Urszula Kozakowska-Zaucha, Pankiewicz. Zbliżenia

Pankiewicz. Zbliżenia

Urszula Kozakowska-Zaucha, Pankiewicz. Zbliżenia

Józef Pankiewicz jest zwykle kojarzony z impresjonizmem, Paryżem, koloryzmem. W albumie Pankiewicz. Zbliżenia te hasła dostają konkretny materiał: nokturny, japonizm, portrety, akty, pejzaże, martwe natury i prace na papierze. Mamy tutaj opowieść o malarzu, który przez całe życie sprawdzał, co jeszcze można zrobić ze światłem, kolorem, linią i kompozycją.

Do albumów o malarstwie warto podchodzić z pewną nieufnością. Piękny format, kredowy papier i duża reprodukcja potrafią przykryć brak myśli redakcyjnej. W przypadku Pankiewicza sama uroda wydania nie wystarcza, jego twórczość opiera się na zmianie: od realizmu i naturalizmu, przez impresjonizm i symbolizm, po doświadczenia francuskie, fowistyczne i kolorystyczne. Album Urszuli Kozakowskiej-Zauchy wygrywa tam, gdzie pozwala zobaczyć tę drogę przez obrazy, a nie przez same etykiety. Jest wspaniały pod każdym względem!

O Urszuli Kozakowskiej-Zausze i albumie

Pankiewicz. Zbliżenia ukazał się nakładem Wydawnictwa Arkady w serii Zbliżenia. Album gromadzi dzieła reprezentujące wszystkie etapy twórczości Józefa Pankiewicza, pochodzące z polskich kolekcji muzealnych oraz prywatnych, a opracowanie zostało naprawdę pomyślane tematycznie.

Za opracowanie odpowiada Urszula Kozakowska-Zaucha, związana z Muzeum Narodowym w Krakowie. Jest kierownikiem Działu Sztuki Nowoczesnej, który gromadzi malarstwo, rzeźbę, rysunek, grafikę i fotografię z okresu od około 1764 do około 1914 roku. Ten kontekst jest ważny, ponieważ album nie sprawia wrażenia publikacji zbudowanej wyłącznie pod efekt wizualny. Widać myślenie muzealne: wybór, porządek, podpis, komentarz, relację między obrazem a miejscem w biografii artystycznej.

Sam Pankiewicz należy do postaci, które źle znoszą jednozdaniowe streszczenia. To malarz i grafik, jeden z pierwszych impresjonistów i symbolistów w polskiej sztuce przełomu XIX i XX wieku oraz inicjator nurtu kolorystycznego w polskim malarstwie lat 20. i 30. XX wieku. Artysta urodził się w 1866 roku w Lublinie, zmarł w 1940 roku w Marsylii. Już sama ta rama pokazuje, jak długą drogę trzeba objąć: akademickie początki, polskie środowisko artystyczne, Paryż, nowoczesność, powroty do motywów i późne myślenie kolorem.

Spis treści mówi więcej, niż zwykle mówi spis treści

Rozdziały prowadzą przez początki warszawsko-petersburskie, impresjonizm, nokturny, japonizm, portrety, autoportrety, akty, Francję, Pierre’a Bonnarda, polski fowizm, lata dwudzieste i trzydzieste, martwe natury oraz twórczość wykraczającą poza malarstwo. Taki układ dobrze pasuje do Pankiewicza, gdyż jego dorobek układa się raczej w ciąg prób i przesunięć niż w jeden wygodny nurt.

Biografia jest obecna, ale nie przejmuje całej opowieści. Kalendarium porządkuje drogę artysty, a rozdziały tematyczne pokazują, jak zmieniało się jego patrzenie. Dzięki temu czytelnik nie dostaje jedynie trasy: miejsce, data, obraz, kolejny obraz. Dostaje mapę problemów malarskich. Pankiewicz wraca w niej jako artysta patrzący na świat przez konkrety: zmierzch, twarz, ciało, barwną tkaninę, pejzaż, naczynie, bukiet, płaszczyznę obrazu.

Ten wybór wydaje się uczciwy wobec jego twórczości. Pankiewicz w podręcznikowym skrócie bywa „tym od impresjonizmu” albo „tym od koloru”. Album pokazuje, że takie skróty dają za mało. Impresjonizm staje się jednym z doświadczeń, nie metką na całe życie. Kolor okazuje się nie ozdobą, lecz sposobem organizowania obrazu.

Duży format

Projekt graficzny zostawia obrazom przestrzeń. Białe marginesy, spokojne podpisy, duże reprodukcje, oszczędny skład komentarzy. Brzmi technicznie, ale przy albumie o malarstwie ma ogromne znaczenie. Reprodukcja, która walczy z tekstem i makietą, traci siłę; tutaj obraz może pracować.

Np. przy Japonce działa to znakomicie. Czerwień stroju, dekoracyjność tkaniny, układ sylwetki i moc wzoru potrzebują skali. W małym formacie zostałby głównie „ładny motyw japoński”. Na dużej stronie widać kompozycyjną dyscyplinę, napięcie między figurą a tłem, znaczenie ornamentu, płaszczyzny. Album pozwala zobaczyć, że japonizm w twórczości Pankiewicza nie sprowadza się do egzotycznego kostiumu. Pracuje przez formę.

Podobnie wypadają akty. Zestawienie obrazu olejnego i rysunku daje czytelnikowi coś bardzo konkretnego: dwa różne sposoby myślenia o ciele. W obrazie ciało buduje kolor, światło i miękkie przejście tonów. W rysunku zostaje linia, ciężar kreski, skrót pozy, napięcie pleców i ramienia. Album nie musi tego dopowiadać wielkim komentarzem, wystarczy zestawienie.

Portrety i autoportrety: twarz jako praca malarska

Rozdziały poświęcone portretom i autoportretom zapowiadają jedną z ciekawszych części albumu. Na pokazanych stronach widać twarz opracowaną w różnych technikach, z innym światłem, inną materią, innym stopniem skupienia. W portrecie Pankiewicza nie chodzi wyłącznie o podobieństwo. Ważna staje się atmosfera, zawieszenie spojrzenia, ciężar pozy, relacja między twarzą a tłem.

Przy autoportrecie szczególnie dobrze działa sąsiedztwo rysunku i malarstwa. Grafit albo kredka pokazują konstrukcję. Olej pokazuje masę, ciemność, światło, skupienie. W albumie takie zestawienie pokazuje, jak ten sam problem może przejść przez różne narzędzia.

Właśnie tutaj przydaje się muzealny porządek opracowania. Obraz zostaje pokazany jako obiekt: z tytułem, datą, techniką, wymiarami, miejscem przechowywania. Przy Pankiewiczu technika i data naprawdę zmieniają sposób czytania pracy.

Pejzaż i martwa natura: spokojne tematy, duże konsekwencje

Pejzaże Pankiewicza w albumie nie wyglądają jak przerywnik między „ważniejszymi” tematami. Krajobraz służy badaniu koloru, przestrzeni, światła i rytmu plam. Nie jest pocztówką z podróży. Jest pracą oka.

Jeszcze ciekawsze wydają się martwe natury. Przy Pankiewiczu przedmioty nie leżą grzecznie na stole, żeby wypełnić akademickie ćwiczenie. W martwej naturze zaczyna działać kolor jako konstrukcja. Naczynie, owoce, tło, ornament, liść, cień: wszystko wchodzi w relacje. Reprodukcja Martwej natury z wazonem z intensywną czerwienią tła pokazuje malarstwo, które wymaga zatrzymania. Oko nie dostaje tu spokojnej dekoracji; dostaje układ barw, który trzeba przeczytać.

Ta część albumu może dobrze otwierać Pankiewicza dla odbiorców, którzy kojarzą go głównie z impresjonizmem. Martwe natury mówią jasno: późniejsza twórczość artysty nie jest dopiskiem do wcześniejszej sławy, a stanowi ważną część jego pracy z kolorem.

Francja jako doświadczenie malarskie

Osobne miejsce zajmują Francja, Pierre Bonnard, polski fowizm, lata dwudzieste i trzydzieste. Przy Pankiewiczu ten blok jest konieczny, jego droga artystyczna stale przecina się z malarstwem francuskim.

Dobrze, że Francja nie zostaje potraktowana wyłącznie jako biograficzna legenda. W porządnym albumie o Pankiewiczu Paryż, Bonnard i kolor muszą wynikać z obrazu, a nie z romantycznej opowieści o artyście za granicą. Publikacja prowadzi czytelnika w stronę malarskich konsekwencji: zmiany palety, budowania przestrzeni barwą, odchodzenia od samego przedstawienia ku relacji plam i płaszczyzn.

To ma znaczenie także dla historii polskiej sztuki. Pankiewicz nie funkcjonuje tutaj jako samotna wyspa. Jego twórczość zostaje pokazana w dialogu z miejscami, środowiskami, inspiracjami i kolekcjami. Dzięki temu album mówi nie tylko o artyście, lecz także o obiegu nowoczesności: między Warszawą, Petersburgiem, Paryżem, Krakowem i kolekcjami muzealnymi.

Gdzie album wymaga cierpliwości

Duży format, tematyczny układ i muzealny ton mogą być wymagające dla czytelnika, który szuka lekkiej biografii. Pankiewicz. Zbliżenia wymaga stołu, światła i spokojnego oglądania. Układ tematyczny również stawia pewne wymagania. Czytelnik musi łączyć kalendarium z rozdziałami, kojarzyć miejsca, nurty i powracające motywy. Przy odbiorcy zainteresowanym sztuką będzie to zaleta. Przy początkującym może pojawić się dystans. Szczególnie tam, gdzie kolejne pojęcia z historii sztuki układają się gęsto: impresjonizm, symbolizm, japonizm, postimpresjonizm, fowizm, koloryzm.

Nie traktowałabym tego jako problemu wydania. Raczej jako cenę rzetelnego podejścia do artysty, którego twórczość nie mieści się w jednym prostym rozdziale. Czytelnik niezaznajomiony z historią sztuki może się trochę pogubić.

Czy warto?

To album dla osób zainteresowanych historią sztuki, polskim modernizmem, Młodą Polską, malarstwem francuskim i relacją polskich artystów z Paryżem. Dla czytelników, którzy chcą zobaczyć Pankiewicza szerzej niż przez jeden obraz z podręcznika; dla muzealników, edukatorów, nauczycieli, redaktorów kultury i wszystkich, którzy potrzebują solidnego materiału wizualnego do opowiadania o polskiej nowoczesności.

Album sprawdzi się także u odbiorców, którzy lubią książki artystyczne prowadzące przez obraz, a nie przez efektowną narrację o geniuszu. Pankiewicz w takim wydaniu jest ciekawy właśnie dlatego, że nie daje się łatwo zamknąć. Raz pracuje ciszą nokturnu, raz intensywnością czerwieni, raz portretowym skupieniem, raz martwą naturą zbudowaną jak pole napięć między barwami.

Pankiewicz. Zbliżenia to publikacja bardzo dobrze przemyślana, elegancka i potrzebna. Jej siła nie leży w samym formacie, choć format robi ogromną robotę. Ważniejsza jest decyzja, by pokazać artystę przez tematy, techniki i przemiany. Dzięki temu Pankiewicz wychodzi z podręcznikowego skrótu i wraca jako malarz stale pracujący nad własnym językiem.

Obrazy mają przestrzeń, podpisy są konkretne, tekst prowadzi w stronę kontekstu, a układ rozdziałów porządkuje dorobek bez zamykania go w jednej formule. Wydanie Arkad może być wartościowe dla czytelników, którzy chcą patrzeć uważnie i wracać do obrazów po kilka razy.

Pankiewicz okazuje się tu artystą od zmiany spojrzenia. Nie od jednej maniery, jednego nurtu, jednej legendy. Od cierpliwego sprawdzania, jak malarstwo reaguje na światło, miasto, twarz, ciało, przedmiot, krajobraz i kolor.

Pankiewicz. Zbliżenia pokazuje artystę, który przez całe życie pracował nad sposobem patrzenia. Album ma muzealny porządek, ale zachowuje przyjemność oglądania. Reprodukcje prowadzą tu opowieść równie mocno jak tekst, a duży format pozwala zobaczyć kolor jako decyzję malarską.


Wydawnictwo Arkady
Agnieszka Cybulska

Comments are closed.