Organizacja armii rzymskiej w okresie wczesnego cesarstwa

Manipuł składał się z dwóch centurionów, starszego i młodszego. Pierwszy z nich dowodził całym oddziałem. W czasie walki młodszy dowodził lewą częścią (centurią). W razie wyłączenia z walki dowódcy manipułu zastępował go młodszy centurion. Podwójna była również liczba optiones i signiferi. Dualizm ten wynikał z dużej niezależności tworzących manipuł centurii[2].

Najwyższym oficerem w legionie był: Legatus legionis, czyli dowódca legionu. Oficer tej rangi zasiadał w senacie. Jego nominacja pochodziła od cesarza lub namiestnika prowincji, w której stacjonował legion. Drugim w hierarchii legionu był Tribunus militum laticlavius. Był to zastępca legata podczas jego nieobecności oraz przełożony trybunów. Stopień ten był niejako stażem przygotowującym do dalszej kariery (służba na tym stopniu trwała tylko do 25 roku życia). Trybuni w liczbie pięciu stanowili sztab legionu. Questor był kwatermistrzem odpowiedzialnym za zaopatrzenie legionu, wypłatę żołdu oraz zastępowanie legata podczas walki. Prefect castrorum stanowił zwieńczenie kariery centuriona (stanowił najwyższy awans, przyznawany po osiągnięciu stopnia Primus pilus). Oficer tej rangi odpowiadał za rozstawianie obozu, a także za utrzymanie na jego terenie dyscypliny. Prefect fabrum był głównodowodzącym wojsk inżynieryjnych. Zajmował się także machinami miotającymi[3].

Stopnie oficerskie wyższej rangi zarezerwowane były dla ludzi z rodów senackich bądź zaliczających się do ekwitów. Zwykli żołnierze, niepochodzący ze znamienitych rodów bądź z ówczesnej klasy średniej, mogli liczyć na awans poprzez stopnie centurionów. Jak wspomniano, najwyższym stopniem dla prostego żołnierza był prefekt obozu. Należy również zaznaczyć, że Primus pilus cieszył się dużym autorytetem w legionie i uczestniczył w naradach wojennych. Zdanie tego oficera miało szczególną wagę. W wielu przypadkach kariera wojskowa była, w oczach ludzi pochodzących ze znamienitych rodów arystokratycznych, wstępem do dalszej kariery w administracji państwowej lub w polityce.

Problem dowodzenia kohortami

Do dnia dzisiejszego trwają spory czy kohorta posiadała swojego dowódcę. Wielu badaczy stawia tezę, że jednostki tego szczebla nie posiadały wyodrębnionego dowództwa. Z dzisiejszej perspektywy wydaje się to dziwne, a nawet niedorzeczne, należy jednak pamiętać, iż w przeszłości funkcjonowało inne spojrzenie na zagadnienia dowództwa niż dzisiaj. Zwolennicy istnienia dowódcy zwierzchniego centurii upatrują go w centurionie dowodzącym pierwszą centurią (pilus prior). Żadne źródła nie potwierdzają jednak tej tezy. Być może centurion tej rangi posiadał starszeństwo nad pozostałymi oficerami, brak jednak dowodów, by dowodził całą kohortą w boju. Przeciwnicy istnienia głównodowodzącego kohortą wskazują na brak geniusa (bóstwa opiekuńczego) i znaku kohorty. Centurie posiadały swoje genius i znaki. Podobnie sytuacja przedstawiała się na szczeblu legionu[4].

Podczas ówczesnych bitew przekazywanie informacji było znacznie utrudnione. Często dowódcy wyższego szczebla tracili kontakt z żołnierzami pierwszej linii. Z tego względu centurion dowodził tylko taką liczbą żołnierzy, jaką mógł skutecznie kontrolować w bitewnym zgiełku. Legioniści byli na tyle dobrze wyszkoleni, że kohorty reagowały na odpowiednie komendy samoistnie.

Podsumowując powyższe rozważania warto zauważyć, że kohorty wojsk pomocniczych posiadały odrębnych dowódców. Należy jednak zaznaczyć, że jednostki auxiliares nie były grupowane w legiony.

Wojska pomocnicze

Wojska auxiliares, kolumna Trajana Zdj. Wikimedia Commons
Wojska auxiliares, kolumna Trajana
Zdj. Wikimedia Commons

Poza legionami armia rzymska składała się także z jednostek pomocniczych – auxiliares. Organizacyjnie wojska te dzieliły się na centurie i kohotry (nie istniały jednostki większe, takie jak legion). Oddziały auxiliares tworzono z samej piechoty lub kawalerii. Istniały również kohorty mieszane, liczące 128 jeźdźców i 480 piechurów. Wojska pomocnicze składały się z procarzy, łuczników, lekkiej i ciężkiej jazdy oraz lekkiej piechoty.

W czasach Hadriana różnice między legionami a auxiliares uległy zatarciu. Wprowadzono podział na ciężką kawalerię oraz piechotę. Stworzono również nowe jednostki (numeri) złożone z lekkiej piechoty. Numeri były wyposażone na modłę ludów, z których były rekrutowane[5].

Do wojsk pomocniczych rekrutowano ludzi nieposiadających obywatelstwa rzymskiego. Po zakończeniu 25-letniej służby żołnierz auxiliares otrzymywał, poza odprawą i ziemią, obywatelstwo. Dzieci weterana wojsk pomocniczych dziedziczyły obywatelstwo i mogły wstępować do legionów.

Pretorianie

Oddziały pretorianów wywodziły się z osobistej ochrony konsula. Od czasów Scypiona Emiliana wszyscy dowódcy armii posiadali swoje gwardie ochronne. Oktawian zwiększył liczbę oddziałów tego rodzaju do 9 kohort (4500 żołnierzy). Pod koniec życia pierwszego cesarza oddziałami pretorianów dowodziło dwóch praefecti praetorio. W okresie chaosu roku czterech cesarzy liczba pretorianów uległa znacznemu zwiększeniu. W największym rozmiarze gwardia pretoriańska złożona była z 16 000 żołnierzy (panowanie Witeliusza). Obejmując tron, Wespazjan powrócił do 9 kohort. Jego następca zwiększył liczbę jednostek gwardii do 10[6].

Zakończenie

Rozbudowana biurokracja, duża liczba wyspecjalizowanych oficerów i podoficerów oraz doskonale zorganizowany podział jednostek umożliwiły stworzenie sprawnie działającej, w pełni zawodowej armii. Wypracowane w toku kilku wieków wzorce organizacyjne stały się podstawą działania najlepszej armii starożytności.

Kamil Domagała – absolwent Akademii Pomorskiej w Słupsku, doktorant, historyk wojskowości i dyplomacji, nauczyciel historii.

 

Bibliografia:

Cowan Ross, Rzymska sztuka wojenna od 109 p.n.e. do 313 n.e., Warszawa 2007.

Gazda Daniel, Armie świata antycznego. Cesarstwo rzymskie i barbarzyńcy, Warszawa 2007.

Simkins Michael, The Roman army from Caesar to Trajan, Oxford 2000.

 

Przypisy:

[1] Rzymska sztuka wojenna od 109 p.n.e. do 313 n.e., Warszawa 2007, s. 4–6.

2 Tamże, s. 5–6.

3 D. Gazda, Armie świata antycznego. Cesarstwo rzymskie i barbarzyńcy, Warszawa 2007, s. 35–38.

4 C. Ross, op. cit., s. 7.

5 D. Gazda, op. cit., s. 45–46; M. Simkins, The Roman army from Caesar to Trajan, Oxford 2000, s. 7–8.

6 D. Gazda, op. cit., s. 46.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*