Porębowicz dzisiaj, red. Barbara Łuczak

Porębowicz dzisiaj |Recenzja

Porębowicz dzisiaj, red. Barbara Łuczak

Nazwisko Edward Porębowicz, jeśli z czymkolwiek się kojarzy, to z przekładem Boskiej Komedii Dantego Aligheri, ewentualnie także z Życiem nowym (Vita nouva) tegoż autora. Wnikając głębiej w badania nad literaturą romańską i średniowieczem okaże się, że jego naukowy dorobek i wpływ na rozwój badań w Polsce był dużo większy.

Porębowicz dzisiaj wpisuje się w modny ostatnio nurt opisywania badaczy, którzy wpłynęli na kształt nauki. Nie jest to jednak szczegółowa jego biografia ani tym bardziej wyłącznie opis jest dokonań naukowych. Publikacja ta jest efektem konferencji, która odbyła się w 2022 r., a związana była z przypadającą wtedy 90. rocznicą nadania tytułu honoris causa temuż badaczowi na poznańskiej uczelni. Założeniem więc było przybliżyć kilka aspektów jego działalności, czego podjęli się rozmaici badacze z kilku ośrodków akademickich w Polsce.

W książce tej znajduje się więc zarówno kalendarium jego życia ze wskazaniem nie tylko drogi naukowej – od studenta do rektora uniwersytetu lwowskiego, ale też najważniejszych publikacji, kilka studiów szczegółowych, nota dotycząca Marsylianki w przekładzie Porębowicza, krótkie biogramy autorów (stanowiące skądinąd też ciekawe źródło wiedzy o prowadzonych przez nich badaniach) oraz streszczenia artykułów w języku angielskim.

Co jednak znajduje się w samych artykułach? Już pierwszy tekst, który ukazuje go jako romanistę (był wszak jednym z pionierów tej dyscypliny naukowej wśród polskich badaczy) pokazuje jego metodologię, nowatorskie spojrzenie badawcze i ogromną erudycję, która nawet dziś jest co najmniej imponująca. Nie jest to jednak jego jedyne oblicze, tłumaczył bowiem Szekspira (o czym pisze Jacek Fabiszak), XIX-wiecznego poetę włoskiego Jakóba Leopardiego[1], jako pierwszy wprowadził pojęcie „baroku” do polskiej literatury. Szkice dotyczące pobytu w Barcelonie oraz analizę jego listów do Piotra Chmielowskiego ukazują jego rozwój badawczy i życie studenckie wśród niedostatków materialnych.

Ciekawy, choć bardzo hipotetyczny, jest wywód Mateusza Stróżyńskiego o przekładzie fragmentów prac św. Anieli z Foligno opracowanych przez Marię Winowską, niezwykle zdolną studentkę Porębowicza i możliwej inspiracji promotora, by zająć się tą postacią, która powiązana była z duchowością średniowiecznych franciszkanów, a ta zajmowała ważne miejsce w badaniach lwowskiego profesora.

Porębowicz dzisiaj pozwala spojrzeć na sylwetkę tego profesora w rozmaity sposób. Oprócz biografii, jego stylu pracy, rozwoju naukowego, widać także człowieka, który ostro bronił swoich tez. W artykule Beaty Baczyńskiej opisano ostrą polemikę dotyczącą przekładu Calderona, w której brali udział Edward Porębowicz, Julian Święcicki, a wmieszał się w nią dodatkowo Aleksander Świętochowski, wydawca Porębowicza.

Zdecydowanie mocniejsze słowa, gdzie oprócz argumentów merytorycznych szły nieomal wyzwiska ad personam przedstawione zostały w artykule Anny Loby Dzieje pewnego sporu: Maksymilian Kawczyński contra Edward Porębowicz. Dyskusja, a wręcz wyzwiska dotyczyły obecności literatury antycznej w twórczości średniowiecznych pisarzy[2]. W owym czasie był to problem na gruncie naukowym nowatorski, a obaj profesorowie, wybitni znawcy tematu, nie szczędzili sobie wyzwisk i uszczypliwości, czemu z pasją przyglądali się czytelnicy.

Książka ta ukazuje różne oblicza badacza: pilnego, biednego studenta, absolwenta wielu uczelni władającego kilkoma językami[3], zagorzałego polemisty, wnikliwego literaturoznawcy. Można dzięki niej zagłębić się w sposób pracy jednego z pionierów polskiej romanistyki, wejrzeć w horyzonty myślowe i możliwości poznawcze epoki, a także poszerzyć swoją wiedzę z zakresu nie tylko poezji średniowiecznej. Każdorazowo dołączona bibliografia pokazuje rozeznanie autorów opisywanych zagadnieniach i może stanowić inspirację dla dalszych badań.


[1] Pisownię podaję za tłumaczem.

[2] Dziś kwestie te rozpatrywane są zupełnie inaczej, wiadomo bowiem, że antyk stanowił istotny element edukacji, a echa łacińskich klasyków, pobrzmiewają nie tylko w Roman de Troie (Powieść o Troi) Benoît de Sainte-Maure, ale też w Lais (wierszowanych opowieściach) Marie de France czy Roman de la Rose (Powieść o Róży) Guillaume de Lorris i Jeana de Meung. Więcej na ten temat dowiedzieć się można z edycji źródłowych tychże tekstów oraz pracy Ensta Robeta Curtiusa Literatura europejska i łacińskie średniowiecze.

[3] Jak sam wspomniał w jednym z listów: „Co się mnie tyczy, na literaturę włoską oczywiście czas znaleźć muszę, obłożony siedmioma gramatykami” (s. 87 recenzowanej pozycji), co pokazuje jego ogromne zaangażowanie w uprawianie nauki i badania języków.


Wydawnictwo Naukowe UAM
Ocena recenzenta: 5,5/6
Łukasz Makowski

Czytaj również:

Comments are closed.