Tragedia w Waco. David Koresh i tajemnica jego sekty

Tragedia w Waco. David Koresh i tajemnica jego sekty |Recenzja

Jeff Guinn, Tragedia w Waco. David Koresh i tajemnica jego sekty

W Polsce chyba mało kto słyszał o wydarzeniach w teksańskim Waco z początku 1993 roku. Książka Tragedia w Waco. David Koresh i tajemnica jego sekty autorstwa Jeffa Guinna to wciągająca i drobiazgowo zbadana relacja jednej z najbardziej niesławnych tragedii w historii Stanów Zjednoczonych.

Autor nie tylko opisuje dramatyczny, 51-dniowy impas między odłamem religijnym Branch Davidians a amerykańskimi siłami federalnymi w 1993 roku, ale także zgłębia historyczne, społeczne i psychologiczne czynniki, które doprowadziły do tej konfrontacji. Dzięki swojemu charakterystycznemu, śledczemu stylowi, Guinn rzuca światło na pochodzenie sekty, charyzmatyczne, lecz głęboko wadliwe przywództwo Davida Koresha oraz fatalne błędy popełnione po obu stronach konfliktu, które ostatecznie doprowadziły do masowej śmierci i destrukcji. A wszystko to czyta się jak bardzo dobry kryminał.

Oblężenie w Waco: tragiczny impas

Słońce wisiało nisko nad równinami Teksasu, gdy konwój ubranych na czarno agentów federalnych szybko zbliżał się do cichego kompleksu Mount Carmel. Przez tygodnie Biuro ds. Alkoholu, Tytoniu i Broni Palnej (ATF) przygotowywało się do tej chwili, uzbrojone w informacje wywiadowcze, że ludzie wewnątrz—wyznawcy samozwańczego proroka Davida Koresha—gromadzili nielegalną broń.

Wewnątrz kompleksu panował złowieszczy spokój. Koresh, szczupły mężczyzna o przenikliwych oczach i mesjanistycznej pewności siebie, od dawna ostrzegał swoich wyznawców, że rząd po nich przyjdzie. Wierzył, że żyją w czasach ostatecznych i że wkrótce siły Babilonu spróbują ich zniszczyć.

Nagle rozległy się strzały.

Nikt nie wie, kto pierwszy otworzył ogień, ale w ciągu kilku chwil scena pogrążyła się w chaosie. Kule przeszywały ściany, wybijały okna, a agenci i Davidianie rzucali się do osłony. Czterech agentów ATF zginęło. Sześciu członków sekty poniosło śmierć podczas pierwszego szturmu. Federalna operacja zakończyła się spektakularną porażką, a rząd stanął przed ponurą rzeczywistością—Koresh i jego ludzie nie zamierzali się poddać.

To, co nastąpiło potem, było jednym z najdłuższych i najbardziej niesławnych oblężeń w historii USA.

Tragedia w Waco – historia z XIX wieku

Historia grupy religijnej z Waco rozpoczyna się przeszło 100 lat od wydarzeń z 1993 roku. Dawidianie powstali na skutek rozłamu w ugrupowaniu Adwentystów Dnia Siódmego i kierowani byli przez imigranta. W 1863 r. Kościół, skupiony wokół Ellen White w Battle Creek (Michigan), głosił reformę zdrowia, powrót Chrystusa i świętość soboty. Rosło jednak niezadowolenie – część wiernych krytykowała biurokrację i utratę energii ruchu. W 1885 r. na Bałkanach urodził się Victor Houteff, przyszły reformator.

Houteff przybył do USA w 1907 r., dołączając do ADŚ. Rozczarowany kompromisami kościoła, głosił wizję 144 000 „wybranych”, którzy odnowią królestwo Dawida. W 1929 r. napisał Laskę Pasterską, za co ADŚ ekskomunikowało go jako heretyka.

Z żoną Florence stworzył Dawidiańskich Adwentystów Dnia Siódmego. W 1935 r. osiedli pod Waco w Teksasie (Nowe Mount Carmel), żyjąc wspólnotowo i studiując proroctwa. Houteff ogłaszał: „Kościół to Babilon – my jesteśmy ostatnim ludem”.

W Mount Carmel walczono z suszami, podejrzliwością sąsiadów i inwigilacją FBI. W 1942 r. Houteff spisał Księgę Kapłańską z surowymi zasadami. Po jego śmierci (1955) Florence przejęła przywództwo nad podzieloną, lecz wciąż wierną grupą.

Pięćdziesiąt jeden dni ciszy i strachu

Gdy cały świat obserwował rozwój wydarzeń, negocjacje przejęło FBI. Czołgi i opancerzone pojazdy otoczyły kompleks, a władze próbowały wszystkiego—wojny psychologicznej, głośników emitujących dźwięki zarzynanych królików, jasnych reflektorów świecących przez całą noc. Ale wewnątrz Davidianie trwali w wierze, przekonani, że ich przywódca mówi głosem Boga.

Negocjatorzy FBI błagali Koresha, by uwolnił kobiety i dzieci. Niektórzy opuścili kompleks, ale wielu zostało—jedni z lojalności, inni ze strachu. Krwawiący po ranie postrzałowej, której doznał podczas pierwszej strzelaniny, Koresh przemawiał zagadkowymi słowami, zwlekając z negocjacjami i obiecując, że Bóg objawi właściwy moment na ich poddanie. FBI traciło cierpliwość.

19 kwietnia 1993 – ostateczny szturm

O świcie podjęto decyzję. Czołgi ruszyły do przodu, przebijając ściany kompleksu i wpuszczając do środka gaz łzawiący. Celem było zmuszenie Davidian do wyjścia, zakończenie oblężenia bez rozlewu krwi. Ale ludzie wewnątrz nie wyszli.

I wtedy wybuchł pożar.

Gęsty, czarny dym uniósł się ku niebu, gdy płomienie pochłaniały drewniane budynki. Ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, podsycany silnym wiatrem i łatwopalnymi zapasami. Uwięzionych w środku siedemdziesiąt sześć osób, w tym kobiety i dzieci, poniosło śmierć. Gdy ogień dogasał, zwęglone ruiny kompleksu stały się ponurym pomnikiem bitwy, która wymknęła się spod kontroli.

Następstwa. Kto ponosi winę?

W kolejnych dniach Ameryka próbowała zrozumieć, co się stało. Przedstawiciele rządu twierdzili, że zrobili wszystko, by uniknąć rozlewu krwi. Ale krytycy widzieli Waco jako brutalne nadużycie władzy, masakrę dokonaną przez tych, którzy mieli chronić życie.

Dla niektórych Waco stało się symbolem tyranii—wezwanie do walki dla antyrządowych ekstremistów. Dwa lata później, 19 kwietnia 1995 roku, Timothy McVeigh dokonał zamachu bombowego w Oklahoma City, zabijając 168 osób, twierdząc, że był to akt zemsty za Waco.

Do dziś prawda pozostaje przedmiotem sporów. Czy rząd posunął się za daleko? Czy Koresh skazał swoich wyznawców na zagładę? A może ta tragedia była nieunikniona—zderzeniem fanatyzmu z siłą?

Jedno jest pewne—tamtego kwietniowego poranka 1993 roku w Waco w Teksasie wydarzyło się coś strasznego. I echa tej tragedii wciąż nawiedzają Amerykę.

Tragedia w Waco – opinia i recenzja

Jednym z największych atutów książki jest dogłębna analiza historii Branch Davidians. Guinn nie zaczyna narracji od postaci Davida Koresha, lecz sięga do początków ruchu w pierwszej połowie XX wieku. Opisuje, jak kształtowała się teologia tej grupy oraz dlaczego jej członkowie byli tak przekonani o rychłym nadejściu apokalipsy i tak bardzo opierali się ingerencji władz. Dzięki temu czytelnik lepiej rozumie motywacje i światopogląd Davidians, co czyni późniejsze wydarzenia jeszcze bardziej przejmującymi.

Wiele relacji dotyczących tragedii w Waco przedstawia Koresha albo jako demonicznego przywódcę kultu, albo jako ofiarę brutalnej interwencji rządu. Guinn podchodzi do tematu z większą złożonością – pokazuje go jako manipulacyjnego, ale także charyzmatycznego lidera, który rzeczywiście wierzył w swoją boską misję, ale jednocześnie cynicznie wykorzystywał swoją pozycję do sprawowania kontroli nad wyznawcami.

Autor bada zdolność Koresha do przyciągania i utrzymywania lojalności u ludzi inteligentnych i racjonalnych, którzy szukali sensu życia. Książka świetnie tłumaczy, dlaczego tak wielu jego zwolenników pozostało mu wiernych nawet w obliczu śmiertelnego zagrożenia.

Guinn ma wyjątkowy talent do snucia opowieści, przez co Waco czyta się bardziej jak powieść niż suchą relację historyczną. Opisy oblężenia są niezwykle emocjonujące, pełne napięcia i oddające grozę sytuacji, a także frustrację zarówno ludzi uwięzionych w kompleksie, jak i negocjatorów próbujących zapobiec katastrofie. Nawet czytelnicy, którzy nie znają szczegółów tego wydarzenia, będą zafascynowani dramatyzmem rozgrywającym się na kartach książki.

Chociaż decyzje i działania Davida Koresha są w książce surowo oceniane, Guinn nie oszczędza również władz federalnych. Autor dokładnie przedstawia pomyłki ATF i FBI, począwszy od nieudanej pierwszej próby szturmu, aż po zastosowanie agresywnych taktyk w trakcie oblężenia. Książka podkreśla, jak brak cierpliwości, nieudolna komunikacja i niezrozumienie mechanizmów religijnego fanatyzmu przyczyniły się do tragicznego zakończenia. To obiektywne podejście wyróżnia Waco na tle innych publikacji, które często skłaniają się ku jednostronnej narracji.

W przeciwieństwie do wielu książek, które koncentrują się wyłącznie na wydarzeniach z 1993 roku, Waco bada także trwałe konsekwencje oblężenia. Autor pokazuje, jak stało się ono symbolem opresji rządowej dla skrajnych środowisk antyrządowych oraz jak wpłynęło na późniejsze wydarzenia, w tym zamach bombowy w Oklahoma City w 1995 roku, dokonany przez Timothy’ego McVeigha w odwecie za Waco. Dzięki temu książka jest nie tylko analizą przeszłości, ale także ważnym komentarzem na temat współczesnego ekstremizmu.

Jednak chociaż kontekst historyczny jest istotny, niektórzy czytelnicy mogą uznać pierwsze rozdziały za zbyt szczegółowe i mało angażujące. Guinn poświęca sporo czasu na opisywanie wczesnych lat istnienia Branch Davidians, co dla osób bardziej zainteresowanych samym oblężeniem w Waco może wydawać się zbędne. Niektórzy mogą chcieć szybciej przejść do sedna historii, zamiast zagłębiać się w dekady wcześniejszych wydarzeń.

Chociaż książka zawiera fragmenty przedstawiające indywidualne historie członków sekty, mogłaby bardziej zagłębić się w relacje osób, które przeżyły. Analiza perspektyw tych, którzy uciekli przed ostatnimi dniami oblężenia albo ledwo uszli z życiem, mogłaby nadać książce jeszcze większy emocjonalny wymiar.

Guinn bardzo dobrze opisuje błędy organów ścigania, ale książka mogłaby szerzej omówić wpływ tej tragedii na przyszłe polityczne decyzje rządu USA dotyczące postępowania z grupami religijnymi i paramilitarnymi. Bardziej szczegółowe porównanie Waco z podobnymi wydarzeniami, takimi jak Ruby Ridge (1992), mogłoby jeszcze bardziej pogłębić analizę tematu.

Książka Tragedia w Waco Jeffa Guinna to obowiązkowa lektura dla miłośników historii, fanów true crime oraz wszystkich zainteresowanych tematyką religijnych ruchów ekstremistycznych, nadużyć władzy i interwencji rządowych w USA. Jest zarówno rzetelnie udokumentowana, jak i bardzo przystępnie napisana, dzięki czemu dostarcza pełnego, obiektywnego i wciągającego spojrzenia na jedno z najbardziej kontrowersyjnych wydarzeń współczesnej historii Ameryki.

Choć niektóre fragmenty mogą wydawać się zbyt szczegółowe, zwłaszcza te dotyczące wczesnej historii sekty, książka ostatecznie spełnia swoje zadanie jako uczciwa i dogłębna analiza tragicznych wydarzeń z 1993 roku.


Wydawnictwo Poznańskie
Ocena recenzenta: 6/6
Remigiusz Gogosz


Recenzja powstała we współpracy z Wydawnictwem Poznańskim. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.