Przestraszona tymi słowami, gdy dotarli do Krakowa, dziewczynka schowała się za zbiornikami na mleko. –Edyta! Edyta!- bezskutecznie krzyczał Wojtyła. W 1951 roku Zierer wyjechała z Polski do Izraela, gdzie zmieniła swoje imię na Edit. Nigdy nie zapomniała gestu swojego wybawcy, którego imię i nazwisko napisała na kartce. Płakała ze wzruszenia, kiedy dowiedziała się, że został papieżem. Napisała do niego kilka listów, dziękując za uratowanie życia. W 1997 roku otrzymała odpowiedź, w której papież napisał, że pamiętał ich spotkanie i zaprosił ją do Rzymu.
W 1998 roku doszło do pierwszego po wojnie spotkania Edit Zierer z Karolem Wojtyłą na placu św. Piotra. Kolejny raz podziękowała mu za uratowanie życia. –Dziecko, mów głośniej, bo jestem staruszkiem– odpowiedział jej papież. Potem położył rękę na głowie Edit i ją pobłogosławił. Dwa lata później znowu się spotkali, tym razem w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, podczas pielgrzymki papieża do Ziemi Świętej. Zierer zmarła w 2014 roku.
Uratowanie Edyty Zierer niewątpliwie było bardzo pięknym gestem ze strony Jana Pawła II. Jednak aby móc otrzymać przyznawany przez Yad Vashem tytuł „Sprawiedliwego wśród narodów świata”, trzeba było podjąć aktywne starania, aby uratować jednego lub kilku Żydów od śmierci lub deportacji do obozu koncentracyjnego, ryzykując tym samym własne życie, wolność lub pozycję społeczną. Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Polski, już nie groziła Żydom śmierć z rąk hitlerowców. W 2014 roku w rozmowie z dziennikarką portalu wp.pl prof. Szewach Weiss, były przewodniczący Knesetu i ambasador Izraela w Polsce, powiedział, że papież pomagał Żydom, ale po wojnie, więc formalnie nie spełniał wymogów, aby móc otrzymać odznaczenie. Jednak uratowanie życia Edyty Zierer niewątpliwie było czynem sprawiedliwego.
Proroczy gest

W kontekście dyskusji o postawie Karola Wojtyły wobec Zagłady warto wspomnieć o pewnym proroczym geście. W 1942 roku Helena i Mojżesz Hillerowie, którzy zostali zamknięci w krakowskim getcie, skontaktowali się ze swoimi przyjaciółmi z wioski Dąbrowa, bezdzietnym małżeństwem Jachowiczów. Pomimo ryzyka kary śmierci, Jachowiczowie wzięli pod opiekę ich dwuletniego synka Szachne.
W listopadzie przemycono chłopca z krakowskiego getta do Dąbrowej. Hillerowie przekazali Jachowiczom dwie koperty z listami. Jeden skierowano do samego Szachnego. W liście tłumaczyli chłopcu, że zostawili go u obcych ludzi z miłości i prosili go, by nie zapomniał, że jest Żydem. Drugi napisali do Jachowiczów. Hillerowie podziękowali im i zapewnili, że ich wynagrodzą. Ponadto poprosili, żeby przekazali chłopca ich krewnym w Kanadzie i USA, w razie gdyby oni zginęli podczas Zagłady.
Jachowiczowie na bieżąco śledzili losy Hillerów. Dowiedzieli się, że w marcu 1943 roku deportowano mieszkańców getta krakowskiego do Płaszowa i do Auschwitz. Jachowiczowie ukrywali Szachnego w stodołach, często zmieniali kryjówkę w obawie przed donosem sąsiadów. Polskie małżeństwo bardzo pokochało chłopca. Byli gorliwymi katolikami i pragnęli go ochrzcić.
W 1946 roku pani Jachowicz spotkała się z młodym krakowskim księdzem. Opowiedziała mu historię dziecka i poprosiła go o ochrzczenie Szachnego. Ksiądz spytał ją, jakie było pragnienie rodziców, kiedy Hillerowie powierzyli jej ich jedyne dziecko. Kiedy Jachowiczowa odpowiedziała mu, kapłan odmówił chrztu, tłumacząc, że byłoby to nieuczciwe wobec żydowskich krewnych Szachnego. Młody ksiądz nazywał się Karol Wojtyła.
Po długim procesie sądowym pomiędzy amerykańskimi krewnymi Szachnego a polskim rządem (wówczas polskie sieroty nie mogły opuszczać kraju), w 1949 roku Szachne wyruszył parowcem do Nowego Jorku. Najpierw mieszkał w Montrealu, a w 1951 roku amerykański prezydent Harry S. Truman podpisał ustawę, dzięki której Szachne mógł zostać uznany za członka rodziny Bergerów, jego amerykańskich krewnych.
Szachne Hiller zmienił swoje imię i nazwisko i odtąd nazywał się Stanley Berger. Był pobożnym Żydem i utrzymywał kontakt z Jachowiczową, którą kochał jak własną matkę.
Podsumowując, zarówno uratowanie Edyty Zierer, jak i odmowa chrztu Szachnego Hillera dwadzieścia lat przed II Soborem Watykańskim, który radykalnie zmienił podejście Kościoła do judaizmu, świadczy, że szlachetne gesty Jana Pawła II wobec Żydów były świadectwem jego stosunku do narodu żydowskiego, szczególnie widocznego tuż po zakończeniu wojny.
Filip Mazurczak – absolwent stosunków międzynarodowych na The George Washington University. Publikował na łamach m.in. „Tygodnika Powszechnego”, „Wprost”, „Catholic Herald” i „National Catholic Register”
Źródła
- Aderet, O., Edith Zierer, Holocaust Survivor Saved by Pope, Dies. „Haaretz”. 16.01.2014.
- Blazynski, G., Pope John Paul II. Nowy Jork 1979.
- Cohen, R., The Polish Seminary Student and the Jewish Girl He Saved. „The New York Times”. 06.04.2005.
- Eliach, Y., Hassidic Tales of the Holocaust, Nowy Jork 1988.
- Koszowska, E., Szewach Weiss dla WP.PL o Janie Pawle II: Żydzi wołali: To jest nasz papież, „wp.pl”, < https://wiadomosci.wp.pl/prof-szewach-weiss-dla-wppl-o-janie-pawle-ii-zydzi-wolali-to-jest-nasz-papiez-6031273162138753a> 28.04.2014.
- Ocalone, reż. Jadwiga Wolska, 2005.
- Riccardi, A., Jan Paweł II. Biografia, Częstochowa 2014.
- Weigel G., Świadek nadziei. Biografia Papieża Jana Pawła II, Kraków 2002.
Fotografia Główna: foter.com
