Rankiem 7 października 2023 roku atak Hamasu na Izrael zburzył przekonanie, że zagrożenie płynące ze Strefy Gazy można kontrolować. Skala zaskoczenia, chaos pierwszych godzin i porażka izraelskiego systemu bezpieczeństwa postawiły przed władzami pytania wykraczające daleko poza sam przebieg ataku: jak do niego doszło, dlaczego nie został wcześniej wykryty i jaką odpowiedzialność ponosili za to izraelscy przywódcy, wojsko oraz służby?
7 października 2023 roku zapisał się w historii Izraela jako data graniczna – moment, który zburzył nie tylko poczucie bezpieczeństwa obywateli, lecz także cały intelektualny i polityczny porządek, na którym przez lata opierało się myślenie państwa o Strefie Gazy, Hamasie i własnej sile odstraszania; był to dzień, w którym zawaliła się nie tylko fizyczna granica, ale również pewna wizja rzeczywistości – przekonanie, że przeciwnika można kontrolować, zarządzać nim, kupować jego spokój i jednocześnie unikać ostatecznej konfrontacji.
Dlatego tę część należy czytać jednocześnie jako rekonstrukcję wydarzeń i próbę ich zrozumienia: naj pierw jako poranek chaosu, paniki i bezprecedensowej przemocy, a dopiero potem jako punkt wyjścia do pytań trudniejszych – dla czego Hamas zdecydował się na tak brutalne uderzenie, dlaczego Zachodni Brzeg nie zapłonął zgodnie z jego oczekiwaniami, jak doszło do kompromitującej porażki izraelskiego systemu bezpieczeństwa i w jakim stopniu odpowiedzialność za tę katastrofę ponosi Benjamin Netanyahu – ponieważ nie był to wyłącznie atak terrorystyczny, lecz także test całej strategii państwa izraelskiego, test, którego jego przywódcy, służby i armia nie zdali; Czarna So bota nie spadła bowiem z nieba, lecz była finałem długiego łań cucha błędnych założeń, politycznych kalkulacji, wywiadowczej arogancji i złudzeń, które przez lata uchodziły za realizm.
Telefon o świcie
„To, co wydarzyło się dzisiaj, jest w Izraelu czymś bez precedensu – i dopilnuję, by już nigdy się nie powtórzyło”.
Benjamin Netanyahu, 7 października 2023
7 października 2023 r., 6:29 rano. Telefon przy łóżku budzi premiera Benjamina Netanyahu – wyrwany ze snu słyszy głos wojskowego sekretarza, gen. dyw. Aviego Gila: „Hamas rozpoczął atak z zaskoczenia”. Zaledwie dobę wcześniej Netanyahu przebywał na urlopie w Newe Ativ, a elita państwa była rozproszona po całym kraju. Tego dnia Izrael obchodził święto Sukkot, a jednocześnie mijało dokładnie pięćdziesiąt lat i jeden dzień od momentu, gdy państwa arabskie zaskoczyły Izrael atakiem rozpoczynającym wojnę Jom Kipur. Symboliczna zbieżność dat była aż nadto oczywista.
„Dlaczego oni strzelają?”. Gil wyjaśniał, że Hamas najprawdopodobniej rozpoczął szeroką ofensywę. Kilka minut później nadchodzi druga, szyfrowana i nagrywana rozmowa – jeszcze bardziej przerażająca: sekretarz wojskowy raportuje: „Jest chaos. Będą dziesiątki uprowadzonych. Setki zabitych. Hamas rozpoczął wojnę”. Netanyahu natychmiast przechodzi do kwestii operacyjnych: „Można im zdjąć kierownictwo?” Gil odpowiada: „Jesteśmy w stanie wojny… daj mi kwadrans”.
W kolejnych minutach premier wyraża zaskoczenie brakiem wcześniejszych sygnałów od wywiadu, co potwierdza sam Gil: „Nie mamy niczego… trzeba będzie potem zapytać, jak nas zaskoczyli”.
W toku rozmowy Netanyahu skupia się na tym, co należy zrobić w pierwszej kolejności: „Pierwsza rzecz to ustalić skalę ataku… i zobaczyć, czy trzeba mobilizować rezerwy. Trzeba jak najszybciej zebrać sztab generalny”. Pyta również, czy atak może obejmować porwania. „Tak właśnie uważamy” – odpowiada sekretarz wojskowy.
O 6:50 ogłoszono stan wyjątkowy, a wkrótce potem komunikat z biura premiera zapowiada zebranie najwyższego dowództwa. O 8:00 Netanyahu jedzie z Cezarei do Kiryi, gdzie po raz pierwszy oficjalnie pada słowo: „wojna”. Gdy o 9:50 zbiera się ścisłe kierownictwo bezpieczeństwa, panuje dezorientacja, strach i poczucie, że kraj stoi na krawędzi czegoś znacznie większego.
14:00. Premier Netanyahu na posiedzeniu Gabinetu Bezpieczeństwa wygłasza przemówienie skierowane do obywateli, w którym zapowiedział trzy równoległe działania: oczyszczenie terytorium z napastników i przywrócenie bezpieczeństwa, zadanie wrogowi ogromnych strat w Strefie Gazy oraz wzmocnienie pozo stałych frontów, by odstraszyć innych od przyłączenia się do konfliktu. Bibi wezwał wszystkich obywateli Izraela „do jedności”, która pozwoli osiągnąć „nadrzędny cel – zwycięstwo w tej wojnie”.
23:00. Netanyahu wygłasza oświadczenie, w którym zapewniał o jedności rządu, oddał hołd poległym, dziękował sojusznikom – zwłaszcza prezydentowi USA – oraz przekonywał, że choć wojna będzie długa i trudna, Izrael ostatecznie zwycięży. Najmocniej wybrzmiało jego prorocze ostrzeżenie, że „wszystkie miejsca, w których Hamas jest rozmieszczony, ukrywa się i działa – za mienimy w gruzy”, po czym wezwał mieszkańców Strefy Gazy do natychmiastowej ewakuacji, ponieważ izraelska armia „będzie działać z pełną siłą wszędzie”.
Czarna Sobota
„Hamas chce zamordować nas wszystkich. To wróg, który zabija dzieci i matki w ich domach, w ich łóżkach. Wróg, który porywa oso by starsze, dzieci i młode kobiety. Mordercy, którzy dokonują rzezi i masakrują naszych cywilów, nasze dzieci, które po prostu wyszły, by świętować ten dzień”.
Benjamin Netanyahu, 7 października 2023
Atak przeprowadzony przez Hamas na południe Izraela 7 października 2023 roku zapisał się jako jeden z największych za machów terrorystycznych w historii. W jego wyniku zginęły 1182 osoby, a ponad 4000 zostało rannych. Uprowadzono łącznie 251 osób – 210 żywych oraz 41 ciał. Była to największa jednorazowa masakra Żydów od czasu Holokaustu, a zarazem najbardziej śmiercionośny atak terrorystyczny w przeliczeniu na liczbę ludności: zginął ponad jeden na dziesięć tysięcy obywateli Izraela. W ujęciu globalnym był to trzeci najbardziej krwawy zamach terrorystyczny w dziejach.
Operacja została zaplanowana i przeprowadzona przez Hamas, który rzucił do ataku około 3800 bojowników elitarnych oddziałów Nukhba oraz Brygad Izz ad-Din al-Kassam. Wsparcia udzieliło im około 2200 osób z innych ugrupowań zbrojnych, w tym Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, a także cywile ze Strefy Gazy. Dodatkowe tysiąc osób pozostało na miejscu, obsługując wyrzutnie rakiet i zapewniając wsparcie logistyczno-taktyczne.
Sprawcy od początku dokumentowali swoje działania, korzy stając z kamer GoPro oraz telefonów komórkowych. Nagrania były transmitowane na żywo lub publikowane w mediach społecznościowych, przede wszystkim na Telegramie, co nadawało atakowi wymiar nie tylko militarny, lecz także propagandowy i psychologiczny.
Ofensywa rozpoczęła się bezprecedensową salwą rakiet wymierzoną zarówno w południe Izraela, jak i w największe metropolie kraju. Następnie doszło do 119 wyłomów w ogrodzeniu oddzielającym Strefę Gazy od Izraela oraz do skoordynowanych wtargnięć drogą lądową, powietrzną i morską. Siły dowodzone przez Hamas zaatakowały łącznie 32 cywilne miejscowości – kibuce i moszawy – zabijając w ciągu kilku godzin 416 osób. Spośród wszystkich uprowadzonych aż 183 pochodziły właśnie z tych społeczności. Najtragiczniejszym miejscem masakry stał się festiwal muzyczny „Nova” w pobliżu kibucu Re’im, gdzie zginęło ponad 370 osób, w większości młodych ludzi poniżej 30. roku życia.
„Okrucieństwa dokonane przez Hamas – nie widzieliśmy niczego podobnego od czasów zbrodni ISIS”.
Netanyahu, 9 października 2023
Analizy przywoływane m.in. przez izraelskie ośrodki analityczne wskazują, że podczas ataku na festiwal „Nova” bojownicy Hamasu po wtargnięciu na teren imprezy mieli dopuszczać się masowych zabójstw oraz przemocy seksualnej wobec kobiet. W relacjach pojawiają się opisy ofiar bitych, rozbieranych, gwałconych i zabijanych w trakcie prób ucieczki lub ukrycia się. „W jednym z przypadków odnotowano, że kobieta została zgwałcona, a gdy próbowała stawiać opór – brutalnie pobita; jej noga była złamana, a bielizna rozerwana”.
Podobne doniesienia dotyczą ataków na kibuce i osiedla na południu Izraela, gdzie dochodziło do wtargnięć do domów, zabójstw całych rodzin, porwań oraz przemocy seksualnej wobec kobiet i dziewcząt. „W jednym z kibuców znaleziono trzy ciała razem, z wyraźnymi oznakami gwałtu i tortur”. Opisy obejmują również ciała odnajdywane częściowo rozebrane, z obrażeniami w okolicach intymnych, a świadkowie i ratownicy mieli relacjonować przypadki gwałtów dokonywanych w przestrzeni publicznej i prywatnej.
Część kobiet została uprowadzona do Strefy Gazy, gdzie doświadczała dalszej przemocy, a co najmniej kilkadziesiąt odnalezionych kobiecych zwłok nosiło oznaki tortur seksualnych, co sugeruje możliwy systemowy charakter tych zbrodni.
Co ważne, większość Palestyńczyków nie wierzy, że te dantejskie sceny miały miejsce 7 października. Na pytanie o to, czy Hamas dopuścił się brutalnych czynów przedstawianych w materiałach wideo rozpowszechnianych przez międzynarodowe media – dokumentujących m.in. zabójstwa kobiet i dzieci w ich domach oraz inne akty przemocy wobec izraelskich cywilów – zdecydowana większość respondentów (86%) zaprzeczyła, jako by takie okrucieństwa miały miejsce, podczas gdy jedynie 10% uznało, że Hamas faktycznie dopuścił się tego rodzaju działań.
„Zburzymy granicę i wyrwiemy ich serca z ciał”.
Yahya Sinwar
Nawet najbardziej pobieżny opis wydarzeń z 7 października ukazuje, z jak bezprecedensowym aktem przemocy mieliśmy do czynienia. Operacja Powódź Al-Aksa już na etapie planowania była pomyślana jako uderzenie brutalne i wyniszczające, wy mierzone w izraelską ludność cywilną, jednak rzeczywista skala okrucieństwa – masowe egzekucje, tortury, profanacje ciał i polowanie na bezbronnych ludzi – zdaje się przekraczać nawet to, czego spodziewało się samo kierownictwo Hamasu. Ten dzień, zapisany w izraelskiej pamięci zbiorowej jako „Czarna Sobota”, stał się punktem bez powrotu: momentem, który uruchomił logikę totalnej konfrontacji i zapowiedź bezwzględnej odpowiedzi ze strony Sił Obronnych Izraela w nadchodzących miesiącach.
Tekst jest fragmentem książki Gaza 2023, która czeka na Ciebie tutaj:
Pozostało jeszcze odpowiedzieć na jedno pytanie, dlaczego doszło do ataku 7 października?
Jak to możliwe, że w państwie otoczonym przez wrogie organizacje terrorystyczne mogło dojść do tak niszczycielskiego ataku, który nie został ani wykryty, ani powstrzymany? Czy rzeczywiście służby bezpieczeństwa nie dysponowały odpowiednimi informacjami i ostrzeżeniami o zbliżającym się za grożeniu, czy też zostały one zignorowane? Jaką rolę odegrały w tym przypadku najwyższe szczeble polityczne, dowództwo wojskowe oraz wywiad – uchodzący przecież za jeden z najskuteczniejszych na świecie?
Odpowiedzi na te pytania nie są proste. Większość materia łów wojskowych pozostaje utajniona i być może nigdy nie ujrzy światła dziennego. Wciąż oczekujemy na kompleksowe zbadanie sprawy przez „niezależną” komisję śledczą. Jednak nawet jeśli „mgła wojny” przesłania nam wiele szczegółów, stosunkowo łatwo wskazać ogólne przyczyny, które umożliwiły bestialski atak z 7 października – oraz określić, w jakim stopniu odpowiedzialność za tę katastrofę ponosi Benjamin Netanyahu. Na początku jednak warto zastanowić się nad przyczynami tego okrutnego, ale skądinąd bardzo skutecznego aktu przemocy.
Tekst jest fragmentem książki Gaza 2023: wojna totalna Netanyahu, Marcin Jerzy Lupa, Wydawnictwo Prześwity.
Fot.CC BY-SA 4.0
