Szkice psychologa o historii| Recenzja

M. Dymkowski, Szkice psychologa o historii

Historia jako nauka często czerpie wiedze z różnych innych dziedzin – geografii, filozofii czy też psychologii. Historyk w celu poznania badanego problemu korzysta z wyników tychże nauk. Pomagają one zrozumieć dane aspekty. Psychologia w nauce historii stara się wyjaśnić motywy działania pewnej osoby lub grup osób. Pozwala odpowiedzieć na pytanie czemu dane zjawisko miało takie powodzenie. Jednakże do historii nawiązują również badacze innych dyscyplin naukowych, czego przykładem może być książka Macieja Dymkowskiego „Szkice psychologa o historii”.

Książka składa się z czterech głównych rozdziałów i jednego dodatkowego o różnorodnej tematyce. Przygodę zaczynamy w średniowieczu, a kończymy na czasach współczesnych. Autor przedstawia różne psychologiczne aspekty – brutalność w wiekach średnich, przyczyny upadku Polski i cechy charakteryzujące Polaków wczoraj i dziś. Stawia pytanie dlaczego Hitler osiągnął tak duży sukces. Zastanawia się nad mechanizmem działania historii współcześnie i jaką rolę ona spełnia w polityce dzisiejszych państw (zwłaszcza Polski).

Teraz pora na kilka moich przemyśleń na temat tej pozycji. Ogólnie można przyjąć, że nie jest ona jednolita. Autor skompilował tutaj kilka swoich artykułów, które połączył w tą krótką książkę, dodając tu kilka nowych uwag i przemyśleń. W rozdziale o średniowieczu pewna sprawa wymaga wyprostowania. Chodzi tutaj o brutalność ludzi i rzekomą sympatię do niej. Wszelkiego rodzaju publiczne egzekucje i kary cieszyły się popularnością po prostu ze względu na ciekawość ludzką. Odrywały one od zajęć codziennych chociaż na chwilę. To, że to było ponure przedstawienie i w jego wyniku życie tracił człowiek, związane jest ze stosunkiem do śmierci. Wtedy też towarzyszyła ona ludziom na każdym kroku i nie była szczególnym tematem tabu. Dziś, w dobie dobrobytu i możliwości dożycia spokojnej starości, tego typu egzekucje budzą naszą niechęć. Całkiem inną mentalność ma dzisiejszy człowiek a ten ze średniowiecza.

W rozdziale na temat Polski i Polaków autor poruszył dość istotną kwestię, a mianowicie obraz polskich mitów narodowych, ich cech i wad. Dość krytycznie odnosi się do szlachty, a także ich duchowych spadkobierców, którzy są obecni do dziś (wg autora to duża część Polaków). Pierwsze symptomy upadku państwa wskazuje już w XVI wieku, w następnym jest już to widoczne, by w XVIII miało ono upaść. Wskazuje szlachtę jako jedynego winnego wszelkich klęsk, gdyż to ich cechy (praktycznie same negatywne) sprawiają, że państwo odbiega od Zachodu. Cóż, w pewnym stopniu można przyznać autorowi rację, jednakże widać też pewne zauroczenie wizją dziejów według szkoły krakowskiej (wewnętrzne przyczyny upadku państwa). Jednak co do tego, że szlachta XVI-XVII wieku była praktycznie taka sama jak ta w XVIII wieku nie mogę się zgodzić. Pokazanie Paska jako idealnego przedstawiciela szlachty, mającego wiele jej wad ma się nijak do całej społeczności szlacheckiej, bardzo przecież różnorodnej. Faktycznie, wśród przedstawicieli tego stanu znajdziemy i typowych warchołów, ale też osoby nawołujące do zmian i naprawy (mówię tu o XVI-XVII wieku). W wieku XVIII natomiast nie zostawia on suchej nitki na niej – są to głupi, pokraczni, budzący politowanie ludzie. Czy tak było? Do pewnego stopnia tak, zwłaszcza w odniesieniu do czasów saskich (które moim zdaniem potrzebują nowych badań w celu zrewidowania dotychczasowej oceny). W epoce stanisławowskiej na dobrą sprawę pewne rzeczy się zmieniały, jednakże próba forsownych zmian w złej koniunkturze politycznej przyniosła upadek państwa. Boli, że narracja przypomina tę z podręczników z epoki słusznie minionej. Historia w wydaniu autora przedstawiona jest jako czarno-biała. Szlachta była zła, jej potomkowie są źli. Niestety, rzeczywistości bliżej jest do odcieni szarości, a nie ocen w kategorii czerni i biel.

Reszta książki nie jest zła, osobiście podobało mi się psychologiczne podejście do sukcesu Hitlera w Niemczech. Mógł on spełnić oczekiwania społeczeństwa, a wskazanie winnego (znanego już tuż po zakończeniu I wojny światowej) i rozprawa z nim budziły szacunek, podziw i dumę. Jak to wszystko się skończyło sami wiemy. Podsumowując, książka Dymkowskiego jest bardzo nierówna. Spowodowane jest to, że jest to zlepek różnych artykułów pisanych do gazet i czasopism w różnym odstępie czasowym i dla różnych środowisk. Wykorzystanie chociażby Paska jako jedynego źródła do mentalności polskiej szlachty XVII wieku kłóci się z ogólną krytyką źródeł, której my jako historycy musimy się trzymać. Czytając ten fragment książki czułem się jakbym nie czytał współczesnej pozycji, a taką, która ma już pewnie z pół wieku. Tak, bo niewątpliwie jest to powrót do narracji historycznej i historiozoficznej doby głębokiego PRL- u.  Nikt nie każe gloryfikować szlachty – jednakże jej demonizowanie, przedstawianie tylko i wyłącznie w złym świetle sprawia, że przedstawiona narracja jest czarno-biała z podziałem na dobrych i złych. Nie wspomnę tu chociażby o pańszczyźnie (wg autora niewolnictwo w czystej postaci; powoływał się na innego autora, który w swej pracy twierdzi, że to szlachta polska na terenach wschodnich dawnej Rzeczpospolitej bardzo tępiła w ten sposób chłopów. Jednakże dotyczyło to szlachty, ale rosyjskiej nie polskiej). Czy warto sięgać po tę pozycję? Cóż, to wszystko zależy od nas. Mamy tu rozmyślania nie-historyka na temat historii, boli demonizacja Rzeczypospolitej w XVI-XVIII wieku jako państwo chylące się ku upadkowi. Jednak kto ma wiele czasu i chęci niech spróbuje przebrnąć przez lekturę, by sam ustosunkował się do tej pozycji.

Wydawnictwo: Avalon

Ocena recenzenta: 2/6

Sebastian Konopka

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*