Karolina Żebrowska, UGLY. Encyklopedia brzydkiej mody
Podobno nie to ładne, co ładne, a co się komu podoba. Czy istnieją jednak takie trendy, które jednoznacznie można uznać za brzydkie? Skąd się brały najdziwniejsze koncepcje modowe minionych wieków? I o co chodzi z wozami kąpielowymi? UGLY. Encyklopedia brzydkiej mody zawiera odpowiedzi na te i inne modowe zagwozdki.
Karolina Żebrowska to pasjonatka stylu vintage i twórczyni internetowa. W swoich treściach mierzy się ze stereotypami na temat przeszłości, pokazując ją wielowymiarowo i bez idealizowania. Jej filmy, szczególnie Real Women – Beauty Through The Decades The Realistic Way oraz 100 Years of Beauty – Poland osiągnęły miliony wyświetleń.
Jest również autorką książek Polskie piękno. Sto lat mody i stylu i Modowe rewolucje. Niezwykła historia naszych szaf. Książka UGLY. Encyklopedia brzydkiej mody to trzecia pozycja w dorobku autorki, jednak w tym przypadku moda została pokazana z zupełnie innej strony – utrzymujemy bowiem przewodnik po najbardziej kuriozalnych pomysłach w historii mody – od kapeluszy, które wyglądają jak zastawa obiadowa, po biustonosze, którymi można zabić[1].
Wydanie
Może i UGLY opowiada o największych niewypałach w historii mody, ale wydanie jest bardzo ładne, zresztą podobnie jak przy wcześniejszych książkach autorki. Otrzymujemy poręczny format, twardą oprawę i treść uporządkowaną alfabetycznie, a wisienką na torcie jest mnóstwo historycznych ilustracji oraz stylizacje samej autorki. Zastanawiam się, jak ona to robi, że w każdym anturażu wygląda jak ktoś żywcem wyciągnięty z danej epoki, a nie tylko osoba, która odwzorowuje historyczne sposoby ubierania się.
Co to właściwie jest?
Cenię podejście Karoliny Żebrowskiej do historii mody. Z jednej strony autorka nie szczędzi humorystycznych opisów i omawiania modowych koszmarków z dużym dystansem, ale z drugiej podkreśla, że UGLY to wynik jej subiektywnych wyborów. Jednocześnie wszystkie opisane stroje poparte są solidnym kontekstem historycznym. Autorka skupiła się na szeroko pojętej „modzie zachodniej”, będącej domeną bogatych warstw społecznych, zostawiając w spokoju na przykład tradycyjne stroje mniejszości etnicznych.
Pomimo takiego „okrojenia tematu”, jest w czym wybierać. Od setek lat modę wykorzystywano po to, żeby podkreślić swój status, a nawet obracając się wśród równych sobie, dokładano wszelkich starań, żeby maksymalnie się wyróżnić. Wynikiem tych zabiegów są na przykład czepce, które wyglądają jak narośle z obcą cywilizacją w środku, peleryny przypominające abażury czy… łopaty na stopach.
Autorka rozkłada ubiór na części pierwsze. Patrzenie na stroje jako całość zamienia na dostrzeganie ich (bardzo często skomplikowanej) konstrukcji i detali. Elementy, które obecnie można uznać za co najmniej kontrowersyjne, jak na przykład bullet bra czy męskie saczki, opisuje z klasą i humorem. Podobnie jest w przypadku ilustracji – one także opatrzone są komentarzami w takim stylu.
I dlaczego jest takie brzydkie?
Czy kuriozalne pomysły modowe skończyły się wraz z postępem technologicznym? Nie i autorka przypomina o tym, podając również przykłady z nie tak znowu odległej przeszłości. Obstawiam, że wiele trendów XXI wieku za kilka(dziesiąt) lat także zostanie uznanych za śmieszne. Nie da się jednak zaprzeczyć, że stroje – choćby były najbrzydsze i najbardziej niedorzeczne – są odzwierciedleniem sytuacji społecznej, politycznej i kulturalnej w danej epoce.
Kolejna kwestia: warto pamiętać, że współczesna perspektywa daje inne poczucie estetyki. Jesteśmy przyzwyczajeni do zupełnie innych kanonów. Trudno sobie wyobrazić, żeby dzisiaj męskie wysokie obcasy czy dublet imitujący piwny brzuch stały się synonimem dobrego gustu i męskości. Z drugiej strony kto wie? Podobno niektóre trendy cyklicznie powracają. Może więc nie trzeba jednoznacznie przekreślać tych dawno minionych. Autorka zresztą pokusiła się o wytypowanie trendów, które mają szansę na powrót.
UGLY. Encyklopedia brzydkiej mody – podsumowanie
Co to była za podróż! Tak jak obiecywał opis na tylnej okładce – zdarzyło mi się patrzeć na niektóre stroje z niedowierzaniem. Znalazły się jednak i takie, które nie wydały mi się aż tak złe. Tym niemniej wędrówka przez tony koronek, kebabowe płaszcze i kryzy, które chcą zjeść właściciela była świetnie spędzonym czasem. Znalazłam kilka kwestii, które zostały już przedstawione w Modowych rewolucjach, ale tutaj otrzymały więcej miejsca. UGLY to książka idealna dla poszukiwaczy mocnych modowych wrażeń.
Wydawnictwo: Znak Horyzont
Ocena recenzenta: 4,5/6
Aleksandra Bernatek-Krakowiak
[1] Wszystkie cytaty pochodzą z recenzowanej książki.
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Znak Horyzont. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.