Kot Leonarda da Vinci

Kot Leonarda da Vinci |Recenzja

Catherine Gilbert Murdock, Kot Leonarda da Vinci

Kot Leonarda da Vinci to pełna uroku opowieść przygodowa o podróży w czasie, która przenosi czytelnika między XVI-wiecznym renesansem a współczesnością. Książka opowiada historię niezwykłej przyjaźni na przekór pięciu stuleciom różnicy. Mamy tu autentyczne historyczne tło – dwór papieża Juliusza II w Rzymie – połączone z elementami fantastycznymi, takimi jak tajemnicza szafa skonstruowana przez Leonardo da Vinci. Całość utrzymana jest w lekkim, narracyjnym stylu, który bawi, uczy i wciąga czytelnika niezależnie od wieku.

Autorka – Catherine Gilbert Murdock

Autorką książki jest Catherine Gilbert Murdock – amerykańska pisarka wyróżniona Medalem Johna Newbery’ego (prestiżowa nagroda w dziedzinie literatury dziecięcej). Catherine Gilbert Murdock zasłynęła z umiejętnego łączenia historii z fikcją w powieściach dla młodzieży. W Kot Leonarda da Vinci autorka po raz kolejny sięga po motyw podróży w czasie i sztuki.

Jej doświadczenie badawcze jest widoczne na każdej stronie – Murdock zadbała o realia epoki od detali życia dworskiego po prawdziwe postaci renesansu. Co ważne, w polskim wydaniu znajdziemy przekład Aleksandry Wolnickiej, która sprawnie oddała humor i klimat oryginału, a całość zdobią klimatyczne czarno-białe ilustracje autorstwa Paula O. Zelinsky’ego (laureata nagrody Caldecott). Dzięki temu książka jest nie tylko ciekawa, ale i dopracowana edytorsko.

Kot Leonarda da Vinci – fabuła i przesłanie

Powieść rozpoczyna się w 1511 roku w Rzymie. Jedenastoletni Federico Gonzaga, historyczny syn markizy Mantui, przebywa jako zakładnik polityczny na dworze papieża Juliusza II (słynnego mecenasa Michała Anioła i Rafaela). Chłopiec żyje wśród przepychu watykańskiego pałacu, choć doskwiera mu samotność.

Sytuacja zmienia się, gdy pewnego dnia odnajduje dziwnego przybysza – rudego kociaka o tajemniczym pochodzeniu. Wkrótce okaże się, że to właśnie ten kot stanie się kluczem do niezwykłych wydarzeń. Równolegle, we współczesnym New Jersey, poznajemy Bee – nastoletnią dziewczynkę, która niechętnie przeprowadziła się z Brooklynu. Bee czuje się zagubiona w nowym miejscu, aż do momentu, gdy starsza sąsiadka pokazuje jej renesansowy szkic przedstawiający dziewczynkę łudząco do niej podobną. Ta zagadka prowadzi Bee na strych, gdzie ukryta jest antyczna szafa będąca wehikułem czasu.

Dalsza akcja splata losy Federico i Bee. Za sprawą magicznej szafy skonstruowanej przez samego mistrza da Vinci, Bee przenosi się do czasów renesansu. Spotkanie dzieci z dwóch odległych epok owocuje przyjaźnią oraz wspólną misją. Muszą pomóc ekscentrycznemu kolekcjonerowi z przyszłości (Herbertowi) w zdobyciu zaginionego dzieła sztuki – szkicu Rafaela Santi z autografem mistrza, zanim ciągłość historii zostanie zaburzona.

Autorka umiejętnie buduje napięcie, mnożąc tajemnice i zwroty akcji. Nasi bohaterowie stają oko w oko z legendarnymi artystami: Bee nie może uwierzyć, że rozmawia z Rafaelem Santi (renesansowym malarzem, twórcą Szkoły Ateńskiej) i Michałem Aniołem (genialnym twórcą fresków w Kaplicy Sykstyńskiej). Dzięki podróży w czasie dziewczynka na własne oczy obserwuje powstawanie najsłynniejszych dzieł epoki. Powieść przemyca ważne przesłanie o przyjaźni ponad podziałami i o odwadze, by czynić dobro bezinteresownie. Fabuła pokazuje, że wspólny cel i pasja – w tym przypadku miłość do sztuki – potrafią połączyć ludzi, których dzielą ogromne różnice czasu, kultury i doświadczeń.

Kot Leonarda da Vinci – struktura i wydanie

Książka podzielona jest na cztery części odpowiadające kolejnym etapom przygody: od wydarzeń w przeszłości, poprzez przeplatanie wątków teraźniejszości i historii, aż po wielki finał. Każda część składa się z krótkich, dynamicznych rozdziałów (łącznie 32 rozdziały), dzięki czemu akcja toczy się wartko, a młody czytelnik nie ma czasu na nudę. Narracja skacze między perspektywą Federico w XVI wieku a perspektywą Bee we współczesności, stopniowo zbliżając te dwa światy, aż do ich spotkania. Ten zabieg sprawia, że czytelnik z zaciekawieniem śledzi dwie równoległe linie czasu, domyślając się, kiedy i jak się połączą.

Wydanie robi bardzo dobre wrażenie – twarda oprawa i estetyczna okładka przyciągają wzrok (okładkę zdobi stylizowana grafika łącząca motywy renesansowe z wizerunkiem rudego kota). Ilustracje Zelinsky’ego rozsiane w tekście przedstawiają tytułowego kota w różnych sytuacjach, dodając książce uroku i pomagając młodszym czytelnikom wyobrazić sobie sceny. Na końcu powieści znajduje się posłowie od autorki, w którym Murdock wyjaśnia, które elementy historii oparła na faktach, a co jest fikcją literacką.

To właśnie tam czytelnik dowie się wielu fascynujących ciekawostek historycznych. Autorka wspomina choćby, że młody Federico II Gonzaga naprawdę istniał – był wychowankiem papieża Juliusza II w latach 1510–1513 – i według jednej z teorii mógł zostać sportretowany przez Rafaela na fresku Szkoła Ateńska jako chłopiec po lewej stronie malowidła.

Z posłowia dowiadujemy się też, jak wyglądało życie codzienne w XVI wieku: Włosi istotnie jedli spaghetti z cynamonem zamiast pomidorów, bo pomidory przywieziono do Europy dopiero z Nowego Świata wiele lat później, a kanarki były wtedy tak cenne, że płacono za nie ich wagę w złocie. Takie detale historyczne sprawiają, że książka staje się nie tylko przygodą, ale i skarbnicą wiedzy podanej w bardzo przystępnej formie.

Jak pisze autorka w posłowiu: Niewykluczone, że wynalazł wehikuł czasu, ponieważ jednak większość jego dzienników zaginęła, nigdy się tego nie dowiemy – sugestia ta dotyczy oczywiście Leonarda da Vinci i z przymrużeniem oka tłumaczy, skąd w powieści wzięła się magiczna szafa.

Plusy książki

Największym atutem powieści jest niezwykłe połączenie zabawy i edukacji. Kot Leonarda da Vinci wciąga od pierwszych stron dzięki przygodowej fabule pełnej tajemnic, a przy tym czytelnik mimochodem chłonie wiedzę o renesansie. Autorka z humorem kreśli realia epoki – opisy dworskich uczt, strojów i obyczajów malują barwny obraz XVI-wiecznego Rzymu.

Przykładowo scena, w której młody markiz potajemnie obserwuje ucztę, tętni detalami: „Nadworny błazen fikał koziołki, gasząc świece palcami u stóp.” – takie obrazowe opisy bawią, a zarazem przybliżają ducha tamtych czasów. Postacie historyczne zostały przedstawione żywo i często z przymrużeniem oka.

Pojawia się choćby wątek rywalizacji dwóch gigantów sztuki: czarującego Rafaela Santi i porywczego Michała Anioła – ich słynne sprzeczki dodają fabule humoru (np. dowiadujemy się, że Michał Anioł tak rzadko zmieniał ubranie, iż „skóra odchodziła mu od stóp jak wylinka węża”, jak z niesmakiem odnotowali mu współcześni!). Takie smaczki historyczne sprawiają, że młody czytelnik uczy się, nawet nie zauważając kiedy.

Na pochwałę zasługuje również konstrukcja bohaterów. Federico i Bee budzą sympatię od pierwszych chwil – on jest odważnym, choć czasem zagubionym chłopcem pragnącym dowieść swej dorosłości (Miał jedenaście lat; był już niemal mężczyzną – myśli o sobie z dumą), ona zaś to błyskotliwa, ciekawa świata dziewczynka, której współczesna perspektywa wnosi do renesansowego otoczenia sporo świeżości. Ich przyjaźń ponad barierą czasu wypada bardzo wiarygodnie i uroczo.

Czytelnik kibicuje tej dwójce, gdy wspólnie stawiają czoła przeciwnościom. Warto podkreślić, że mimo dynamicznej akcji książka przekazuje ważne wartości – uczy odwagi, lojalności i otwartości na inność. Przekonująco pokazuje, że dobroć i przyjaźń są ponadczasowe.

Dodatkowym plusem jest samo wykonanie i research autorki. Murdock umiejętnie balansuje fikcję z prawdą historyczną. Wiemy, że wiele wydarzeń z książki (jak pobyt małego Gonzagi na dworze papieskim) ma oparcie w faktach, co dodaje opowieści autentyczności. Jednocześnie elementy fantastyczne są tak pomysłowe i wdrożone z taką finezją, że nie rażą nawet starszego czytelnika.

Motyw magicznej szafy Leonarda to ukłon w stronę klasyki (przypominają się Opowieści z Narnii), ale tutaj zyskuje oryginalny, artystyczny sznyt. Nie sposób też nie docenić ilustracji – rysunki kota autorstwa Zelinsky’ego dodają całości baśniowego klimatu. Dzięki nim łatwiej wyobrazić sobie figlarnego mruczka przemierzającego korytarze watykańskiego pałacu i tajemniczo znikającego w szafie. Wszystkie te elementy razem sprawiają, że Kot Leonarda da Vinci pochłania się jednym tchem.

Minusy książki

Choć powieść zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie, dostrzegam kilka drobnych minusów, o których warto wspomnieć. Przede wszystkim, zawiłość fabuły związana z podróżami w czasie i splątaniem kilku epok może wymagać od młodszego czytelnika nieco większego skupienia. W pewnych momentach trzeba uważnie śledzić, kto i z której epoki pojawia się na scenie, aby w pełni zrozumieć intrygę. Na szczęście autorka stara się wszystko jasno wyjaśnić w toku narracji, ale mimo to dla mniej doświadczonych odbiorców koncept wielowymiarowej osi czasu bywa lekko skomplikowany.

Drugim minusem – z punktu widzenia niektórych odbiorców – może być duża dawka informacji historycznych i artystycznych. Dla miłośników sztuki i historii to oczywiście zaleta, jednak czytelnicy szukający czystej przygody mogą chwilami poczuć się przytłoczeni nazwiskami malarzy, nazwami dzieł czy kontekstem politycznym epoki.

Książka balansuje na granicy między powieścią przygodową a edukacyjną i choć na ogół robi to znakomicie, niektóre dialogi służą głównie przekazaniu wiedzy (np. Bee wypytująca Federico o obyczaje dworu lub tłumacząca mu współczesne realia). Takie sceny są interesujące, ale minimalnie spowalniają akcję. Na szczęście dla większości młodych czytelników ciekawostki o malarzach czy papieżach będą atutem – warto jednak mieć świadomość, że Kot Leonarda da Vinci to nie tylko czysta fantazja, ale i lekcja historii (podana w bardzo atrakcyjnej formie).

Tytułowy Leonardo da Vinci jest w książce postacią widoczną raczej w tle – sam mistrz pojawia się epizodycznie poprzez swoje wynalazki i wspomnienie, ale bezpośrednio nie odgrywa wielkiej roli w przygodach dzieci. Nie jest to właściwie wada, bo fabuła skupia się celowo na Federico, Bee i kocie, jednak ktoś spodziewający się głównej roli Leonarda może poczuć się nieco zaskoczony. Mimo tego drobiazgu, duch geniuszu da Vinciego unosi się nad całą historią, a jego tytułowy kot jest przecież motorem wydarzeń.

Kot Leonarda da Vinci – podsumowanie i ocena

Kot Leonarda da Vinci to znakomita powieść przygodowa dla młodszych nastolatków (ok. 9–13 lat), ale i dorośli miłośnicy historii sztuki znajdą w niej dużo frajdy. Książka Catherine Gilbert Murdock oferuje przygodę z dreszczykiem, solidną dawkę wiedzy o renesansie oraz ciepłe przesłanie o przyjaźni i empatii. Lekki, dowcipny styl narracji sprawia, że lektura jest prawdziwą przyjemnością – autorka potrafi jednocześnie trzymać w napięciu i wywoływać uśmiech na twarzy odbiorcy. Dzięki posłowiu wyjaśniającemu historyczne inspiracje, czytelnik kończy książkę bogatszy o nowe ciekawostki i zachęcony do dalszego zgłębiania historii sztuki.

Czy warto sięgnąć po Kot Leonarda da Vinci? Zdecydowanie tak – to jedna z tych historii, które bawią i uczą zarazem, pozostawiając czytelnika z poczuciem dobrze spędzonego czasu. Książka ta udowadnia, że magia literatury potrafi połączyć odległe światy i czasy, a dobrze opowiedziana historia jest w stanie rozbudzić w młodych czytelnikach pasję do przeszłości. Bez wątpienia Kot Leonarda da Vinci zasługuje na miejsce na półce każdego młodego odkrywcy z zamiłowaniem do przygód i tajemnic historii.


Wydawnictwo To.tamto
Ocena recenzenta: 5/6
Agnieszka Cybulska


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem To.tamto. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.