w czasach jego świetności. Był też ucisk, historia zabarwiona krwią i niewola. Przez stulecia historii narastały czarne opowieści na temat jarzma tyranii krzyżackiej. Nieprzychylnie o krzyżakach wypowiadało się wielu. W tym kanonie zapisał się chociażby Paweł Włodkowic czy Jan Długosz. Po inkorporacji Prus Królewskich do Korony wyczekiwana wolność zabarwiła krzyżacki epizod ciemną stroną tyranii. Czym zapisał się zakon krzyżacki w historii dziejowej? Jak bardzo skomplikował naszą rzeczywistość w perspektywie kształtowania państwa?

Zakon krzyżacki. Powstanie państwa zakonnego

W 300-letniej historii dziejowej zakonu na ziemiach polskich zrodziła się machina potężnego państwa krzyżackiego. Tereny przygraniczne drżały w obawie przed ekspansją rycerzy walczących z  niewiernymi. Spełniał zakon tym swą powinność – wydawałoby się nadrzędnej roli, by na jej gruncie zbudować  potęgę państwowości w średniowiecznej Europie. Walka w imię Boga miała stanowić o „być albo nie być” braci zakonnych, a że równocześnie powstawało potężne państwo, to fakt ten  dodatkowo albo przede wszystkim świadczył o wielkości polityki i systemu struktur organizacyjnych rycerzy niemieckich.

Podczas analizowania  przyczyn i skutków powstania państwa zakonnego  nasuwa się wiele pytań. Wyjaśnień można  poszukać w samej epoce, jaką stanowiło średniowiecze, skłaniając się ku mentalności i sposobie życia ludzi. Walka z niewiernymi, grabieżą i ogniem – jak pisał o niej Piotr z  Duisburga, zakonny kronikarz – była sposobem na odpuszczenie grzechów i doczesne życie. Tu na północy Europy należało jeszcze schrystianizować Prusy i Litwę, tak też uczyniono. Powinności zostały dokonane i, wydawałoby się, misja zakonu krzyżackiego ukończona pomyślnie.

Z pewnością nawracanie pogan nie zajęło krzyżakom 300 lat, a pomimo tego państwo rozwijało  się i utrzymywało właśnie w trzywiekowej przestrzeni czasowej. Czy zakon krzyżacki nie uległ permanentnej chciwości i nie zgubił pokory gdzieś w drodze podejmowania swoich zadań i  realizowania celów? Odpowiedź nie jest skomplikowana. Dużo trudniejsza do zrozumienia jest dla nas wspomniana mentalność epoki i sposób działania, wydawałoby się kompletnie sprzecznego z  pojęciem  chrześcijaństwa, a już w zupełności z poczuciem szerzenia samej religii. Z perspektywy czasu wręcz odpycha i wzbudza sprzeciw umacnianie siebie kosztem innych, a tym bardziej jeśli sukces państwa był przesiąknięty ludzką krwią. Niemalże pewne jest też, że gdyby książęta polscy nie toczyli  wówczas ze sobą sporów, to wspólnie rozprawiliby się z uporczywymi najazdami Prusaków. W takim wypadku zdarzeń Krzyżacy nie mieliby powodów do rozbudowania przerażająco silnego państwa.

Przyczynkiem do podjęcia moich rozważań nad historią dziejową braci zakonnych jest chęć przybliżenia tego właśnie fragmentu historii i polityki zakonnej, która umożliwiła krzyżakom ekspansję terytorialną na Pomorze, zbudowanie potęgi warownej, administracyjnej i gospodarczej na tym obszarze.

Jakie czynniki zadecydowały o świetności braci rycerzy na Pomorzu? Jakim kosztem budowano  potęgę  zakonu w średniowiecznej Europie? Czy w czasie 300-letniej sprawności państwo krzyżackie  prowadziło jedynie okrutną politykę podboju ziem, czerpiąc wyłącznie zyski i stosując politykę zaborczą na wspomnianych obszarach?

Zakon krzyżacki i sprowadzenie krzyżaków do Polski

Zakon Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie  powstał na potrzeby opieki i pomocy wygłodniałym, zmęczonym i rannym rycerzom krucjat do Ziemi Świętej. W 1190 roku powstał w Akce szpital polowy, którego założycielami byli kupcy z Bremy i Lubeki. W 1196 roku przywilej papieski, o który zabiegali bracia, zezwolił im na wybór  przełożonego – wielkiego mistrza bractwa szpitalnego. Walka w obronie ziemi świętej stała się inspiracją do rozbudowy i działalności  zakonu. W obliczu prowadzonych krucjat, zapotrzebowanie na pomoc oferowaną przez braci szpitalnych było ogromne. Zakon krzyżacki ambitnie poszerzał swoje kompetencje. Niemieccy krzyżowcy zwrócili się do papieża, by ten zezwolił na poszerzenie działalności szpitalnej braci do walki z poganami. W  1199 roku papież Innocenty III wyraził zgodę na powstanie zakonu rycerskiego krzyżaków.

W karbach dyscypliny białe płaszcze z czarnym krzyżem  rozpoczęły walkę w obronie ziemi świętej, by w następstwie wydarzeń ruszyć w kierunku Europy, spełniając swą powinność grabieżą i ogniem. Prekursorem świetności państwa zakonnego był wielki mistrz – Henryk von Salza (1209-  1239). Wybitny dyplomata, podróżnik Europy, zaprzyjaźniony z cesarzem Fryderykiem II, mediator pomiędzy stroną papieską a cesarską znacząco ukierunkował formę  zakonu, zyskując dla niego ogrom korzyści.

Rozbicie dzielnicowe

Analizując dostępne źródła świadczące o sprowadzeniu Krzyżaków do Polski, dla zrozumienie ówczesnej sytuacji należy uwzględnić przede wszystkim rozbicie dzielnicowe w państwie, a co się z tym wiąże – osłabienie wewnętrzne.  Należy również postawić pytanie, na ile przewidywalny był  skutek zapraszania i lokowania rycerzy zakonnych na ziemiach książąt piastowskich? Odpowiedź zapewne odnosi się do kwestii bezpieczeństwa i poszukiwania siły do walki, nie tylko z  uporczywymi Prusami.

W owym czasie  rozdzielone księstwa narażone były na najazdy z zewnątrz. To powodowało, ze władający książęta sprowadzali na tereny dzielnic zakonników rycerskich. Wiązało się to oczywiście z nadaniami ziemskimi wobec zakonów, z zaznaczeniem zwierzchnictwa panującego księcia. Zanim Krzyżacy otrzymali nadania od księcia Konrada Mazowieckiego, Henryk Brodaty w 1222 roku zaprosił ich na Śląsk. Sam również w interesie piastowskim organizował wyprawy na tereny Prus już w 1218 roku. Jako mąż niezwykle religijnej Jadwigi Śląskiej, wierzył w misję i powodzenie organizowanych krucjat.

Można domniemywać , że oprócz wewnętrznych przekonań o słuszności nawracania na wiarę chrześcijańską i  mentalności epoki, była to gra interesów i obopólnych korzyści. Zakon krzyżacki był wielozadaniowy. Tak więc  nawracał niewiernych, prowadził szpitale, odpychał najazdy niechcianych, rozwijał miasta. W Czechach Krzyżacy rezydowali od 1204 roku. Granica ziem Henryka Brodatego sąsiadowała z Śląskiem Opawskim, gdzie również znajdowała się rezydencja krzyżaków. Interesy rozwijały się dynamicznie, a  rola zakonu rosła.

Henryk Brodaty a zakon krzyżacki

Jest wielce prawdopodobne, że to za namową Henryka Brodatego Konrad Mazowiecki rozpoczął współpracę  z zakonem. Nękany najazdami Prusów książę skorzystał z pomocy i wsparcia zakonu, co stało się przyczynkiem do budowy jego potęgi. Zaistniały fakt współpracy z Krzyżakami regulowały dokumenty, które znajdujemy w źródłach. W tym momencie ciekawi fakt, jak wyglądały początki współpracy i  na jakich zapewnieniach nieformalnych się opierały, czy takowe w ogóle istniały, czy zakon krzyżacki informował o swoich ambitnych planach? Zdecydowanie można uznać, że odpowiedź na to pytanie zmieniała się wraz z podbojem kolejnych ziem, bo przecież w początkach współpracy to Mazowiecki za pośrednictwem Krzyżaków zamierzał zająć Prusy.

W 1226 roku poselstwo Konrada zapewniło wielkiego mistrza o chęci przekazania krzyżakom ziemi chełmińskiej oraz ziemi w granicach polsko-pruskich w celu opanowania sytuacji na Mazowszu i w Prusach. Prawdopodobnie jeszcze wtedy propozycja wydawała się mało korzystna. Patrząc z perspektywy zysków, które zakon krzyżacki zamierzał zdobyć podczas krucjat, Prusy były tylko małym punktem na mapie Europy. Wobec decyzji cesarza o  podjęciu  kolejnej wyprawy rycerskiej do Ziemi Świętej, zaangażowanie rycerzy zakonnych na terenie Prus trzeba było odsunąć w czasie. Mazowiecki pogrążony w niemocy, z inicjatywy biskupa Christiana (misjonarz Pruski) nadał ziemię dobrzyńską zakonowi rycerzy Chrystusowych – to wówczas powstaje tzw. Zakon Dobrzyński.

Bulla z Rimini

Rok później w wyniku klęski krucjaty, a tym samym niemocy zdobycia Palestyny zmienia się kierunek działań wielkiego mistrza i cesarza niemieckiego ku państwu pruskiemu. Dodatkowo rokowania Mazowieckiego z innym zakonem powodują mobilizację Krzyżaków. Zatem 23 kwietnia 1228 roku w Bieczu w południowo-wschodniej Polsce Mazowiecki nadał Krzyżakom w obecności ich wysłanników ziemię Chełmińską i wieś Orłowo na Kujawach. Dla Zakonu podstawę nadania ziem przez Konrada Mazowieckiego stanowiła złota bulla z Rimini i bulla Grzegorza IX.

Złota Bulla z Rimini, datowana przez Krzyżaków na 1226 rok, według niektórych historyków jest dokumentem z 1235 roku. Prawdziwe, bądź nie, zabiegi wokół datowania bulli miały swój cel. Wszystko po to, by zabezpieczyć  zakon przed utratą ziem, tak jak stało się to na Węgrzech. Wątpliwości pozostawia również przywilej kruszwicki z 1230 roku. Ze względu na szerokie spektrum rozważań i ich analizę należałoby podjąć  wyzwanie tej tematyki w osobnym artykule. Pewne jest to, że już wtedy rodził się przerażająco nieuczciwy obraz polityki zakonu niemieckiego.

Zakon krzyżacki i podbój Pomorza

W XIII wieku na Pomorzu ścierały  się interesy książąt pomorskich, piastowskich i krzyżaków. Każdy miał swój cel. Książęta pomorscy dążyli do pełnej niezależności, książęta piastowscy do  zjednoczenia kraju z Pomorzem jako integralną częścią, a Krzyżacy do zbudowania własnego państwa. W 1309 roku bracia zakonni w pełni zarządzali już Pomorzem Gdańskim, aż do II pokoju toruńskiego.

Jak wyglądała ekspansja terytorialna zakonu niemieckiego na terenach Pomorza Nadwiślańskiego? Jak szybko udało się wykorzystać przychylne sytuacje do rozbudowy własnego państwa? Postaram się odpowiedzieć na te pytania, rozważając sytuacje wszystkich trzech stron, zainteresowanych władaniem na Pomorzu.

W niedługim czasie po rozpoczęciu współpracy Mazowieckiego z Krzyżakami Mazowsze odetchnęło z ulgą. Najazdy Pruskie zostały zakończone. Krzyżacy spełniali swą rolę. Co więcej, pozbyli się nawet biskupa Chrystiana, który prawdopodobnie zmęczony walką zaprzestał konkurować z  Krzyżakami. Tak więc podbój zwyciężył misję.

Toruń

Jeszcze w pierwszej połowie lat 30. XIII wieku bracia założyli Toruń. Jak podają źródła,  nazwa ta była nadana prawdopodobnie na wzór nazwy zamku Toron w Palestynie. Potem powstał zamek w  Chełmnie, Kwidzynie – szli Krzyżacy ambitnie, szlakiem wzdłuż biegu Wisły. Ze źródeł wiemy, że pod lokacją miast Toruń i Chełmno widnieją podpisy wielkiego mistrza Henryka Von Salza. On sam  nigdy na tereny Pruskie nie dotarł. Prawdopodobnie dokumenty podpisywał, przebywając w Niemczech.

Zamek krzyżacki w Radzyniu Chełmińskim, siedziba konwentu. Lata świetności przypadają na okres XIV wieku. Pozostałe mury zamku są świadectwem żywej historii. Powstał tu serial „Samochodzik i  templariusze”.
Autor zdjęcia: Katarzyna Grabska

Na początku XIII wieku polityczna organizacja Pomorza Nadwiślańskiego należała do książąt piastowskich, w imieniu których władzę na tych terenach sprawowali namiestnicy. Dynastia Sobiesławiców budowała potęgę Pomorza – początkowo z ramienia Piastów, a od 1227 roku rządziła już niezależnie. Machina państwa krzyżackiego musiała zatem opierać się na wojennych ekspansjach terytorialnych, a opanowanie Gdańska było niezbędne dla celów handlowych i gospodarczych. 

Potomkowie Mściwoja I

W początkach XIII wieku marchią gdańską zarządzał Mściwoj I, z wcześniej wspomnianej dynastii. Po śmierci brata Sambora przejął w pełni władzę na tym terenie. Potomkowie Mściwoja I w pierwszej linii – bracia Świętopełk, Warcisław, Sambor i Racibor – byli spadkobiercami władzy na terenach Pomorza. W  1233 roku Świętopełk podzielił ziemie pomiędzy braci, z utrzymaniem dominującej pozycji, co budziło niezadowolenie pozostałych, a szczególnie Sambora II. Racibor został księciem białogardzkim, Warcisław – świecko-lubiszewskim, Sambor II – lubiszewskim (tczewskim), a Mściwoj II – świeckim. Najstarszy Świętopełk przejął władzę namiestniczą w Gdańsku. W swej polityce budował siłę i niezależność. On też uzyskał przychylność papiestwa, wspierając misje w Prusach. Należy podkreślić działalność Świętopełka dla rozwoju Gdańska oraz organizacji klasztorów. Zaprosił do Gdańska dominikanów i to za jego rządów powstał klasztor cysterski w Bukowie i Żarnowcu.

Konflikty rodzinne i zakon krzyżacki

W konflikty rodzinne braci świetnie wpisali się Krzyżacy. Wsparli prawie natychmiastowo Sambora II w jego roszczeniach terytorialnych. Z przerwami w latach 1237-1248 Świętopełk prowadził walki z zakonem. Był władcą zorganizowanym politycznie i gospodarczo z silną armią pomorskiego rycerstwa. Wspierał też powstania pruskie przeciwko Krzyżakom. Niemalże rozgromił całkowicie braci rycerzy i gdyby nie pomoc książąt piastowskich dla zakonu i sprowadzeniu posiłków z Niemiec budujące się państwo zakonne przestałoby istnieć na tych terenach już wtedy. W 1248 roku zawarto pokój z Krzyżakami, niestety na krótki czas. Krzyżacy podpieczętowali swe zdobycze w zachodniej, nadwiślańskiej części Prus.

Konflikt rodzinny był Krzyżakom na rękę. Świętopełk niejednokrotnie wyrzucił Sambora z Pomorza, toteż zhańbiony brat w zakonie widział silę i zwycięstwo w walce o swoje tereny. Składał  Krzyżakom liczne obietnice terytorialne. Ci chętnie pomagali Samborowi w budowie nowego grodu w Tczewie w 1252 roku i sukcesywnie rozprawiali się ze wspólnym wrogiem. Po śmierci  Świętopełka w  1266 roku władza na Pomorzu przeszła w ręce jego synów: Mściwoja II i Warcisława. Już wtedy Pomorze było podzielone na wpływy. Z jednej strony margrabiów brandenburskich, z drugiej zaś braci rycerzy. Warcisław widział w zakonie kompanów do wspólnej polityki, Mściwoj II zaś u boku Brandenburczyków. Ten drugi pokonał konkurentów i zdobył władzę, jednocząc całe Pomorze Gdańskie.

Układ w Milczu

Kolejne nabytki terytorialne krzyżaków regulował układ w Miliczu z 1282 roku. Na jego treść i przebieg ówczesnych zdarzeń wpłynął fakt przejęcia władzy na Pomorzu przez wspomnianego Mściwoja II. Mianowicie po śmierci jego wuja, Sambora II, sprzymierzonego z krzyżakami, ci upomnieli się o ziemie nadane im na przestrzeni lat w ramach wspólnej polityki. Efektem roszczeń krzyżackich był proces kanoniczny, który zakończył się układem w Miliczu. W ten sposób zakon krzyżacki otrzymał ziemie, na których powstało komturstwo gniewskie. Państwo się rozbudowywało, polityka rosła w siłę. Mściwoj II doskonale zdawał sobie sprawę z zamiarów krzyżackich. Podbój całego Pomorza był kwestią czasu.

Zamek krzyżacki w Gniewie. Siedziba komtura gniewskiego. Budowę rozpoczęto pod koniec XIII wieku. Najpotężniejszy zamek na lewym brzegu Wisły. W czasie wojny trzynastoletniej zdobyty przez Związek Pruski. Autor zdjęcia: Katarzyna Grabska

Wyprzedzając scenariusz zdarzeń dziejowych Mściwoj II najpierw przekazał ziemie Pomorza jako lenno Brandenburczykom, a potem zacieśnił sojusz z Wielkopolską i trzy miesiące przed układem w Miliczu podpisał układ kępiński z Przemysłem II. Było to 15 lutego 1282 roku. Zapobiegawczo, bo nie posiadając męskiego potomka, Mściwoj II oddał swoje tereny Przemysłowi II – poznańskiemu władcy piastowskiemu, królowi Polski w latach 1295-1296. Po śmierci Mściwoja następuje kres dynastii wschodniopomorskiej. Na mocy układu kępińskiego Przemysł II przejął władzę, ale w niedługim czasie został zamordowany.

Władysław Łokietek

Sojusz pomorsko-wielkopolski trwał do 1306 roku, do śmierci Wacława III. Po tym wydarzeniu  teren pomorski znalazł się w rękach Władysława Łokietka, który szybko tracił tu wpływy. Silną pozycję trzymali Brandenburczycy, pukając do bram Gdańska, upominając się o swoje ziemie. Na prośbę Łokietka Krzyżacy skutecznie zawrócili Brandenburczyków na tereny Słupska i Sławna. Zaraz potem, 13 listopada 1308 roku dokonali rzezi mieszczan i opanowali Gdańsk. Wystawili też Łokietkowi rachunek za pomoc w odepchnięciu Brandenburczyków.

Właściwie do 1309 roku władali już całym Pomorzem Nadwiślańskim, a urzędujący wielki mistrz Zygfryd von Feuchwangen przeniósł swą siedzibę z Wenecji do Malborka. W 1313 roku utrwalił się podział Pomorza na część gdańską i słupsko-sławieńską. Starania Łokietka o odzyskanie Pomorza nie powiodły się. Dopiero Kazimierz Wielki zawarł z Krzyżakami traktat w Kaliszu. Zmieniła się koncepcja kierunku efektywnej polityki. Kazimierz Wieki widział szansę podboju Rusi i opanowania terenów nad Morzem Czarnym. Na mocy traktatu kaliskiego z 1343 roku  do Królestwa Polskiego wróciły Kujawy i ziemia dobrzyńska. Zakon krzyżacki zatrzymał Pomorze, ziemię chełmińską i michałowską jako wieczystą jałmużnę polskiego władcy.

Organizacja państwa zakonnego na terenach Pomorza

Na zajętych terenach Krzyżacy organizowali swoje państwo. Powstawały kolejne komturstwa. Największe w Gdańsku założono jeszcze w 1309 roku. Na tamten czas powierzchnia całości państwa zakonnego sięgała 40 tys km2, by na początku XV wieku sięgnąć 72 tys km2. Świetna dyplomacja, umiejętności organizacyjne i rozbudowana wojskowość pozwoliły budować państwo, które pokrzepiała dynamika manipulacji, oszustw i ludzkiej krwi. Krzyżacy zapewnili sobie poparcie chrześcijańskiej Europy i papieża, ugruntowując wszystkich w poczuciu słuszności swoich działań. Choć odpowiednio kreowana propaganda należytych poczynań braci rycerzy szerzyła swe horyzonty, to pierwotny sens i  znaczenie zakonu było już czymś dalece odległym. Spory terytorialne, które zakon krzyżacki toczył, odbijały się aktywnością międzynarodowych procesów sądowych, po których Krzyżacy odwoływali się w  nieskończoność.

System i administracja

Na podbitych terenach dominował system feudalny, a panem feudalnym był zakon krzyżacki. Ludność służebna była nieodzownym elementem potęgi krzyżackiej. Istniał nawet zakaz przenoszenia się do innych miast, ze względu na to, że ci potrzebowali taniej siły do pracy w folwarkach.

Oprócz rozbudowanej administracji, wprowadzono zmiany własnościowe. Rycerze zakonni bogacili się o majątki pomorskiego możnowładztwa. Rycerstwo pomorskie, które zatrzymywało ziemie nadane wcześniej na prawie polskim, w zamian było zobligowane do wojskowej służby i budowy zamków. Zakon krzyżacki pobierał również daniny, najpierw w postaci trzody chlewnej, potem pieniężne.

Powstałym miastom nadawał przywileje lokacyjne na prawie chełmińskim. Wyrastały nowe osady i wsie. Stare zazwyczaj przekształcano, palono lub niszczono. Budowały się gotyckie zamki i   kościoły (120 zamków, 90 miast). Powstały parafie jednowioskowe, tak jak w komturstwie gniewskim. Na terenach wschodniopomorskich dominowały parafie wielowioskowe. Żywy był spływ na Wiśle. Rozwijał się handel zbożem, bursztynem, drewnem.

Unia polsko-litewska

Po pokoju kaliskim mocno usystematyzowały się rejzy krzyżackie na Litwę. Ciosem dla Krzyżaków była podpisana w 1385 roku unia w Krewie, która zakończyła proces chrystianizacji Litwy. Krzyżacy nie mieli kogo nawracać. Sam wielki mistrz otrzymał propozycję, by zostać ojcem chrzestnym Jagiełły, ale odmówił, argumentując swą decyzję brakiem czasu i odległością. Można byłoby polemizować, czy zaproszenie to miało wskazywać na chęć zorganizowania wspólnej pokojowej polityki czy ośmieszenie wielkiego mistrza. Zakon krzyżacki chyba poczuł się urażony i zdecydował najechać na Litwę.

By utrzymać sensowność swoich działań Krzyżacy obrali inną taktykę polityczną. Mianowicie zaczęli podważać wiarygodność chrztu i procesu chrystianizacji Litwy.

Opozycja

Polska i Litwa rozpoczęły wspólną drogę na 400 lat, a to spowodowało, że świetność państwa krzyżackiego zaczynała powoli przygasać. Po wielkiej wojnie polityka ucisku ze strony zakonu krzyżackiego stała się jeszcze okrutniejsza. Krzyżacy potrzebowali funduszy na odbudowę pozycji i wojsko. W niedługim czasie zawiązała się potężna, zagrażająca zakonowi opozycja antykrzyżacka. Powstał związek Pruski, a  po inkorporacji w 1454 roku wybuchła wojna trzynastoletnia. Na mocy II pokoju toruńskiego, po 158 latach do Polski powróciło Pomorze Gdańskie.

Po dziś dzień zdumiewa wielkość budowli krzyżackich, zadziwia nieprzeciętna umiejętność organizacji państwowej. Budzi się naprzemiennie podziw i groza. Nieustannie ciekawi tematyka zakonu, potęga państwa i jego działalność. Jest ona niezmiennie postępująca. U boku archaicznego wymiaru zdecydowanej przemocy i grozy zakonnej wyłaniają się korzyści nowoczesnych rozwiązań prawnych, lokacje miast, zwyczaje rycerskie, europejskie wzorce. To wszystko napływało na ziemie polskie wraz z  funkcjonowaniem zakonu krzyżackiego. Historia ich działalności zawsze będzie zachęcała do zgłębiania źródeł i odkrywania wciąż istniejących tajemnic krzyżackiego państwa.

Katarzyna Grabska 

Bibliografia:

Hartmut Boockmann, Zakon krzyżacki Gdańsk. Warszawa 2002

Maksymilian Grzegorz: Pomorze Gdańskie pod rządami zakonu krzyżackiego w latach 1308-1466. Bydgoszcz 1997

Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Józef Borzyszkowski, Dietmer Albrecht: Pomorze – mała ojczyzna Kaszubów. Gdańsk/ Lubeka 2000

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*