O odtwórstwie słów kilka


Rekonstrukcja Bitwy o Berlin. Zdjęcie wygląda niczym kadr z filmu Zdj. Wikimedia Commons
Rekonstrukcja Bitwy o Berlin. Zdjęcie wygląda niczym kadr z filmu
Zdj. Wikimedia Commons

Chciałbym coś jeszcze napisać o współczesności podczas imprez. Wszechobecne są produkty współczesne różnego rodzaju. Niektórzy radzą sobie i przesypują bądź przelewają to wszystko do misek czy kubków, ale są ludzie rekonstruktorzy którzy się z tym nie kryją i otwarcie wędrują ze szklanymi butelkami o brązowym kolorze. Nie wygląda to profesjonalnie. Już abstrahując od stanu potencjalnego rozmówcy, źródła wiedzy przeciętnego Kowalskiego – po prostu ja osobiście nie podszedłbym do kogoś, kto idzie przez środek obozowiska i wcina batona czy pije złoty trunek będący w „oryginalnym” opakowaniu. Widać bowiem, że taka osoba ma gdzieś to wszystko, całe realia. Czy wtedy cały czas, trud i pieniądze włożone w odtworzenie wybranej postaci nie idzie na marne, kiedy ma się na sobie repliki czy nawet rekonstrukcje ubrań, wyposażenia i chodzi z folią na terenie obozowiska. To się gryzie ze sobą. Są sytuacje, w których nie da się inaczej – choćby w sklepie. Ale obozowisko pochodzi z epoki, więc po co przemycać do niego współczesne rzeczy nie maskując ich uprzednio?

Na koniec tych moich przemyśleń jeszcze jedna dotycząca publiczności. Tutaj napiszę już z perspektywy rekonstruktora. Kochani, naprawdę, czasem bardzo chce się pić. Jasne, nie było wtedy sprite, ale i nie było obowiązku stać w temperaturze +30 stopni Celsjusza i odpowiadać na pytania. Przy takiej temperaturze szukało się miejsca, gdzie było chłodno a na imprezach nie zawsze to jest. Zlitujcie się i pozwólcie w spokoju (i zaciszu!) napić się zimnego napoju orzeźwiającego, zjeść batonika czy napisać SMS lub zadzwonić. Nie wchodźcie też bezpardonowo do namiotów. Właśnie w nich większość współczesnych i prywatnych rzeczy rekonstruktorów jest pochowana, żeby Was nie raziły. Rekonstruktorzy to też ludzie i mają prawo być spragnieni, zmęczeni czy po prostu są już zażenowani ogółem sytuacji i nie mają ochoty odpowiadać na kolejne identyczne pytanie typu „A wy to tak naprawdę się tym bijecie? To ostre? A jakbym tak szwagrowi przyp… to coś by mu się stało?” Tak, oni są tam dla Was, ale i Wy jesteście tam dla rekonstruktorów.


Zapraszam jednocześnie do dyskusji

Krzysztof Maliszewski

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*