Polska w niewoli – 1945-1989 | Recenzja

O historii można pisać na najrozmaitsze sposoby – czasami wydaje się, że autorom raczej brakuje pomysłu na to jak uporządkować zebrane fakty i przeczytaną literaturę w pewną opowieść, która nie tylko zainteresuje czytelnika, ale także będzie wnosić jakąś nowość. Czasami chodzi o nową interpretację dokumentów czy faktów. A czasem chodzi o nowe ujęcie problemu. I właśnie na tym polega nowość książki Ryszarda Terleckiego „Polska w niewoli – 1945-1989. Historia sowieckiej kolonii”. Wielokrotnie stajemy wobec pytania: „czy w 1945 roku zostaliśmy wyzwoleni”. I zawsze okazuje się, że jednoznaczna odpowiedź może zawsze zetknąć się z szeregiem argumentów contra. A przecież wydaje się, że nie można być wyzwolonym i pozostawać w niewoli. Książka Terleckiego udziela odmiennej odpowiedzi. Chociaż w 1945 roku wygnano z Polski wojska niemieckie i przejęliśmy tzw. Ziemie Odzyskane, to nie staliśmy się krajem niepodległym.

Zupełnie trafnie autor stosuje jako klucz do zrozumienia dziejów naszego kraju określenia „kolonia”. Bo jest to byt, który nie został inkorporowany do imperium, ale pozostaje na jego peryferiach i służy jedynie jako rynek zbytu, źródło surowców lub jeszcze inny mechanizm wspierający potęgę centrum. I klucz ten jest bardzo przydatny do zrozumienia biegu wydarzeń opisywanych przez autora. Przydatny i logiczny – przecież nie można napisać o wszystkim co się wydarzyło przez 45 lat i należy dobrać według jakieś zasady. I im lepiej tłumaczy ona sens opisywanej historii to oznacza, że klucz jest lepszy.

Metoda zaproponowana przez Terleckiego jest nie tylko logiczna ale pozwala także na właściwą ocenę wydarzeń. Dzieje PRLu są zatem opisem z jednej strony wyzysku Polski przez sowieckie centrum, a walką o odzyskanie suwerenności z drugiej. To dwa przeciwstawne prądy, dwie siły skutkowały nie tylko starciami – owemu słynnymi polskimi miesiącami – one była także przyczyną upadku polskiej gospodarki, nauki i kultury. I jak się okazuje skutki te ciągną się aż do tej pory.

Jednakże celem książki nie jest opisanie dziejów sowieckiego zniewolenia czy nawet historii namiestników zarządzających z nadania Moskwy. Ryszard Terlecki stara się opisać właśnie owo napięcie pomiędzy aspiracjami Polaków a próbami utrzymania ich w poddaństwie wobec sowieckiego imperium.

Nie może zatem dziwić, że historia zaprowadzania sowieckich porządków w Polsce w latach czterdziestych i pięćdziesiątych jest najdłuższą częścią książki. Zaś Październik ’56 jest ukazywany jako kryzys systemu rządów. Można powiedzieć, że kolejne lata to już tylko pasmo kryzysów, przy czym jako dużą wartość książki należy wskazać na syntetyczny opis sporów o obchody milenijne, który jest bardzo dobrym opisem nie tylko samych wydarzeń, lecz także pozwala na ich zrozumienie. Bez jubileuszu tysiąclecia chrztu Polski najprawdopodobniej system komunistyczny utrzymałby się o wiele dłużej i byłby o wiele mocniejszy.

Natomiast chyba nie do końca osiągnął autor wyznaczone przez siebie cele w końcowej części książki, kiedy opisywał schyłek i upadek systemu kolonialnego w Polsce. Brakuje pełnego wytłumaczenia czym był powodowany i jak wyglądał kryzys centrum imperium, który pozwolił na ucieczkę kolonii spod kontroli Moskwy. Brakuje też opisu powstawania, przyczyn i słabości Komitetów obywatelskich oraz – naprawdę ogromnego – organizacyjnego wysiłku Polaków podczas wyborów kontraktowych.

Nie jest to bynajmniej zarzut niesprawiedliwy, ponieważ autora stać było na taki opis i być może byłby on pierwszy w polskiej literaturze popularno historycznej.  Ale i tak książkę można polecić jako literaturę uzupełniającą. Szczególnie dla uczniów szkół średnich – a to jest naprawdę pochwała.

 

Ocena autora; 5/6

Juliusz Gałkowski

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*