Kobiety szpiedzy. Intrygi i sabotaż na tyłach wroga | Recenzja

Manzanera Laura, Kobiety szpiedzy. Intrygi i sabotaż na tyłach wroga

Do szpiegostwa (i prostytucji) przylgnęła łatka „najstarszego zawodu świata”. O ile prostytucja była domeną kobiet, o tyle szpiegostwo należało do mężczyzn. Ale czy na pewno? Laura Manzanera przekonuje, że nie. Książka Kobiety szpiedzy pokazuje, że „słaba płeć” od zawsze związana była z nielegalnym zdobywaniem informacji. Zmieniał się jedynie charakter i skala działalności kobiet.

Książkę można kupić tutaj – Kobiety szpiedzy. Intrygi i sabotaż na tyłach wroga

Laura Manzanera, hiszpańska dziennikara zajmująca się historia, wprowadza nas w świat szpiegostwa kobiecego. Historia tego świata sięga bibilijnej opowieści o prostytutce Rachab z Jerycha, siłaczu Samsonie i Dalili, a z drugiej strony indyjskich trucicielek, greckich wyroczni czy też fenickich burdeli. Historie przytaczane przez autorkę uporządkowane są chronologicznie, rozwijają się z biegiem lat. Siłą rzeczy im bliżej współczesności są tym dłuższe i bardziej konkretne. Poszczególne epoki, bo tak podzielona została książka, poprzedzone zostały ogólnymi wstępami, wprowadzającymi w okres.

Manzanera opisuje kobiety działające od starożytności do średniowiecza bardzo ogólnikowo. Szersze rysy postaci dostajemy od nowożytności. Przez wojnę o niepodległość USA, antyhiszpańskie powstania w Ameryce Łacińskiej, wojnę secesyjną, dwie wojny światowe, międzywojnie, hiszpańską wojnę domową, dochodzimy do zimnej wojny i czasów nam współczesnych.

Autorka sięgnęła po kobiecych szpiegów bardzo znanych, ale i tych mało lub w ogóle nieznanych w naszym kraju. Wybór jest oczywiście subiektywny. Niemniej jednak jest ciekawy. Obok postaci zwykłych, nieznanych z imienia prostytutek dostajemy przykłady kobiet przeciętnych, z niższych sfer, również zakonnic, ale i świetnie wykształconych, poliglotek, nierzadko arystokratek, które dzięki kontaktom miały dostęp na salony towarzyskie. Jedne „tylko” zdobywały informacje, inne zaś dodatkowo walczyły z bronią w rękach, wysadzały pociągi i ratowały innych. Płacą najwyższą cenę lub czekając na wdzięczność ojczyzny latami.

Wśród opisywanych postaci znaleźć można m.in. Louise de Kéroualle (dla Ludwika XIV uwiodła angielskiego króla Karola II), Anna Smith Strong (wysyłała sygnały wieszając pranie),Virginiade Castiglione (kuzynka hr Cavoura i kochanka Napoleona III), Harriet Tubman (była niewolnica, organizowała ucieczki niewolników z Południa), Sarah Emma Edmons (jako Frank Thompson szpiegowała dla unionistów), Louisede Bettignes (stworzyła brytyjską siatkę w rejonie Lille w czasie I wojny światowej), Marthe Richer (francuska szpiegowała Niemców, a w kolejnej wojnie pomagała Żydom).

Najwięcej kobiet-szpiegów sportretowanych w książce związanych jest w II wojną światową i zimną wojną To tu widzimy choćby Josephine Baker (murzyńską tancerkę i żonę francuskiego Żyda, szpiegującą III Rzeszę), Mathilde Carré (z Romanem Czerniawskim tworzyła siatkę Interallié, a po wpadce zdradziła Niemcom wielu jej członków), Stephanie von Hohenlohe (żydowska księżniczka, „honorowa Aryjka”, szpiegująca dla Niemców), Yoshiko Kawashimę (japoński szpieg, który omotał chińskiego cesarza), Freya Stark (działała w świece arabskim przeciwko III Rzeszy), niektóre agentki SOE (Krystynę Skarbek, Violette Szabo), Irmgard Schmidt (agentka Stasi u amerykanów w Berlinie), Elizabeth Bentley (sowiecka agentka, która przeszła na stronę USA), a także Katrinę Leung, której mimo poważnych zarzutów nie skazano za szpiegostwo na rzecz Chin.

W książce mamy przekrój kobiet, krajów i informacji, jakich poszukiwały agentki. Wielokrotnie narzędziem do wydobywania owych informacji była własna uroda. Romanse i seks to nieodłączne elementy wielu historii. Pokazują one jak wiele potrafi wypaplać mężczyzna, by pochwalić się kochance, albo nawet zwykłej prostytutce. Korzystali z tego i oficerowie prowadzący, i wywiady inwigilujące burdele – jak choćby Sicherdienst w przypadku Salonu Kitty. Ale wiele z tych łóżkowych relacji do dzisiaj budzi kontrowersje, czego afera Profumo jest dobrym przykładem. Bo i kim naprawdę była Christine’a Keeler?

Różne były też motywy agentek – jedne walczyły dla idei, jak np. Élisabeth de Miribel (współpracownica gen. de Gaulle’a) a inne po prostu dla pieniędzy. Agenci i agentki wykazywali się niezwykłą pomysłowością, a niejednokrotnie bezczelnością i zuchwałością, co Manzanera również opisuje.

Laura Manzanera pokazuje też czy postaci literackie, filmowe lub po prostu utrwalony w ludzkiej pamięci obraz kobiety-szpiega ma coś wspólnego z (rzekomym) pierwowzorem. Tak jest w przypadku Lucy Hay uważanej za inspirację Aleksandra Dumas przy tworzeniu postaci Milady de Winter. Mamy tu różne relacje o losach słynnej Maty Hari czy już mało znanej Margi d’Andurain, awanturnicy z Bliskiego Wschodu.

Jak już wspomniano, im bliżej czasów współczesnych historie są bardziej szczegółowe. Tak samo ma się sprawa informacji biograficznych o samych bohaterkach. I właściwie nie powinno to nikogo dziwić. Zauważyć jednak należy, że poszczególne opowieści mają bardzo różny stopień szczegółowości. Czasem działalność szpiegowska danej kobiety zawiera się w ogólnikach, w innych zaś przypadkach schodzimy do poziomu niemal naocznego świadka. Nierówność ta może części czytelników przeszkadzać.

Po książkę Laury Manzanery warto sięgnąć, by zobaczyć, jak działały kobiety. Nawet jeśli za sprawą lektury odniesiemy wrażenie, że wpływ bohaterek na bieg wydarzeń został wyolbrzymiony, to jest to ciekawa lektura. Pewnie nigdy nie będziemy wiedzieli, który ze szpiegów, kobiet czy mężczyzn, rzeczywiście zmienił losy świata. Taka to praca i służba. Zawsze w cieniu, czasem tylko ktoś próbuje odsłonić rąbka tajemnicy. Kobiety szpiedzy to ciekawa propozycja popularyzująca tematykę szpiegowską. W damskim wydaniu.

Ocena recenzenta: 4,5/6

Robert Witak

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*