Tajemnica krypty czaszek

Po 6 latach w Bazylice św. Brygidy odnaleziono wejście do krypty wraz z ukrytymi w niej stosami ludzkich kości i czaszek. Miejsce to ma stać atrakcją turystyczną, która będzie budziła refleksje.

Obecnie trwają prace konserwatorskie w Bazylice św. Brygidy, a dokładniej w położonej naprzeciwko głównego ołtarza Kaplicy Pokutnik (prawdopodobnie z początku XIV w.), jednak w  październiku  zdecydowano się na kolejną próbę odnalezienia znajdującej się pod nią krypty, co zakończyło się sukcesem. O istnieniu krypty z ukrytymi w niej szczątkami aż po strop było wiadomo już w 2010 r., a do jej odkrycia doszło przez przypadek podczas prac odkrywkowych przy prowadzącej na chór i dach kościoła spiralnej klatce schodowej. Po dotarciu do fundamentów budynku natknięto się na zasłonięta lukę wentylacyjną, w której poluzowały się cegły-wpuszczono do środka kamerę, która potem ukazała kryptę. Jak wyjaśnił ks. Ludwik Kowalski (proboszcz Bazyliki św. Brygidy), nie udało się wówczas namierzyć wejścia do niej i przez kolejne lata przeprowadzono prace izolacyjne i odwadniające wokół Kaplicy Pokutnic, podczas których także nie znaleziono wejścia z zewnątrz. Postanowiono więc zrobić próbny wykop przy wejściu do kaplicy. Po 2 dniach natknięto się na schody prowadzące prosto do jej wnętrza, jednak z powodu znajdowania się w środku ogromnych ilości kości i czaszek (szacuje się, iż są to szczątki ok. 200 osób) nie można było ani od razu do niej wejść, ani też nie było możliwości zobaczenia wszystkiego poprzez kamerę. Później udało się wejść do krypty, gdzie znajdowała się inskrypcja z czaszką, 2 krzyżujące się piszczele oraz napis „Memento Mori” (pamiętaj o śmierci)-mogło to być miejsce składowania szczątków i modlitwy nad zmarłymi. Ks. Kowalski podkreśla chęć udostępnienia odkrytej na nowo krypty: prawdopodobnie przez jakiś czas znajdowało się w niej przewiezione w trumnie w drodze do Rzymu ciało św. Brygidy. Planuje się przeniesienie do krypty relikwii św. Brygidy-schowaną w srebrnym relikwiarzu wysadzanym bursztynem i rubinami żuchwę oplecioną srebrnymi różami. Oprócz tego planowane jest ponowne umieszczenie na ścianach znalezionych ludzkich szczątków, co skłaniałoby do refleksji nad własnym życiem.

Póki co kości zostały spakowane i przeniesione do innego pomieszczenia. Potem zostaną przekazane do badań antropologicznych, dzięki którym dowiemy się czegoś o ludziach pochodzących z tamtego okresu: o ich pochodzeniu, życiu codziennym, przyczynach ich śmierci itp. Badania te mają być przeprowadzone w przyszłym roku, zaś sama krypta już w czerwcu ma być otwarta dla zwiedzających. Konserwator zabytków, Maciej Szczepkowski, podkreśla, iż oprócz badań antropologicznych, które będą trwały cały przyszły rok, potrzebne będą także badania konserwatorskie i architektoniczne w budynku. Jedyną rzeczą, którą dziś można ustalić, jest kwestia pochówków: były one czymś w rodzaju ossuarium-miejscami, gdzie złożono zlikwidowane lub zniszczone pochówki dla zabezpieczenia szczątków przed zniszczeniem. Mogło mieć to miejsce prawdopodobnie po wojnie, kiedy odbudowywano kościół, przy czym są to tylko domysły.

Sama Kaplica Pokutnic (pod którą znajduje się krypta) od dłuższego czasu poddawana jest pracom konserwatorskim: na początku były to związane z jej odwodnieniem prace izolacyjne, dziś krypta jest porządkowana i dezynfekowana, a do końca roku oprócz prac konserwatorskich przeprowadzony zostanie też montaż wentylacji, oświetlenia i bezpieczeństwa wejścia, co umożliwi potem jej zwiedzanie. Według Szczepkowskiego najważniejsze przy tym znalezisku jest znalezienie kolejnego elementu dotyczącego historii tego miejsca, a dokładniej tego, dlaczego właśnie tutaj klasztor brygidek został zlokalizowany. Sama forma Kaplicy Pokutnic i forma tego zgromadzenia jest ciekawa: nie był to zakon, tylko stowarzyszenie zakonne upadłych kobiet chcących zmazać swój grzech. W pobliżu znajdowała się studnia (źródełko), przy której nie tylko dochodziło do uzdrowień, ale też prawdopodobnie objawiała się Matka Boska. Było to więc w średniowieczu potężne miejsce kultu i dlatego Szczepkowski uważa, iż warto o tym wspomnieć w jakiejś formie prezentacji w kaplicy.

            Brygidki to Zakon Najświętszego Zbawiciela założony w 1346 r. w Vadstenie (Szwecja) przez św. Brygidę Birgersdotte (tzw. Szwedzką), a jego przedstawicielki pojawiły się w Gdańsku w 1392 r. Dwa lata później otrzymały zgodę od papieża na założenie klasztoru, trzeciego w Europie (po Vadstenie i Florencji), a w roku 1396 przejęły szpital, kaplicę i będący w budowie klasztor Pokutnic. Zlokalizowany na północ od kościoła klasztor św. Brygidy nosił gwiazdę Marienbrunn, czyli Matki Bożej przy Studni, a w roku 1397 poświęcony został klasztorny kościół św. Brygidy. Członkiniami żeńskiego konwentu zostawały  znacznej części córki gdańskich mieszczan, a po reformacji rekrutowały się z mieszczaństwa katolickiej Warmii. Ich zadaniem było m. in. prowadzenie szkoły dla dziewcząt ( z niej korzystały przede wszystkim przedstawicielki gdańskiego patrycjatu), w XVII w. w dawnym budynku pokutnic prowadzono przytułek, a poza tym klasztor słynął z wyrobu znakomitych ornatów. Zakon całkowicie wygasł w 1920 r.  (także na innych obszarach Polski),a z  inicjatywy ks. Henryka Jankowskiego został otwarty dom zakonny brygidek z nowej, „ekskluzywnej” gałęzi tego zakonu, a  do tego celu wykorzystano odrestaurowany Dwór II w Oliwie przy ul. Polanki 124.

Źródło: trojmiasto.pl

Fot.: Kościół św. Brygidy. Wikimedia Commons

Agata Śródkowska

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*