Mój ojciec, Paweł Jasienica | Recenzja

Ewa Beynar-Czeczott, Mój ojciec, Paweł Jasienica

Paweł Jasienica. To nazwisko zna każdy, kto interesuje się historią Polski. Jego prace historyczne wywarły ogromny wpływ na to, w jaki sposób patrzymy na historię naszego kraju. Kim zatem był człowiek, który zapisał się na stałe w polskiej historiografii? Jakie wydarzenia go kształtowały, jakie sytuacje miały wpływ na jego sposób myślenia i postrzegania historii?

Wszak żył w niełatwych czasach, a jego biografią można by obdarzyć kilka postaci. Jego życie z pewnością było barwne i wielowątkowe.

Przekonujemy się o tym, sięgając po książkę Ewy Beynar-Czeczott pod tytułem „Mój ojciec, Paweł Jasienica”. Jej autorką jest córka pisarza. Tytuł ten ukazał się nakładem wydawnictwa MG, chociaż – jak wspomina sama autorka – „tę książkę w pierwszej wersji napisałam za namową ówczesnej przedstawicielki wydawnictwa Prószyński i S-ka. Taki pomysł nigdy nie przyszedłby mi do głowy”.

Nie jest to klasyczna biografia, zaznaczmy na wstępie. Ewa Beynar-Czeczott przybliża nam postać Pawła Jasienicy przede wszystkim jako ojca. Cała książka przepełniona jest osobistymi emocjami, jakie każde dziecko żywi wobec swojego taty.

Niemniej jednak pozycja ta jest naprawdę bardzo ciekawa, pokazująca nietuzinkowy obraz jednego z najbardziej znanych polskich historyków. Jak zauważa autorka „tata – Leon Lech – przyszedł na świat w tym samym mieście co Włodzimierz Ilicz Ulianow, czyli w Symbirsku nad Wołgą, 10 listopada 1909 roku”. Z początku mieszkał w Opatowie, następnie rodzina przeniosła się do Grodna, gdzie Leon Beynar zdał maturę. Po kolejnej przeprowadzce podjął studia w Wilnie. Autorka bardzo ciekawie opisuje młodość swojego ojca. Książkę uzupełniają liczne materiały źródłowe – zdjęcia, kopie świadectw szkolnych. Dzięki temu lektura nie nuży. Można powiedzieć wręcz, że dorastamy wraz z bohaterem. Lektura przynosi wiele informacji, choćby tę że Jasienica był zapalonym wędrowcem i turystą. Pasje te realizował w Klubie Włóczęgów, razem z m.in. Czesławem Miłoszem.

Spokojne życie przerwał wybuch wojny. Jasienica nie bał się zaangażowania. Świadczy o tym jego przynależność do Armii Krajowej. Służył w słynnej brygadzie, dowodzonej przez legendarnego „Łupaszkę”. Podczas jednej z akcji został ciężko ranny. Trafił do miejsca, któremu zawdzięcza swój literacki pseudonim. Kolejnym przystankiem w jego życiu były Szczekociny. Pisał wtedy wiele artykułów i reportaży. Autorka skrupulatnie wymienia ich tytuły i w kilku słowach pisze, co było ich treścią.

Komunistyczna rzeczywistość nie była łaskawa dla Pawła Jasienicy. Był pod ciągłą obserwacją służb. Został aresztowany, miał wiele problemów z cenzurą. Mimo to, jak pisze jego córka „nieprzerwanie akceptował otaczającą go rzeczywistość, bez względu na to, czy to się tej, czy innej części społeczeństwa podobało”.

Mimo tych problemów pisarz otrzymał w Warszawie mieszkanie od Związku Literatów Polskich. Przyjaźnił się z wybitnymi ludźmi: pisarzami, filozofami. Jednocześnie zupełnie nie miał głowy do spraw przyziemnych. Zupełnie przerastało go prowadzenie domu, czy jazda samochodem.

Ciekawy jest rozdział zatytułowany „adwersarze i cenzura”. Ewa Beynar-Czeczott rekonstruuje potyczki ojca z cenzurą. Przytacza obszerne fragmenty krytykujące jego twórczość. Nie zapominajmy, że Paweł Jasienica był jednym z sygnatariuszy „Listu 34”.

Należy podkreślić, że w książce przywołane są liczne źródła. Protokoły przesłuchań, informacje z IPN-u, listy, notatki Służby Bezpieczeństwa.

Po śmierci żony Jasienica ożenił się po raz drugi. Jak miało się okazać, było to później powodem licznych procesów o spadek po pisarzu, zwłaszcza o prawa autorskie.

Reasumując, książka „Mój ojciec, Paweł Jasienica” to bardzo ciekawa lektura. Przybliża nam – w przystępny sposób – sylwetkę znanego historyka, który wywarł olbrzymi wpływ na sposób postrzegania historii Polski. Przez całe życie zmagał się o prawdę. Jak sam pisze w jednym z cytowanych listów – zawsze starał się być przyzwoity.

Lekturę tej publikacji polecam wszystkim zainteresowanym najnowszą historią Polski, a także wszystkim miłośnikom Pawła Jasienicy.

Ocena: 4/6

Wojciech Sobański

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*