W 1295 arcybiskup Jakub Świnka koronował na króla Polski Przemysła II. Jego rządy nie trwały jednak długo. Po tym, jak w 1298 r. został on zamordowany w Rogoźnie, wybór kandydata na króla padł na syna Przemysła Ottokara II. Ponadto Wacław poślubił córkę Przemysła II – Elżbietę Ryksę (czeska Eliška Rejčka), koronowaną w Pradze na królową Czech na Wielkanoc 1303 r. w wieku 14 lat.
Wacław II na króla Polski koronowany został w Gnieźnie w 1300 r. Była to dziwna i smutna koronacja, jak podają dziejopisy, nowy król nie był pewny bezpieczeństwa i stale pod ochroną zbrojnych.
Podobnie było na Węgrzech, gdzie w 1301 r. zmarł król Andrzej III, ostatni potomek Arpadów, osierocając córkę Elżbietę. Jej narzeczonym został Wacław III (ur. 6 października 1289 r.), syn Wacława II, koronowany w Białogrodzie na króla Węgier z poparciem tamtejszej szlachty 27 sierpnia 1301 r. w wieku 11 lat. Nowy król przyjął imię Władysław V lub z węgierska Laszlo V.
Duże i silne państwo w środku Europy, mogące decydować o polityce Cesarstwa Niemieckiego, stało się faktem. Niestety, nie na długo. Koronacji węgierskiej i polskiej nie uznał papież Bonifacy VIII, popierając Karola Roberta Andegawena jako kandydata do korony św. Stefana. Powodem był konflikt, w jaki uwikłał się papież z królem Francji Filipem Pięknym, w którym stronnikami papiestwa byli neapolitańscy Andegawenowie, a korona węgierska była zapłatą za ich wysiłki.
Pozycja młodego króla słabła. W 1304 r. Wacław II wkroczył zbrojnie na Węgry, ale opór tamtejszej szlachty, popierającej tym razem Andegawena, był już zbyt silny. Wracając, Wacław II zabrał syna, a także insygnia królewskie „na przechowanie”.
Drugim przeciwnikiem był Albrecht Habsburg, syn Rudolfa II, a jednocześnie ojciec także Rudolfa, tyle że III, którego planował osadzić na Hradczanach. Ale nie wybiegajmy w przyszłość. Dla nas ważne jest to, że obaj zbrojnie wkroczyli do Czech, siejąc pożogę i spustoszenie. Wojska Habsburgów zmierzały na Kutną Horę, ale do zajęcia kopalń srebra nie doszło. Mimo że miasto było słabo obwarowane, nie zostało zdobyte. Wersja rozpowszechniana przez tamtejszych gwarków, a zapisana w Kronice zbrasławskiej głosi, że zatruli oni (tj. gwarkowie) szlaką pienistą ze srebra wody przepływającego tam Potoku Maleszovskiego, wskutek czego konie i rycerze niemieccy zatruli się i się wycofali. To wersja absurdalna, bo nawet zatruwanie potoku związkami ołowiu musiałoby być stałe i silne, a przez to zauważalne. O ile jednak nie można wykluczyć dyzenterii, o tyle bardziej prawdopodobne jest złożenie przez gwarków okupu.
Być może była to też część rokowań pomiędzy Albrechtem a Wacławem II, na których lepiej wyszedł ten pierwszy. Wacław zrzekł się na jego korzyść ziemi chebskiej i części Miśni, a na rzecz Brandenburgii – Pomorza Gdańskiego. Jedno jest pewne: stan finansów czeskiego króla przedstawiał się fatalnie, do tego stopnia, że musiał się zapożyczać nawet „na lichwiarski urok”. Choć wątek ten na pozór nie jest bezpośrednio związany z głównym tematem, wart jest rozważenia. Nasuwa się pytanie: dlaczego król, dysponujący największymi w Europie kopalniami srebra, nie bił więcej pieniądza, co byłoby korzystniejsze, niż zaciąganie kredytów? A może nie mógł?
Nie można odrzucić tezy, że już na przełomie XIII i XIV wieku kopalnie metali szlachetnych dotknął kryzys. Złoża stosunkowo płytkie wyczerpywały się, a do zejścia w głąb brakowało technologii (odprowadzanie wód głębinowych, a doprowadzenie powietrza) i funduszy. Stopniowo gwarkowie uzależniali się od kredytów pozyskiwanych od kupców i bankierów. Wszystko zmieniło się sto lat później, gdy rozwiązano kwestie techniczne i finansowe, a gwarectwa przestały być zrzeszeniami niezależnych gwarków, przekształcając się w spółki, których właścicielami zostały duże rody finansistów: Fuggerowie, Turzowie i Hochstätterowie.
Nowe rozdanie nowego króla
21 czerwca 1305 r. prawdopodobnie na gruźlicę umarł Wacław II, choć nie brak przypuszczeń, że został otruty. Jedna z wersji głosi, że przez swoją kochankę Agnieszkę, która poczuła się dotknięta sprowadzeniem na dwór Elżbiety Ryksy. Wykorzystuje to Władysław Łokietek, wszczynając w Małopolsce rebelię. Spieszący z odsieczą Wacław III został w niewyjaśnionych okolicznościach zamordowany w Ołomuńcu.

Jaki był i jak wyglądał Wacław III – dokładnie nie wiemy. Kronikarz zbrasławski charakteryzuje go jako młodzieńca, którego „niezmierne cechowało dostojeństwo… był to młodzian szlachetny, gładki, postury wyśmienitej, wielkoduszny, zmyślny, przez naturę szczodrze wyposażony, wymowny, towarzyski, czterema językami: czeskim, węgierskim, niemieckim i łaciną – biegle mówiący…”.
Ale dalej już było gorzej. Nastąpiła zmiana Wacława. Najpierw ślub z mało znaczącą księżniczką cieszyńską Violą. Potem młody król popadł w zależność towarzyską od młodych paniczów, z którymi spędzał czas na zabawach i pijatykach. W trakcie „pomroczności jasnych” darowywał na rzecz kompanów od flaszki znaczne majątki ziemskie z zasobu królewskich.
I nagle, w drugim roku rządów, nastąpiła zmiana, przypisywana przez Kronikę zbrasławską wpływom Konrada – opata cysterskiego klasztoru w tymże Zbrasławiu, który miał królowi przemówić do rozumu. Miało to mieć miejsce w pierwszą rocznicę śmierci ojca, czyli 21 czerwca 1306 r., i to na jego grobie. Klasztor, dziś w granicach aglomeracji praskiej, został ufundowany przez Wacława II jako pokuta za udział przy śmierci Zawiszy.
Czy jednak było to nawrócenie autentyczne? Nie sądzę, to zbyt baśniowa wersja. Zwróćmy uwagę, że młody Wacław niewiele różnił się od swoich rówieśników we wszystkich czasach i nie ma w jego hulankach niczego dziwnego. Dziwne jest natomiast, powtórzmy to, jego nawrócenie. O ile rzeczywiście do niego doszło, a nie był to PR cystersów zbrasławskich.
O złym prowadzeniu młodego króla piszą kronikarze opcji niemieckiej. Np. w kronice powstałej w latach 40. XIV w. Franciszek z Pragi, a kronikarz z klasztoru w Matsee, określał Wacława jako ogarniętego szaleństwem.
Z kolei kronikarz czeski Dalimil o Wacławie III stara się w ogóle nie wypowiadać, za to Ottokar Styryjczyk, choć potwierdza rozwiązłość króla, zaskakuje, podając fakt, że do jego nawrócenia doszło pod wpływem mieszczan. Mieli oni przybyć doń potajemnie i wyjaśnić, że jeżeli nadal będzie ulegał wpływom kamratów „staną się za dwa-trzy lata potężniejsi i bogatsi od niego”.