KL Plaszow – odnaleziono ślady stosów

KL Plaszow: archeologowie na terenie dawnego obozu koncentracyjnego „KL Plaszow” odnaleźli ślady, które mogą wskazywać na istnienie trzech miejsc, w których najprawdopodobniej pod koniec wojny były palone ludzkie zwłoki.

KL Plaszow to niemiecki obóz pracy przymusowej założony jesienią 1942 roku. Pierwotnie założony na niewielkiej powierzchni dwóch cmentarzy żydowskich, był jednym z trzech „Żydowskich Obozów Pracy”. W późniejszym okresie obóz powiększył się, a w 1944 roku został przekształcony w obóz koncentracyjny „Konzentrationslager Plaszow bei Krakau”. Obóz stale powiększano i tak z 5 ha przez lata rozrósł się do 80 ha.

W 2021 roku na terenie byłego obozu ma powstać Muzeum Miejsca Pamięci KL Plaszow. Całość obiektu ma zajmować ok. 40 ha i być oddziałem Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Historyk i przyszły kierownik muzeum Tomasz Owoc powiedział  KL Plaszow jest ostatnim na terenie Polski niemieckim obozem koncentracyjnym, który nie jest objęty ochroną. Co prawda od 2002 r. jest wpisany do rejestru zabytków, ale nie ma żadnej instytucji stricte zajmującej się historią i upamiętnieniem tego miejsca.
Pierwszy etap specjalistycznych badań archeologicznych został już zakończony. Wstępne tzw. nieinwazyjne badania potwierdziły plan zagospodarowania terenu obozu, który to pokrywa się między innymi z fotografiami lotniczymi, jak i archiwalnymi materiałami. Archeologom już po pierwszym etapie badań udało się odkryć anomalie w trzech miejscach na terenie obozu. Anomalie te wskazują najprawdopodobniej miejsca spalania zwłok osób pomordowanych przez nazistów w obozie „KL Plaszow” – dokładna lokalizacja tych miejsc nie była jak dotąd znana. To anomalie podobne do tych, jakie występują w innych obozach zagłady; mogą sugerować, że w tych miejscach użyto wysokiej temperatury, czyli że w tych miejscach mogły znajdować się stosy całopalne, gdzie od września 1944 r. palono zwłoki ludzkie.
Drugi etap badań tzw. inwazyjny ma ruszyć już w maju tego roku, zaraz po zakończeniu weryfikacji poczynionych ustaleń i utworzeniu pełnej dokumentacji pierwszego etapu badań.  Na tym etapie archeologowie będą skupiać się na pracy wykopaliskowej która powinna potrwać do jesieni. Jeden z archeologów Kamil Karski powiedział:  będziemy się starali lepiej rozpoznać te widoczne relikty, np. ślady podmurówek, jak i odnaleźć bezcenne pamiątki bezcenne dla odtworzenia historii tego miejsca i losów więźniów.
Plany utworzenia Muzeum Miejsca Pamięci KL Plaszow istnieją już 10 lat. W roku 2007 miasto Kraków próbowało na drodze konkursu wyłonić projekt instytucji. W konkursie wygrał projekt autorstwa grupy Proxima jednakże pewne z elementów budziły zastrzeżenia. Aktualnie obmyślana koncepcja muzeum za podstawy bierze sobie projekt grupy Proxima jednakże wprowadza do niego poprawki. Muzeum ma obejmować 40 ha terenu dawnego obozu i mają się na nim znajdować jedynie dwa budynki: Memoriał, który ma być obiektem wystawienniczo-administracyjnym oraz „Szary Dom”, który już istnieje, a w dawnym obozie pełnił funkcję karceru. Planujemy jak najmniej ingerować w tę przestrzeń, zachować jej obecny, zielony charakter. Całość utworzenia kompleksu muzealnego wstępnie szacuje się na 30 do 50 mln zł.

Przyjmuje się, że przez lata w których funkcjonował obóz KL Plaszow więziono w nim ok. 30 tys. osób natomiast życie straciło w nim ok. 5 tys. osób. Mamy relacje, że popiołami ludzkimi było wypełnionych 17 wozów. Prochy zostały rozsypane po terenie całego obozu i dlatego teren b. KL Plaszowa traktujemy jako jedno wielkie cmentarzysko, na którym wszędzie znajdują się szczątki ludzkie, powiedział Tomasz Owoc. W roku 1944 naziści rozpoczęli likwidację obozu i zacieranie śladów stąd też na terenie dawnego obozu odnaleziono ślady stosów. Historycy zwracają szczególną uwagę na nazewnictwo. Bowiem nazwa Płaszów to nazwa dzielnicy Krakowa w której znajdował się nazistowski obóz natomiast sama nazwa obozu to KL Plaszow nie KL Płaszów.

Źródła: radiokrakow.pl, krakow.wyborcza.pl, niezalezna.pl

Foto: Widok obozu Plaszow w 1942 roku (Wikipedia Commons)

Marcin Majchrzak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*