Jerzy Zieliński, Inżynier. Wspomnienia zawodowe z czasu transformacji i lat poprzednich. Między szokiem bezrobocia a kształceniem managerskim

Inżynier |Recenzja

Jerzy Zieliński, Inżynier. Wspomnienia zawodowe z czasu transformacji i lat poprzednich. Między szokiem bezrobocia a kształceniem managerskim

Wspomnienia inżynierów rzadko trafiają na półki księgarń, jeszcze rzadziej zasługują na to, by na nich zostać. „Inżynier” Jerzego Zielińskiego stanowi wyjątek – to wspomnienie człowieka, który przez ponad pół wieku projektował maszyny, przeżył karnawał Solidarności i transformację ustroją, i który postanowił zapisać to wszystko językiem niemalże tak precyzyjnym jak jego rysunki techniczne. Efekt jest zaskakująco interesujący.

Kresowianin we Wrocławiu

Recenzję książki Jerzego Zielińskiego warto zacząć od przedstawienia sylwetki autora. Urodził się on w 1935 roku na Kresach Południowo-Wschodnich II RP, skąd rodzina została po II wojnie światowej wypędzona. Maturę zdawał na Śląsku i z dyplomem technika lotniczego nakazem pracy został wysłany do WSK Świdnik. Po trzech latach przymusowej pracy wyjechał do Wrocławia, gdzie studiował na Politechnice Wrocławskiej, uzyskując w 1961 r. stopień mgr inż. mechanika.

W wyuczonym zawodzie pracował w czasach PRL, w uwarunkowaniach transformacji ustrojowej i w czasie wstępowania do Unii Europejskiej. Jest autorem trzech opatentowanych wynalazków i 38 artykułów publikowanych w czasopismach technicznych i branżowych o tematyce zawodowej. Napisał już pięć książek wspomnieniowych, z czego „Inżynier” jest jego najnowszą wydaną pozycją.

„Inżynier” to książka, która wymyka się prostym klasyfikacjom gatunkowym. Jest wspomnieniem, ale i dokumentem epoki. Jest opowieścią jednostkową, ale i zbiorowym portretem pokolenia, które wchodziło w dorosłość w połowie lat pięćdziesiątych, przeżyło odwilż, Solidarność, stan wojenny i transformację, by ostatecznie – zmęczone, lecz niepokonane – odnaleźć się w rzeczywistości wolnego rynku.

Inżynier i jego epoka

Książka Jerzego Zielińskiego „Inżynier” została podzielona na osiem części opisujących kolejno lata 1956-1961 – studia politechniczne, 1961-1968 – pierwsza praca, 1961-1970 – konstruktor, 1971-1976 – powiew kapitalizmu, 1981-1989 – burza Solidarności, 1990-1991 – wstrząs egzystencjalny, 1992-2003 – gonitwa za pracą i 2003-2013- na etacie.

Każda z tych części pozwala nam na wejście w epokę jako obserwator uczestniczący, poznając jej codzienność i tajemnice. Niezależnie od tego czy jest to powojenny Wrocław, okres Gomułki czy Gierka, Solidarności czy transformacji ustrojowej – wspomnienia Zielińskiego oferują czytelnikowi unikatową perspektywę osoby często mocno zaangażowanej w daną epokę, a jednocześnie stawiającą pracę i rozwój zawodowy ponad politykę czy życie prywatne.

„Inżynier” Jerzego Zielińskiego to książka wartościowa przede wszystkim jako świadectwo. Spostrzeżenia autora – o absurdach systemu nakazowego, o niesprawiedliwości traktowania kobiet w miejscu pracy, o cenności kompetencji w czasach, gdy ceniło się lojalność, o tym, jak codzienność kształtuje tożsamość równie skutecznie jak polityka – zachowują świeżość i aktualność.

Polecam „Inżyniera” każdemu, kto chce rozumieć PRL nie jako suchy okres historyczny, lecz jako doświadczenie. Każdemu, kto chce zobaczyć, jak wyglądała transformacja ustrojowa z perspektywy człowieka, który nie był ani ofiarą, ani bohaterem, lecz kimś pośrodku – kompetentnym, pracowitym, trochę zagubionym, ale niepoddającym się pomimo różnorodnych przeciwności. Książka opisuje przede wszystkim historię techniki i jej przekształceń – od deski kreślarskiej do komputera osobistego – ale stanowi ona także historię ludzi, którzy musieli sobie poradzić pomimo wielu gwałtownych zmian gospodarczych.


Wydawnictwo Lava
Magdalena Kaczmarek


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Lava. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi. 

Comments are closed.