Powstanie Łódzkie 1905 roku

Wydarzenia z dni 22-24 czerwca roku 1905 w Łodzi rzadko są określanie mianem kolejnego powstania przeciwko zaborcy. Tymczasem w tym starciu z wojskami rosyjskiego zaborcy wzięło udział więcej osób niż w powstaniach Styczniowym czy Listopadowym. 

Upadek „ziemi obiecanej”

Na przełomie XIX i XX wieku Łódź była dynamicznie rozwijającym się miastem przemysłowym. W roku 1890 liczyła około 125 tysięcy mieszkańców, a trzy lata później już 150 tysięcy. Według danych z roku 1903 w mieście zamieszkiwało około 320 tysięcy ludzi.

Działające w Łodzi fabryki zatrudniały wielu byłych chłopów ściągających do miast za pracą. Pracowali w nich także mieszkańcy okolicznych miejscowości takich jak Widzew oraz Bałuty, dopiero w późniejszych latach włączonych w granice miasta. Dominował przemysł włókienniczy oraz związane z nim rzemiosło. Łódzkie wyroby włókiennicze były bardzo często przeznaczone na eksport, dlatego kryzys międzynarodowy związany z wojną rosyjsko-japońską 1904 roku bardzo mocno uderzył w nie najlepszą już wcześniej koniunkturę. Spadła liczba zamówień, a co za tym idzie zatrudnienie. W Łodzi wzrosło bezrobocie. Pogorszyły się też warunki pracy w fabrykach.

Fabryka Izraela Poznańskiego w Łodzi
Fabryka Izraela Poznańskiego w Łodzi

W roku 1897 ustanowiono prawo ograniczające długość dnia roboczego do 11,5 godziny. Nie było ono jednak egzekwowane w większości łódzkich fabryk. Problem stanowiły też koszty utrzymania. Nie istniała płaca minimalna, a wysokość pensji zależała od dyrekcji zakładu. W roku 1903 robotnik niewykwalifikowany w fabryce włókienniczej K.T. Buhlego zarabiał przeciętnie 3 do 4 rubli tygodniowo, a robotnik wykwalifikowany 4-5 rubli. Nieco lepiej było w fabryce Scheiblera, gdzie robotnicy otrzymywali tygodniówki w wysokości 5,3 rubla. Było to wciąż za mało aby zapłacić nawet za podstawowe produkty. Fabrykanci coraz chętniej zatrudniali kobiety oraz młodocianych, których zarobki były jeszcze niższe. Ponad 25 tysięcy mieszkańców pozostawało bez pracy, czyli bez żadnego zarobku.

W roku 1904 przedstawiciele carskich władz guberni piotrkowskiej, w której leżała Łódź przyznawali, że miasto dotknął kryzys, a warunki życia robotników pogorszyły się.

Coraz gorsze stawały się standardy mieszkaniowe. Robotnicy w większości nie mogli sobie pozwolić na wynajęcie normalnych mieszkań. Zamieszkiwali osiedla przyfabryczne, gdzie standard życia był dramatycznie niski. W domach familijnych fabryki Scheiblera na jedną izbę przypadało przeciętnie 5,3 osoby.

Dodatkowo problemy powiększały kwestie narodowościowe. Polacy stanowili 45% mieszkańców, Niemcy 28,3%, Żydzi 24,5%, a Rosjanie jedynie 1,9% mieszkańców Łodzi. Migranci przybywający do miasta ze wsi, aby dostać legalną pracę musieli wyrobić specjalne paszporty, do czego niezbędna była znajomość języka rosyjskiego, którego nie znała większość przybywających do Łodzi Polaków i Żydów. Rosjanie i Niemcy byli uprzywilejowani. Fabrykanci uważając ich za bardziej godnych zaufania zatrudniali przedstawicieli tych narodowości jako dyrektorów, majstrów oraz na najlepiej płatnych stanowiskach robotniczych.
Władze wykorzystywały animozje narodowościowe do kontrolowania zwłaszcza polskich robotników. Wielokrotnie starały się kierować ich niezadowolenie przeciwko Żydom, podsycając antysemityzm. Tak stało się podczas buntu łódzkiego w 1892 roku, gdy podczas strajku generalnego wykorzystano miejski lumpenproletariat do zorganizowania ataków na Żydów. Dało to pretekst do sprowadzenia do miasta dodatkowych oddziałów wojskowych i spacyfikowania protestów robotniczych.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*