Ryszard Tadeusiewicz, Sztuczna inteligencja. Od Turinga po Chat GPT
Czy sztuczna inteligencja to wynalazek lat 20 XXI wieku? Wcale nie! Ryszard Tadeusiewicz udowadnia nam, że ludzkość marzyła o niej przez wszystkie wieki swojej historii…
Prof. Ryszard Tadeusiewicz zabiera nas w podróż przez wszystkie wieki historii ludzkości od starożytności do XXI wieku, dowodząc nam, że koncepcja stworzenia sztucznej inteligencji była z nami zawsze obecna, aż w końcu w naszych czasach stała się rzeczywistością…
Kim jest autor książki?
Ryszard Tadeusiewicz (ur. 5 maja 1947 roku w Środzie Śląskiej) jest absolwentem I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Kościuszki w Myślenicach. Kształcił się na w 1971 studia ukończył z wyróżnieniem studia na Wydziale Elektrotechniki Górniczej i Hutniczej AGH.
Na AGH uzyskiwał kolejne stopnie naukowe w zakresie nauk technicznych: w 1975 doktora, a w 1980 doktora habilitowanego. W 1986, w wieku 38 lat, otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego nauk technicznych. W 1991 roku uzyskał tytuł profesora zwyczajnego. Specjalizuje się w informatyce, robotyce, automatyce, inżynierii biomedycznej i biocybernetyce.
Był również wykładowcą innych krakowskich uczelni – prowadził wykłady i seminaria magisterskie na Uniwersytecie Ekonomicznym, WSP i AWF. Prowadził także różnorakie zajęcia na Uniwersytecie Jagiellońskim i Akademii Sztuk Pięknych. Prowadził również gościnne wykłady i seminaria na Politechnice Krakowskiej. Okresowo pracował w Akademii Medycznej w Krakowie jako profesor i kierownik Zakładu Biocybernetyki oraz Zakładu Biostatystyki i Informatyki Medycznej.
W 1996 objął stanowisko prorektora AGH ds. nauki. W 1998 został wybrany na stanowisko rektora tej uczelni. Reelekcję uzyskiwał w 1999 i w 2002, funkcję sprawował do 2005. Był w tym okresie m.in. członkiem prezydium Konferencji Rektorów Autonomicznych Szkół Polskich i przewodniczącym Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych.
Wypromował 77 doktorów, napisał 4 tysiące artykułów i ponad sto książek. Obecnie jest emerytem, ale nadal pracuje na AGH na pół etatu.
Jak wymyśliliśmy sztuczną inteligencję?
Profesor Tadeusiewicz pokazuje nam, że już w starożytności ludzkość śniła o sztucznej inteligencji. Świadectwem tego są chociażby mity greckie, w których Hefajstos, bóg ognia, kowalstwa rzemiosła i złotnictwa tworzy w swoim podziemnym warsztacie tzw. „Złote dziewice”. Były to metalowe figury, które umiały chodzić, śpiewać i usługiwać ucztującym, co zostało opisane przez Homera w Iliadzie (VIII wiek przed Chr.).
Hefajstos stworzył również Pandorę, kobietę ulepioną z wody i gliny, która miała zesłać na ludzi katastrofę. Mimo kategorycznego zakazu, otworzyła puszkę, którą otrzymała od Zeusa w charakterze posagu. W tej puszce zaś były zgromadzone przez bogów wszystkie nieszczęścia świata. Wypuszczone przez Pandorę dręczą ludzi aż do dziś…
Znamy również mit Pigmaliona z Cypru, który wyrzeźbił piękną kobietę, której nadał imię Galatea, a następnie się w niej zakochał, zatem wyrzeźbiona kobieta ożyła. Grecy wierzyli bowiem, że piękne posągi posiadają duszę, a miłość człowieka może je ożywić…
Na drugim końcu świata, w starożytnych Chinach w V wieku przed Chr., w taoistycznej księdze Liezi , niejaki Yan Shi przedstawiał cesarzowi Muwangowi z dynastii Zhou „mechanicznych mężczyzn.” Inny wynalazca, Yin Wenliang, miał podobno stworzyć dwa humanoidalne roboty. Pierwszy z nich miał być mężczyzną, zrobionym z drewna, który podczas bankietu miał proponować toast dla każdego z gości. Drugi robot miał być kobietą i potrafił grać na chińskim instrumencie muzycznym sheng i śpiewać w rytm melodii. Oczywiście nic takiego nie miało miejsca, świadczy to jednak o tym, że sny o sztucznej inteligencji były obecne także w pozaeuropejskich cywilizacjach.
Bliżej naszych czasów, żyjący w czeskiej Pradze rabin Juda Loew Ben Bezalel (1525-1609) miał ulepić z błota ogromnego robota, którego nazwał Golem, który miał wychodzić na ulice Pragi aby bronić Żydów przed antysemickimi atakami. Niestety, robot miał oszaleć i zacząć mordować wszystkich na prawo i lewo, więc rabin go unieruchomił i umieścił na poddaszu praskiej synagogi… Ta bajka świadczy z kolei o tym, że w ludzkości zawsze były jednak silne obawy przed wymknięciem się stworzonych przez nas robotów spod naszej kontroli.
Nieco wcześniej przed czasami rabina Judy Loewa Ben Bezalela, ikona Renesansu, Leonardo da Vinci, w 1495 roku stworzył projekt robota-rycerza, zdolnego walczyć u boku swego pana. Rycerz był ubrany w średniowieczną niemiecko-włoską zbroję, a jego mechanizm opierał się na serii dźwigni, kabli, korb i przekładni.
Na podstawie szkiców Leonarda, w 2002 roku robotyk Mark Rosheim skonstruował robota, zaś w 2007 roku Mario Taddei zbudował androida napędzanego sznurkami i drewnianymi krążkami zgodnie z koncepcją Leonarda i pokazał, że on może działać. Kolejną działającą replikę na podstawie szkiców włoskiego geniusza z okresu XV-XVI wieku zbudował w 2010 roku australijski mechanik Gabriele Niccolai.
Ojciec współczesnej sztucznej inteligencji
Właściwym twórcą sztucznej inteligencji jest Alan Mathison Turing (1912-1954). Był to brytyjski matematyk, wojskowy i informatyk. W 1934 roku ukończył z wyróżnieniem studia z matematyki. W 1938 roku obronił pracę doktorską. Zyskał rozgłos dzięki swojej wydanej w 1938 roku publikacji O liczbach obliczalnych. Postulował w niej stworzenie abstrakcyjnej maszyny, która była w stanie wykonywać zaprogramowane na taśmie operacje za pomocą głowicy, która mogła odczytywać znaki z taśmy, zapisywać tam swoje znaki i przesuwać się nad taśmą do przodu lub do tyłu.
Na pozór może się wydawać, że owa maszyna to jest dzisiejszy komputer. Jak jednak słusznie dowodzi profesor Tadeusiewicz, taki tok myślenia jest fałszywy, gdyż w swojej koncepcji Turing zakładał, że jego maszyna używa nieskończenie długiej taśmy, podczas gdy komputery mają pamięć o skończonej długości, coraz większą co prawda z roku na rok, ale jednak nadal skończoną.
Badając właściwości tej wymyślonej przez siebie maszyny Turing wykazał, że istnieją problemy matematycznie, których jego maszyna rozstrzygnąć nie potrafi. Jest aktualne do dzisiaj, ponieważ, jak zauważa prof. Tadeusiewicz, istnieją zagadnienia, których współczesne komputery nie są w stanie rozwiązać.
W 1949 roku, Turing w swoim artykule „Maszyny obliczeniowe i inteligencja” zaproponował, jako pierwszy, wprowadzenie pojęcia „sztucznej inteligencji” i od tego momentu koncepcja ta zaczęła coraz bardziej rozwijać się we współczesnym świecie…
Podsumowanie
Publikacja Ryszarda Tadeusiewicza omawia nie tylko historię sztucznej inteligencji, ale także wszystkie najważniejsze współczesne różnorakie zagadnienia z nią związane, których już w tym miejscu nie będę omawiał. Z tych wszystkich powodów uważam, że zasługuje ona na lekturę, ponieważ dzięki niej wszystkie aspekty związane ze sztuczną inteligencją przestają być dla wszystkich jej czytelników „czarną magią”!
Wydawnictwo RM
Ocena recenzenta: 6/6
Konrad Ruzik
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa RM. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.