Nagroda pieniężna czy dyplom? Czyli nowe rozporządzenie o znalazcach zabytków

Całkiem niedługo, bo już 21 czerwca wejdzie w życie nowe rozporządzenie wydane przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Na jego podstawie znalazca zabytku, bądź materiału archiwalnego, może liczyć na przyznanie nagrody pieniężnej. O ile spełni odpowiednie wymogi, a tych jest sporo.

Nowa ustawa o rzeczach znalezionych z 20 lutego 2015r. upoważniła Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego do wydania rozporządzenia, które regulowałoby sytuacje, w których rzecz znaleziona byłaby zabytkiem, lub materiałem archiwalnym. Na tej podstawie 9 czerwca 2015 roku sporządzony został projekt stosownego rozporządzenia. Według niego znalazcy tego rodzaju przedmiotów mogą otrzymać za nie nagrodę pieniężną, gdy staną się one własnością Skarbu Państwa. Jednakże, droga od przekazania danego obiektu staroście, do otrzymaniu nagrody jest długa i kręta. Przyznać ją może minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego, na wniosek wojewódzkiego konserwatora zabytków. Rozporządzenie mówi, że nagroda pieniężna przysługuje jedynie, jeśli znalezisko posiada znaczną wartość historyczną, artystyczną, naukową, lub materialną. O tym czy tak jest, zdecyduje już Generalny Konserwator Zabytków przy udziale eksperta. W każdym innym przypadku znalazca dostanie jedynie dyplom. Ponadto, rozporządzenie owo nie dotyczy zabytków archeologicznych, zaś jeżeli obiekt został znaleziony w wyniku poszukiwań – muszą być to poszukiwania dokonane na podstawie i zgodnie z warunkami zezwolenia wydanego przez wojewódzkiego konserwatora zabytków. Oznacza to, że domorośli poszukiwacze skarbów z wykrywaczami metali nie mogą liczyć na gratyfikację swojej działalności przez państwo. Znalazca musi również znać i spełniać obowiązki wymienione w wspomnianej ustawie o rzeczach znalezionych, tj. niezwłocznie oddać zabytek lub materiał archiwalny właściwemu staroście. Uregulowana została również sama wysokość nagrody pieniężnej. Górną granicę postawiono dość wysoko – jest to aż trzydziestokrotna wartość kwoty, jaką Główny Urząd Statystyczny uważa, w chwili wydania nagrody, za przeciętne wynagrodzenie w naszym kraju. Minimalna wartość nagrody nie może być niższa, niż jedna dziesiąta wartości materialnej znaleziska.

Adam Maksymiuk

One Comment

  1. Właściwie nic to zmienia, uczciwi poszukiwacze i tak muszą mówić, że znaleźli coś „przypadkiem”, a złodzieje wprowadzają nasze dziedzictwo na czarny rynek. Panowie „konserwatorzy” chcą ścigać za każdą łuskę od mausera, a sami by pozwolili zburzyć katedrę gnieźnieńską na rzecz hipermarketu, byle im dobrze zapłacić. Środowisko archeologii w Polsce jest tak samo zgniłe, jak polityka, wymiar sprawiedliwośći, piłka nożna czy medycyna.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*