Poszukiwania Królestwa Księdza Jana

„Wspaniałość nasza panuje nad Trzema Indiami i rozciąga się aż do Indii Dalszej, gdzie ciało św. Tomasza Apostoła spoczywa. Przez pustynię sięga ku miejscu, gdzie słońce wschodzi i ciągnie się przez dolinę Babilonu opodal wieży Babel.”1

Tymi słowami władca tajemniczego chrześcijańskiego państwa opisywał swoje imperium w liście skierowanym do cesarza bizantyjskiego Manuela Komnena w 1165 roku. Wydarzenie to rozpoczęło zawrotną karierę nadawcy, określanego mianem Księdza Jana, człowieka będącego ucieleśnieniem europejskich pragnień istnienia potężnego sojusznika w walce z islamem, człowieka który podobnie jak jego królestwo nigdy nie istniał.

Źródła legendy

Według tradycji pierwsi chrześcijanie pojawili się w Indiach już w I wieku, za sprawą działalności świętego Tomasza Apostoła, jednego z uczniów Jezusa. Według pochodzącej z IV wieku apokryficznej Historii Kościelnej Euzebiusza z Cezarei, święty Tomasz po wydarzeniach opisanych w Nowym Testamencie, rozpoczął misję ewangelizacyjną w Partii na terytorium dzisiejszego Iranu2. Stamtąd według tradycji miał udać się do Indii, gdzie założył istniejący do dzisiaj Kościół Malabarski. Tam też po wielu latach miał ponieść śmierć męczeńską. Chociaż jego relikwie zostały przeniesione najpierw do Edessy, a potem do włoskiej Ortony, to symboliczny grób świętego Tomasza nadal znajduje się w Indiach w mieście Madras.

Szczątkowe informacje na temat odległych chrześcijańskich społeczności w Indiach mogły docierać do średniowiecznej Europy i stanowić bazę dla legendy Księdza Jana. Kluczowym dla jej podstaw miały się jednak okazać wydarzenia jakie miały miejsce w Cesarstwie Wschodniorzymskim w V wieku.

W 428 roku patriarchą Konstantynopola mianowany został Nestoriusz, dotychczas zwykły mnich, cieszący się jednak ogromną reputacją, znany z wyjątkowej elokwencji, konserwatywnych poglądów i zamiłowania do ascetycznego trybu życia. Wybór budził ogromne nadzieje, że człowiek ten absolutnie wierny obowiązującej doktrynie da się poznać jako skuteczny pogromca herezji oraz strażnik panującego ładu. Początkowo wszystko szło w tym kierunku, z czasem jednak poglądy Nestoriusza zaczynały budzić kontrowersje. W swoich wystąpieniach zaczął on potępiać dotychczasowe określanie Maryi jako Rodzącej Boga, sugerując raczej formę Rodząca Chrystusa, gdyż Bóg jako istota wieczna, nie mógł się narodzić, Jezusa z kolei uznawał za zwykłego człowieka, w którym Bóg zamieszkał niczym w świątyni. Poglądy te zostały oficjalnie potępione na soborze powszechnym w Efezie w 431 roku3. Nestoriusza pozbawiono pełnionej funkcji, a następnie zesłano do monasteru pod Antiochią, potem zaś do Egiptu. Podczas swej trzyletniej posługi zyskał jednak spore grono zwolenników, których teraz czekały prześladowania. Nie widząc dla siebie lepszej alternatywy, wielu z nich zdecydowało się na emigrację najpierw do Persji, a później dalej w głąb Azji, docierając aż do Chin. W ten sposób na szerokich obszarach tego kontynentu pojawiły się liczne ośrodki nestorianizmu, chrześcijańskiej doktryny, której wyznawcą miał być Ksiądz Jan.

Nadzieja ze wschodu

Chrześcijańskie społeczności na wschodzie nigdy nie straciły całkowicie łączności z europejskimi. Miejscem, w którym mogły się one spotykać była Ziemia Święta, cel pielgrzymek jednych, jak i drugich. Zdarzało się, że wyprawy wiernych ze wschodu kończyły się znacznie dalej, w Konstantynopolu lub w Rzymie. Tak właśnie było w roku 1122, gdy z wizytą do papieża Kaliksta II przybył niecodzienny gość, opisywany jako Patriarcha Jan z Indii. Hierarcha ten pochodzić miał z potężnego chrześcijańskiego królestwa, leżącego gdzieś na terenie Indii. Stolicą owego państwa było miasto Ulma, którego mury były na tyle długie, że pełne ich obejście zajmowało cztery dni. Przez kraj miała przepływać rzeka Phison, ta sama, która według Biblii nawadniała Rajski Ogród4. W opowieści nie padło imię władcy panującego nad tymi ziemiami, stąd też z dużym prawdopodobieństwem późniejsze określanie go mianem Księdza Jana, wzięło się od imienia Patriarchy.

Oficjalnie w piśmiennictwie europejskim Ksiądz Jan zadebiutował w roku 1156, w kronice Ottona, biskupa Fryzyngi. Wspomina on o mającym się odbyć w 18 listopada 1145 roku spotkaniu pomiędzy papieżem Eugeniuszem III, a biskupem Hugonem z Dżabbali we włoskim mieście Viterbo. Hugon, jako wysłannik księcia Rajmunda z Antiochii, przyniósł niepomyślną wiadomość o upadku Hrabstwa Edessy, pierwszego państwa krzyżowców w Ziemi Świętej. Chcąc jednak zyskać wsparcie papieża, dla zrównoważenia złych wieści, opowiedział również historię dającą nadzieję na rychłe uzyskanie pomocy z niespodziewanej strony. Otóż  „Przed niewielu laty niejaki Jan, król i kapłan żyjący na najdalszych kresach Wschodu, za Persją i Armenią, i który jak cały lud jego jest chrześcijaninem, choć nestoriańskim, wypowiedział wojnę braciom zanym Samiardami, królom Persów i Medów i zaatakował Ekbatanę, stolicę ich królestwa”5.

Jan, opisany przez Hugona z Dżabbali jako potomek jednego z mędrców, którzy według Biblii oddali pokłon Jezusowi, miał wyjść z tej bitwy zwycięsko i zaraz po tym wyruszyć z całym wojskiem na pomoc krzyżowcom w Ziemi Świętej, utknął jednak nad rzeką Tygrys, przez którą nie był w stanie się przeprawić. Wojna o której wspomina Hugon rzeczywiście miała miejsce. W 1141 roku w pobliżu Samarkandy w Azji Środkowej Chanat Kara Kitajów odniósł miażdżące zwycięstwo nad siłami Seldżuków dowodzonych przez sułtana Sanjara. Państwo to zostało założone w pierwszej połowie XI wieku przez Kitanów, koczowniczy lud pochodzący z Chin na terenie Turkiestanu. Wśród mieszkańców Chanatu dominował buddyzm, lecz prowadzona polityka tolerancji religijnej, umożliwiała swobodny rozwój na tych ziemiach również chrześcijaństwa nestoriańskiego, którego wyznawcy zapewne znajdowali się również wśród walczących. Pewne informacje na ten temat musiały dotrzeć do krzyżowców, którzy w myśl zasady, że wróg mojego wroga jest moim przyjacielem, uznali ówczesnego władcę Chanatu Yelu Dashi, o którym zapewne niewiele wiedzieli za Księdza Jana6.

Zwycięstwo to jednak wcale nie umocniło pozycji krzyżowców, a zorganizowana w 1147 roku II wyprawa krzyżowa zakończyła się klęską, nie otrzymując żadnego wsparcia ze wschodu. Nadzieje miały się rozbudzić na nowo w 1165 roku za sprawą listu adresowanego do cesarza bizantyjskiego Manuela Komnena, którego nadawcą miał być sam Ksiądz Jan. Pomimo tego, że było to zwykłe fałszerstwo, a motywacją jego prawdziwego autora była zapewne chęć umotywowania działań krzyżowców i zorganizowanie kolejnej krucjaty, treść szybko rozprzestrzeniła się po całej Europie, wzbudzając ogromne poruszenie. Co ciekawe, chociaż list został przetłumaczony na wiele języków, nie jest znana, żadna grecka wersja, choć przecież adresatem miał być Cesarz Bizantyjski6. Nie jest to jednak dziwne, biorąc pod uwagę wyraźnie antybizantyjski wydźwięk listu. Cesarz od początku określany jest mianem księcia Konstantynopola, co z uwagi na rangę adresata jest zdecydowanie zniewagą. Brak większego zainteresowania ze strony Cesarstwa można też tłumaczyć względnie dobrą w stosunku do państw Europy Zachodniej znajomością bliskiego i dalekiego wschodu. Kupcy bizantyjscy regularnie docierali do tych krain, skąd przynosili informacje pozbawione najwyraźniej wzmianek o potężnym chrześcijańskim królestwie na wschodzie.

Informacje zawarte w liście, opisujące państwo Księdza Jana są w wielu miejscach dosyć zbieżne z opisem patriarchy Jana z 1122 roku, co może wskazywać, że stanowiły one bazę dla prawdziwego autora listu. Królestwo Księdza Jana miało znajdować się w Indiach, na ziemiach bogatych w surowce naturalne, które zapewniały mu dostatek i bogactwo1. Słaba wiedza na temat geografii sprawiała, iż ówczesnym Europejczykom nie wydawały się dziwnym niektóre z zawartych w nim, z dzisiejszej perspektywy fantastyczne informacje, mówiące że oprócz zwierząt takich jak słonie, wielbłądy, czy krokodyle na ziemiach tych żyły również stworzenia jak centaury, fauny i cyklopy. Rzekomy autor listu informował, iż na czele wielkiej armii planuje wkroczyć do Ziemi Świętej i pokonać wszystkich wrogów chrześcijaństwa.

Europejscy możnowładcy podeszli do jego treści bardzo poważnie, o czym świadczyć może fakt, że w 1177 roku papież Aleksander III, wysłał do Księdza Jana odpowiedź, mimo że nie do końca wiedział nawet gdzie znajduje się adresat listu. Misję jego dostarczenia powierzył swojemu lekarzowi o imieniu Filip, którego dalsze losy nie są niestety znane7.

Trop mongolski

Jerozolima poddała się muzułmanom w 1187 roku. Zorganizowana w celu jej odbicia trzecia wyprawa krzyżowa nie odniosła upragnionego sukcesu, a kolejna, czwarta nawet nie dotarła do Ziemi Świętej, kończąc się złupieniem Konstantynopola. Żadna z nich nie otrzymała wsparcia, ani nawet jakiejkolwiek wiadomości od Księdza Jana. Nadzieja pojawiła się na nowo dopiero w roku 1221, kiedy to biskup Jakub de Vittry, jeden z uczestników i organizatorów V krucjaty, jeszcze podczas jej trwania w liście do papieża Honoriusza wspominał o zwycięstwach tajemniczego króla Dawida nad siłami muzułmańskimi na wschodzie. Źródłem tych informacji miały być teksty, jakie otrzymał on od księcia Antiochii Boemunda IV, będące relacją szpiegów oraz kupców przybywających ze wschodnich krain. Król Dawid miał być potomkiem Księdza Jana, którego królestwo znajdowało się w Indiach. Na czele swych wojsk rzekomo zmierzał w stronę Bagdadu, zaś ich przednia straż dotrzeć miała aż do Gruzji, której siły wkrótce zostały rozbite. Chociaż Gruzini w większości byli chrześcijanami, to nie przeszkodziło w usprawiedliwianiu postępowania Króla Dawida, po prostu oskarżając ich o zdradę wiary polegającą na rzekomej współpracy z muzułmanami8.

Informacje podane w liście były po części prawdziwe, opisane wydarzenia rzeczywiście miały miejsce, lecz nie zostały wcale  dokonane przez chrześcijańskiego króla Dawida, a przez… Czyngis-chana.

W 1221 roku siły mongolskie zapuściły się w głąb Persji, dochodząc aż po Bagdad i niemal go zdobywając. Prawdą jest również, że część armii Czyngis-chana wkroczyła do Gruzji, pokonując tamtejsze wojska i pustosząc wschodnią część kraju. Chociaż część plemion mongolskich mogła być wyznania nestoriańskiego, być może również te, które uczestniczyły w wyprawie, to celem wyprawy nie była pomoc krzyżowcom, zaś sam Czyngis-chan z pewnością nie był chrześcijaninem. Sama wspomniana przez Jakuba de Vittry wyprawa paradoksalnie bardziej zaszkodziła krzyżowcom niż pomogła, gdyż nie tylko nie otrzymali posiłków od domniemanego Księdza Jana, ale również król Gruzji Jerzy VI nie mógł ich wspomóc atakiem z północy, mimo wcześniejszych obietnic, co było spowodowane zniszczeniami w jego kraju.

Piąta krucjata pomimo sporych nadziei i obiecujących początków zakończyła się klęską w lipcu 1221 roku, wraz z nią nie umarły jednak nadzieje, na wsparcie ze strony Mongołów. W 1245 roku franciszkanin Jan di Piano Carpini został wysłany przez papieża Innocentego V z misją dostarczenia listów do mongolskiego Wielkiego Chana oraz zbadania, czy rzeczywiście, jak podejrzewano jest on legendarnym chrześcijańskim władcą. Z relacji, którą napisał po powrocie wynika, że według niego Mongołowie nie byli poddanymi Księdza Jana. Wspomina jednak o ludzie, określanym jako czarni Saraceni lub Etiopczycy, których ziemie zostały podbite przez Mongołów. Królestwo Księdza Jana miało znajdować się w ich sąsiedztwie, na terenie Indii, gdzie choć osłabione, skutecznie opierało się atakom9.

Nie tylko papież zainteresowany było poszukiwaniem Księdza Jana na dalekim wschodzie. W 1253 roku król Francji Ludwik IX, który miał wcześniej spotkać się z Janem di Piano Carpini również wysłał posła do mongolskiego chana. Skłoniła go do tego zapewne klęska VI wyprawy krzyżowej, której był organizatorem oraz nadzieje na pozyskanie nowego sojusznika w celu zorganizowania kolejnej. Posłem został franciszkanin Wilhelm z Rubruk, który oprócz głównego celu swojej wyprawy, miał również wypatrywać po drodze wszelkich śladów obecności Księdza Jana. W swojej relacji z podróży wspomina o chrześcijańskim władcy imieniem Unk, panującym niegdyś nad królestwem leżącym na dalekim wschodzie, ze stolicą w Karakorum. Rosnąc w siłę, powoli zaczął on jednak odchodzić od dotychczasowej wiary, oddając cześć bożkom, za co wkrótce miała go spotkać kara. Niebawem został pokonany przez wojska Czyngis-chana, co zmusiło go do ucieczki,  a jedną z jego córek do małżeństwa z synem Czyngis-chana1.

Opowieść ta ma pewne historyczne podstawy. Unk może być identyfikowany z Toghrulem, wodzem mongolskiego plemienia Kereitów, nestorianinem, o czym świadczą podobieństwa w ich życiorysach. Toghrul był początkowo opiekunem, a następnie sojusznikiem Czyngis Chana. Przypieczętowaniem ich przyjaźni miało być małżeństwo syna Czyngis-chana Dżocziego z córką Thogrula, na co ten ostatni, niespodziewanie nie wyraził zgody, co w kulturze Mongołów oznaczało wielką zniewagę. Wydarzenie to stało się wstępem do wojny, która okazała się zwycięska dla Czyngis-chana. Thogrul, choć zdołał uciec, wkrótce potem zmarł.

Podobną relację przedstawił Marco Polo, w Opisaniu Świata wspomina on o władcy imieniem Unk, którego identyfikuje z Księdzem Janem. Władać miał on potężnym królestwem, któremu plemiona mongolskie zmuszone były płacić daninę. Szybko zaczęły jednak rosnąć w siłę i liczebność, budząc niepokój u Księdza Jana, który postanowił wcielić część z nich do własnej armii i wysłać do tłumienia powstania w odległych krańcach jego królestwa. Spostrzegłszy to Mongołowie, wpadli w złość i odmówili płacenia daniny, niebawem wybrali też wspólnego wodza, Czyngis-chana. Pewny siebie po osiągniętym sukcesie, postanowił on wejść w mariaż z panującą w sąsiednim królestwie dynastią, wysyłając poselstwo do Księdza Jana i oznajmiając, iż pragnie pojąć za żonę jedną z jego córek. Odpowiedź była negatywna, co ostatecznie doprowadziło do wojny, zakończonej zwycięstwem Czyngis Chana i śmiercią Księdza Jana1. Opowieść ta jest zdumiewająco zbieżna z tą przedstawioną przez Wilhelma z Rubruk oraz życiorysem samego Thogrula. Według Marco Polo, również w czasie jego podróży na daleki wschód,  potomkowie Księdza Jana władali na terytorium jego dawnego królestwa, choć już pomniejszonym i podległym chanowi. Opisuje on ówczesnego władcę, króla Jerzego jako chrześcijanina cieszącego się dużym zaufaniem chana i uczestniczącego w jego kampaniach wojennych.

Chociaż wydawać by się mogło, że relacje Wilhelma z Rubruk i Marco Polo wykluczają istnienie silnego i niezależnego chrześcijańskiego królestwa, które byłoby zdolne udzielić Europie pomocy w walce z islamem przynajmniej w środkowej Azji, to jednak poszukiwania nadal nie ustały. W XV i XVI wieku nowe odkrycia geograficzne umożliwiły zwrócenie się ku nowym, mniej do tej pory poznanym obszarom.

XV – wieczne przedstawienie Thogrula jako chrześcijańskiego władcy w stroju kardynała
Fot. Wikimedia Commons

Indie i Afryka

Idea poszukiwań Księdza Jana rozgorzała z nową siłą pod koniec XV wieku wraz z prowadzonymi wtedy próbami odnalezienia morskiej drogi do Indii.W 1487 roku dwaj portugalscy szpiedzy Pero de Covilha oraz Alfonso de Pavia, otrzymali od swego władcy Jana zadanie zdobycia dwóch kluczowych informacji – danych dotyczących morskiej drogi do Indii oraz lokalizacji królestwa Księdza Jana1. Dotarłszy do leżącego na południu Półwyspu Arabskiego miasta Aden, podróżnicy rozdzielili się, Pavia ruszył na południe Afryki, do Etiopii, gdzie jak się dowiedział miał rządzić legendarny władca, a Covilha do Indii. Pierwszy niedługo potem zmarł, nie osiągnąwszy celu. Covilha zebrawszy informacje na temat potencjalnych morskich szlaków do Indii, przekazał je w liście swojemu władcy, po czym postanowił dokończyć misję swojego towarzysza. Tym razem zakończyła się ona sukcesem, Covilha był pierwszym Portugalczykiem, który stanął twarzą w twarz z cesarzem Etiopii. Kraj ten przyjął chrześcijaństwo już w IV wieku, lecz izolowany od Europy naturalną granicą, jaką była Sahara oraz łańcuchem państw muzułmańskich w Afryce północnej, niemal całkowicie stracił z nią łączność. Cesarz Etiopii Aleksander przyjął Covilhę z honorami, jednak zabronił mu opuszczać swojego kraju. Trzydzieści lat później odnaleźli go tam portugalscy żołnierze, jednak nie zdecydował się powrócić do ojczyzny wraz z nimi i pozostał w Etiopii aż do śmierci. Chociaż może się wydawać, że było to pierwsze w historii spotkanie z prawdziwym Księdzem Janem, to jak się później okazało, cesarska Etiopia nie była tym, czego szukali Europejczycy.

W 1497 roku Vasco da Gama stanął na czele wyprawy, która jako pierwsza opłynęła od południa Afrykę i dotarła do Indii. Umożliwiło to Portugalczykom nie tylko dostęp do tamtejszych bogactw, ale też dało nadzieję na rychłe rozstrzygnięcie kwestii istnienia tam królestwa Księdza Jana, choć bowiem coraz więcej wskazywało na to, że znajduje się ono w Afryce, nie porzucono nadziei, że równolegle silne chrześcijańskie państwo może również leżeć w Indiach. Nadzieje te szybko okazały się płonne, spotkano tam jedynie niewielkie chrześcijańskie społeczności, które nie mogły odegrać żadnej większej roli z islamem.

W 1512 roku do portugalskiego garnizonu w Goa na zachodnim wybrzeżu Indii przybył poseł z Etiopii o imieniu Mateusz, przynosząc fragment relikwii Prawdziwego Krzyża oraz list od królowej Heleny, sprawującej w jego kraju władzę w imieniu nieletniego cesarza. Choć prawdziwość jego słów była od początku przez wielu kwestionowana, to jednak dowodzący Portugalczykami Alfonso de Albuquerque uwierzył jego relacji i wysłał go do Lizbony, do ówczesnego króla Portugalii Manuela. Wydarzenie to wzbudziło  ogromne nadzieje, podsycane coraz to nowymi informacjami na temat rzekomych bogactw i potęgi Etiopii, które sporadycznie docierały do portugalskich ośrodków w Indiach. Sam Albuquerque w jednym z listów do swego władcy pisał „jeśli zdobędziesz potężną pozycję na Morzu Czerwonym, wszystkie bogactwa świata będą Twoje, gdyż uzyskasz dostęp do złota Księdza Jana – tak wielkich pieniędzy, że nie ośmielę się wymienić sumy”1.

Pojawiły się nawet plany wspólnego podboju świętych dla muzułmanów miast – Mekki i Medyny, co podobno było wielkim pragnieniem Księdza Jana. Chociaż żaden Portugalczyk nigdy stamtąd nie wrócił, aby zdać relację, ani nawet nie znano dokładnej lokalizacji legendarnego królestwa, w wyobraźni było ono tym, co zostało opisane w liście z 1165 roku. Rzeczywistość okazała się całkowicie odmienna.

XVI – wieczna mapa królestwa Księdza Jana (kolor żółty), wskazująca na jego lokalizację w Etiopii
Fot. Wikimedia Commons

Ksiądz Jan odnaleziony?

19 października 1520 roku członkowie wysłanej do Etiopii niewielkiej portugalskiej ekspedycji stanęli przed obliczem człowieka, którego jak uważali od wieków szukała cała chrześcijańska Europa.

„I wtedy zobaczyliśmy Księdza Jana. Siedział na podwyższeniu, do którego prowadziło sześć pięknie zdobionych stopni. Na głowie miał wysoką koronę ze złota i srebra (…), a w dłoniach trzymał srebrny krzyż (…).”1

Siedzącym przed nimi na bogato zdobionym tronie młodym człowiekiem był ówczesny cesarz Etiopii Dawid II. Wiosną kolejnego roku wieść ta obiegła już całą Europę, a Manuel, król Portugalii w liście do papieża wieszczył rychły upadek świata islamu. Mylił się. Dawid II nie był tym Księdzem Janem, którego poszukiwano i którego wyidealizowany obraz przez wieki gościł w wyobraźni. Nie pragnął dalekich podbojów, woląc się skupić na zabezpieczaniu granic swoich ziem. Etiopia była z kolei krajem ubogim i zacofanym, w którym próżno było szukać legendarnych bogactw i potęgi, w dodatku ze wszystkich stron osaczonym przez wrogie państwa. W 1525 roku islamski atak doprowadził do jednego z największych kryzysów w dziejach tego kraju, niemal doprowadzając do jego upadku. W 1540 roku w boju zginął sam Dawid, a rok później jego kraj od ostatecznej klęski uratował przysłany na pomoc 400 osobowy oddział portugalski, kiedy to przypadkowa kula jednego z żołnierzy śmiertelnie raniła dowódcę muzułmanów, doprowadzając do końca kampanii. Tak zakończył się również ostatni etap poszukiwań Księdza Jana.

Wojciech Kot

Bibliografia:

Brooke-Heating E, Atlas Lądów Niebyłych, Poznań 2018
Euzebiusz z Cezarei, Historia Kościelna, Kraków 2013
Kelly J, Nestorius, Encyclopedia Britannica Online, dostęp 19.01.2019
Brewer K, Prester John: The Legend and its Sources, Farnham 2015
Bietenholz P G, Historia and Fabula: Myths and Legends in Historical Thought from Antiquity to the Modern Ag, New York 1994
Baring-Gould S, Curious Myths of the Middle Ages, Project Gutenberg 2011
Mylod E J, Perry G, Smith T W, Vandeburie J, The Fifth Crusade in Context The Crusading Movement in the Early Thirteenth Century, London 2017
The texts and versions of John de Plano Carpini and William de Rubruquis, oprac. Charles Raymond, London 1903
The Journey of William of Rubruck to the Eastern Parts of the World, 1253-55, oprac. William Woodville Rockhill, London 1900
Marco Polo, Opisanie świata, Warszawa 1954
Crowley R, Zdobywcy. Jak Portugalczycy zdobyli Ocean Indyjski i stworzyli pierwsze globalne imperium, Poznań 2016
Bartincki A, Mantel-Niećko J, Historia Etiopii, Wrocław 1987

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*