Wacław Jacek Mróz, Notariat w Łodzi i społeczność łódzkich notariuszy w latach 1934-1939
W powszechnej świadomości naszego społeczeństwa II RP kojarzy się ze zmaganiem o gospodarkę z różnym skutkiem. Można poznać na przykładzie jednej grupy społecznej sytuację ogółu, na przykład porównując notariuszy do lekarzy czy profesorów. Jak się okazuje, ciekawą propozycją będzie przeczytanie książki Wacława J. Mroza pt. „Notariat w Łodzi”. Płynące stąd zawężenie tematu do jednego miasta – Łodzi – będzie także porównawcze, o czym przekonujemy się z lektury recenzowanej książki.
Historia notariatu bierze początek w czasach o wiele odleglejszych niż jest tytuł tej książki, a poznajemy ją na jej łamach. Dom Wydawniczy „Księży Młyn” (Łódź, 2025 rok, Wydanie I) przekazuje w ręce czytelników wiedzę dedykowaną „dawnym łódzkim notariuszom i ich personelowi”. Główny wątek książki stanowi uchwała ministerstwa sprawiedliwości – prawo o notariacie z dnia 27 października 1933 roku. Ta reforma działająca w prawie od 1 stycznia 1934 roku, stała się dla autora tej książki pretekstem do ukazania całego środowiska notariuszy w Łodzi („ miasta fenomenu”) oraz reszty kraju.
Dzieje notariatu – wpływ władz na sytuację
W pierwszym rozdziale ukazano rozwój opisywanej instytucji w Europie, a na ziemiach polskich w Księstwie Warszawskim i Królewstwie Polskim. Ważną rolę odgrywał notariat przed, w trakcie i po I wojnie światowej, jednakże istotę tematu stanowią losy rejentury: po 1 stycznia 1934 roku do 31 sierpnia 1939 roku. Nie zapomniano też o historii podczas okupacji niemieckiej, czasem wspominając czasy po 1945 roku.
Ważnym – odnotowanym w tekście – wydarzeniem była zmiana władz w Polsce. Należy tu podkreślić fakt, że zaczęto mianować odtąd notariuszy bez względu na wykształcenie. Liczyła się lojalność wobec władz i polityczne nominacje Sanacji.
Opis środowiska notariatu
Wracając do mianowania za zasługi, to działo się tak w przypadku sądowników czy urzędników, których przyjmowano w szeregi notariuszy za „walkę niepodległościową”.
Skupiając się na historii w Łodzi, ukazano kancelarie notariackie przy Wydziale Hipotecznym Sądu Okręgowego oraz przy Wydziale Hipotecznym Sądu Grodzkiego w Łodzi, na ulicy Piotrkowskiej i spoza niej.
Dlaczego spora część prawników chciała być notariuszem?
Nie będzie zaskoczeniem, odpowiedź jest prosta – bo dużo zarabiali. W porównaniu ze zwykłymi prokuratorami, nawet sędzia zarabiał mniej. Często wysyłano prośby do przełożonych o pożyczki lub zapomogi. Cała procedura nominacji umożliwiała łatwe w zasadzie „przejście” w szeregi notariuszy.
Wacław Jacek Mróz – autor książki
Jak się wyraził autor we Wstępie, prace badawcze zaczął już w 2001 roku. Związany ze środowiskiem prawniczym Łodzi, podjął kwerendę w archiwum zakładowym Ministerstwa Sprawiedliwości, Archiwum Akt Nowych, Archiwum Państwowym w Łodzi oraz w Bibliotece Uniwersytetu Łódzkiego. Poszukiwał także dokumenty w Urzędzie Stanu Cywilnego dzielnicy Łódź- Centrum. Wacław J. Mróz jest autorem licznych publikacji w prasie związanej z prawem („Rejent”, „Łódzki Biuletyn Notarialny”).
Budowa książki Notariat w Łodzi i społeczność łódzkich notariuszy w latach 1934-1939
Należy zauważyć, że patronami książki są KRN (Krajowa Rada Notarialna) oraz Izba Notarialna w Łodzi. Nie dziwi zatem, że okładka jest porządna, twarda i elegancka. Będzie przecież czytana przez notariuszy, innych prawników czy historyków. Na pewno nie jest skierowana do czytelnika przeciętnego. Treść wymaga czytania w skupieniu, a składa się z 680 stron. Składa się z IV rozdziałów, które rozpoczyna Wykaz skrótów i Wstęp. Zakończenie wieńczy książkę, a także Aneks, Biogramy notariuszy, Summary, Zusammenfassung, Wykaz źródeł i literatury przedmiotu, Indeks osób. Publikacja zawiera wewnątrz zdjęcia czarno – białe.
Ku pamięci notariuszy
Zamysłem autora było ukazanie przeszłości, o której nikt nie pisze powszechnie. Można powiedzieć, że należy mu się podziękowanie za ukazanie sylwetek tych, co byli wierni polskości. Wybrzmiało to już podczs zaborów, a w szczegółności podczas okupacji hitlerowskiej. Rozstrzeliwania dotknęły to środowisko, aresztowania i niewola. Warto o tym pamiętać.
Polecam przeczytanie tej książki. Gdy z ciekawości sięgnie się po nią, nie można już mówić o nudzie. Nie ma wniej co prawda sensacji i przygód, ale swoją treścią zainteresuje miłośników historii.
Wydawnictwo Księży Młyn
Ocena recenzenta: 5/6
Paweł Marek
Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Księży Młyn. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.