Polemika do recenzji książki „Cichociemni. Elita polskiej dywersji”

Na naszym portalu opublikowaliśmy recenzję książki pt.: „Cichociemni. Elita polskiej dywersji”. Z oceną książki nie zgadza się Pan Ryszard M. Zając i dlatego publikujemy polemikę. Zapraszamy do lektury i zachęcamy do częstszych tego typu dyskusji. Zarazem zastrzegamy, że recenzja jak i polemika są prywatnymi opiniami autorów.

Pisownia oryginalna:

W portalu historykon.pl opublikowano właśnie „recenzję” książki K. Śledzińskiego „Cichociemni. Elita polskiej dywersji”, wydanej przez Znak Kraków w 2012 oraz 2022 (wznowienie). Rozpacz ściska za gardło 🙁

Słowo „recenzja” ująłem w cudzysłów, bo zwykle jest to krytyczna ocena. Te trzy akapity, podpisane „Paweł Marek” w mojej ocenie recenzją nie są – to raczej jakiś marketingowy gniot zachwalający K. Śledzińskiego oraz jego, za przeproszeniem „dzieło”.

„O początku recenzowanej [tak w oryginale – RMZ] można powiedzieć, że doskonale przedstawia główne postacie [tak w oryginale – RMZ] („Dramatis personae”)” – pisze Paweł Marek.  Otóż wcale nie przedstawia „doskonale”!  Przedstawia z licznymi błędami. W niespełna pięciostronicowym „Dramatis…” jest aż 15 (sic!) istotnych błędów faktograficznych. Są wśród nich tak żenujące, jak nazwanie „uczelnią” (szkołą wyższą) dywizyjnego kursu podchorążych Cichociemnego Jana Piwnika, czy podanie błędnych przydziałów służbowych Cichociemnych: Ryszarda Nuszkiewicza oraz Henryka Januszkiewicza.

Są też kłamstwa o Cichociemnym Adolfie Pilchu, który rzekomo – wg. Śledzińskiego „wybrał studia budowlane na Politechnice Warszawskiej”, podczas gdy zdał maturę w Państwowej Szkole Budownictwa w Warszawie i żadnych studiów nawet nie rozpoczął. Są wreszcie dyrdymały, także nt. Cichociemnego Adolfa Pilcha, iż „przemienił się w kawalerzystę 24 Pułku Ułanów”. W rzeczywistości Śledziński obnaża swoją niewiedzę, bo ów Pułk był „kawalerią” tylko z nazwy – w rzeczywistości była to jednostka zmechanizowana, wyposażona nie w konie, ale w motocykle, samochody i transportery opancerzone.

Tak istotnych błędów w życiorysach kilku Cichociemnych, popełnionych przez Śledzińskiego, nie sposób ocenić jak recenzent, mianowicie, iż K.Śledziński „doskonale przedstawia główne postacie” [tak w oryginale – RMZ].

Równie „doskonała” jest zapewne okładka, której treści recenzent nie zauważył, co może dziwić. Kacper Śledziński i wydawnictwo „Znak” w roli „cichociemnego – elity polskiej dywersji” zaprezentowały bowiem… hitlerowskiego strzelca spadochronowego. Na okładce jest także kilka istotnych błędów, z których ten że Cichociemnych było rzekomo „300” (faktycznie 316), choć fundamentalny, wcale nie jest najistotniejszy. Szkoda strzępić język nt. oceny tego „dzieła”…

Przeczytałem uważnie całą książkę, napisałem do niej „erratę” – na 417 stronach treści znalazłem aż 189 błędów! Wśród nich jest nawet taka brednia, że Cichociemni rzekomo działali w Afryce i Azji… Artykuł omawiający te błędy Śledzińskiego i „Znaku” opublikowałem na stronie – http://elitadywersji.org/nie-kupuj-smieci-errata-do-ksiazki-sledzinski-znak/ Errata dostępna jest tutaj (plik pdf) – http://elitadywersji.org/wp-content/uploads/2022/08/ERRATA-Sledzinski-Znak-Cichociemni-elita-polskiej-dywersji.pdf

Historyk, prawnik, publicysta, dr Bartłomiej Szyprowski sporządził własny wykaz błędów w książce Śledzińskiego. Znalazł ich aż 152! Większość z jego listy potwierdza te, które znalazłem wcześniej, ale jest aż 57 nowych, które przeoczyłem. Ogólna liczba merytorycznych błędów w książce wzrasta więc do 246! Wykaz dr Szyprowskiego dostępny jest na stronie http://bartlomiejszyprowski.pl/bledy-w-publikacji-k-sledzinskiego/

Rozmawiałem z kilkoma historykami o tej książce Śledzińskiego. Przeważa zgodna opinia, że jest niechlujnie napisana oraz pełna merytorycznych błędów. Dziwię się, że jakiekolwiek wydawnictwo coś takiego opublikowało. Pan Paweł Marek jako „recenzent” – zapewne słabo zna tematykę Cichociemnych, albo książki nie przeczytał – wystawił jej ocenę 6/6. Moja ocena to 0 (zero) – taki bubel nie powinien się w ogóle ukazać, wydawnictwo powinno poprawić błędy przed drukiem. Jedynym plusem jest dość atrakcyjny styl narracji, ale właśnie to jest niebezpieczne, ponieważ rozpowszechniając ewidentnie nieprawdziwe informacje Śledziński „robi ludziom wodę z mózgu”…  Rozpacz ściska za gardło 🙁

Ryszard M. Zając

Twórca portalu elitadywersji.org – kompendium wiedzy o 316 spadochroniarzach Armii Krajowej

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*