Postawiono tablicę upamiętniającą Roja

W wyniku dochodzenie, tj. przesłuchania świadków i przeprowadzonych wywiadów ustalono, że w dniu 28.08. 50r  o godz 18:00 od strony Pułtuska przez teren gromady Brody- Parcele, przybyła banda 5-ciu uzbrojona w dwa automaty, pistolety i granaty, ubrani byli po wojskowemu … Grupa rozstawiła się na peronie, zatrzymując przechodnich i gromadząc w poczekalni, gdzie wypytywali się czy ktoś jest z jakiejś organizacji i jeśli tak to jakiej. Jeden z bandytów wszedł do kolejarza Edwarda Zawadzkiego i zapytał za ile przyjedzie pociąg z Warszawy, po otrzymaniu odpowiedzi opuścił budkę. W tym samy czasie pozostali bandyci zatrzymali milicjanta bez uzbrojenia jadącego na rowerze Antosiaka Zygmunta. Milicjanta sterroryzowano, przeprowadzono na drugą stronę za drzewa i zabito go. Po upływie kliku nastu minut nadjechał pociąg z Warszawy do Nasielska. Bandyci okrążyli go i przeprowadzili rewizję pasażerów. Rozbroili strażnika S.O.Ku Tobolskiego Józefa. Ponadto wyprowadzono kilku żołnierzy WP i zatrzymano. W tym czasie przyszedł dowódca bandy, około lat 30-tu, wzrostu średniego, posiadający przystrzyżoną brodę, czarną…Przy oknie wygłosił przemówienie „ niedługo komuna upadnie, nie będzie potrzeba należeć do partii, zwłaszcza PPR, niedługo będzie dobrze bo was wyzwolimy rodacy”… Po około 20 minutach pociąg osobowy ruszył, wtedy nadjechał drugi pociąg w kierunku z Nasielska do Warszawy. W tym samym czasie nadjechało dwóch milicjantów Antosik Henryk i Dąbrowski Wacław. Obydwaj uzbrojeni w automaty P.P.Sz + 32 sztuki amunicji… Stojący w pobliżu budki przejazdowej bandyta, widząc milicjantów krzykną do swoich „uwaga milicja”. Stojący na peronie bandyta strzelił do Dąbrowskiego Wacława i zranił go w pośladek. Milicjant uciekając zaczął krzyczeć aby nie strzelano. Za uciekającym, bandyta oddał kilka strzałów zabijając go na miejscu. Natomiast Antosiaka Henryka rozbroili i zastrzelili na peronie… Banda oddaliła się bez strat.

Tak akcja przebiegała według UB, wiele szczegółowych opisów, jednak mijających się z prawdą. W pominiętych fragmentach są np. opisy trupich czaszek na czarnych beretach. Natomiast świadek zdarzenia jest przekonany, że nic takiego miejsca nie miało, a czapki żołnierzy NZW zdobiły orły w koronie.

Tablica Roja
– Fot: Kamil Janczarek

Swoją przygodę z podziemiem „Rój” rozpoczął  w czasie okupacji niemieckiej, kiedy to działał w  Narodowych Siłach Zbrojnych. Na polecenie starszego brata, Romana ps. „Pogoda” przewoził materiały konspiracyjne. Na wiosnę 1945 roku dwudziestoletni Mieczysław został wcielony do 1. zapasowego pp „ludowego” wojska w Warszawie. Na wiadomość o śmierci „Pogody” zdezerterował i wstąpił do oddziału NSZ-NZW ppor. Mariana Kraśniewskiego „Burzy”. Śmierć starszego brata w młodym Mieczysławie wywołała wewnętrzną zmianę. Postanowił pomścić brata za wszelką cenę. Wtedy właśnie przyjął pseudonim „Rój”. Początkowo był łącznikiem między Komendą Okręgu a Komendą Powiatu, jednak ze względu na liczne aresztowania przez UB w Ciechanowie, Marian Koźniewski „Walter” polecił „Rojowi” stworzyć patrol Pogotowia Akcji Specjalnej na teren powiatu Ciechanów, którego został dowódcą. Odział „Roja” brał udział w wielu akcjach np. w odbiciu 65 więźniów z aresztu w Pułtusku.  Mimo amnestii ogłoszonej w lutym 1947 roku „Rój” pozostał w lesie. Nowym komendantem XVI Okręgu został wybrany Józef Kozłowski „Las”, a  Dziemieszkiewicz objął funkcję komendanta Powiatu „Ciężki”-„Wisła” (pow. Ciechanów, część pow. Płońsk i Mława). Przez kolejne lata patrol „Roja” zlikwidował wielu członków PPR i UB, między innymi Władysława Nasierowskiego czy Jerzego Osowieckiego. Komendant Dziemieszkiewicz często przeprowadzał akcje propagandowe, kiedy to wygłaszał przemówienia, a jego żołnierze rozdawali ulotki. Z biegiem lat ze względu na akcje UB i wielu zdrajców, liczba żołnierzy dowodzonych przez „Roja” malała, jednak jego działalność przypominała komunistom, że walka jeszcze się nie skończyła. Z tego względu był jednym  z najbardziej znienawidzonych „Wyklętych” na terenie Mazowsza. Po rozbiciu Komendy Okręgu przez UB w czerwcu 1948, „Rój” brał udział w reorganizacji struktur konspiracyjnych i wyborze nowego komendanta Okręgu, Witolda Boruckiego ps. Dąb. Oddział, którym dowodził, należał do najbardziej czynnych w walkach z komunistami. Przeprowadził liczne akcje przeciwko posterunkom MO, funkcjonariuszom UB, odważnie podejmował nierówną walkę z grupami operacyjnymi KBW i UB.  Komunistyczna propaganda głosiła, że Mieczysław Dziemieszkiewicz to zwykły bandyta, natomiast jeden z jego żołnierzy, Władysław Grudzińśki ps. „pilot” napisał w wierszu poświęconym „Rojowi”, że każdy kto poznał go osobiście nie był w stanie oprzeć się jego urokowi. Do rozpracowywania oddziału „Roja”, korzystano z usług ponad 300 agentów i konfidentów. Zginął w nocy z 13 na 14 kwietnia 1951 roku w Szyszkach zdradzony przez kobietę, którą kochał. 13 października 2007, za wybitne zasługi dla niepodległości Polski, prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Mieczysława Dziemieszkiewicza Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Został również odznaczony Krzyżem Narodowego Czynu Zbrojnego.

Źródła

Akta Instytutu Pamięci Narodowej udostępnione autorowi (Kryptonim „Zbiry”).

Krajewski Kazimierz, Żebrowski Leszek, Łabuszewski Tomasz, Pawłowicz Jacek, Kryptonim „Orzeł”. Warszawski Okręg Narodowego Zjednoczenia Wojskowego w dokumentach 1947–1954. Warszawa 2004.

Słowa Pana Władysława Majewskiego pochodzą ze spotkania ze świadkiem, prowadzonym przez dr Piotra Oleńczaka w kwietniu 2016 roku w GOK Pomiechówek.

zdjęcia: Mieczysław Dziemieszkiewicz Rój (domena publiczna)

Tablica Roja – Kamil Janczarek

Kamil Janczarek

One Comment

  1. Pingback: OBELISK POLEGŁYCH MILICJANTÓW POMIECHÓWEK – PAMIĘĆ WIECZNIE ŻYWA

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*