Leszek Pietrzak, Zakazana historia Sowietów

Zakazana historia Sowietów |Recenzja

Leszek Pietrzak, Zakazana historia Sowietów

O ile zbrodnie niemieckiej III Rzeszy zaczęły być rzetelnie badane natychmiast po klęsce tego kraju w II wojnie światowej o tyle zbrodnie sowieckie mogły zacząć liczyć na solidne naukowe badania dopiero po upadku ZSRS w grudniu 1991 roku. Niestety, w ostatnich latach władze rosyjskie zaczęły na coraz większą skalę zamykać swoje archiwa dla naukowców…

Leszek Pietrzak w swojej monografii stara się opisać największe krzywdy jakie narodowi polskiemu wyrządził komunistyczny Związek Sowiecki w XX wieku. Książka autora jest niezwykle wymowna, ale mówiąc metaforycznie to co w niej jest napisane to zaledwie „wierzchołek góry lodowej”…

Dekonstrukcja mitów

Leszek Pietrzak (ur. 1967) jest historykiem i publicystą. Stopień naukowy doktora uzyskał na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. W przeszłości był pracownikiem lubelskiego oddziału IPN. Od lipca 2017 roku jest redaktorem naczelnym miesięcznika „Służby Specjalne”.

„Zakazana historia Sowietów” zabiera nas w ponurą przeszłość relacji polsko-sowieckich w XX wieku. Do książki załączona jest bibliografia, zawierająca zdaniem autora najważniejsze pozycje z tej tematyki. Całość liczy 368 stron.

Ze wszystkich aspektów książki najbardziej zaciekawił mnie poświęcony partyzantce sowieckiej w czasach II wojny światowej. Autor dowodzi, że partyzantka sowiecka była tworzona odgórnie przez sowieckie NKWD, które już w końcu czerwca 1941 roku przygotowało 14 grup partyzanckich, liczących około 1200 ludzi i przerzuciło je za linię frontu. Tworzeniem oddziałów partyzanckich zajmowały się także lokalne struktury partyjne.

Wbrew temu, co głosiła później sowiecka historiografia do owej partyzantki wcale z początku nie garnęła się miejscowa ludność, która mając w pamięci niedawną brutalną politykę sowieckiej władzy wobec siebie wolała wspierać wojska niemieckie. Jednak w następnych latach, na skutek brutalnych represji niemieckich, ludność owa częściowo zaczęła wspierać sowieckich partyzantów.

Trudno jednak mieć jakąkolwiek sympatie do partyzantki sowieckiej jako takiej zważywszy na ponurą rzeczywistość, która w niej panowała. W jednym z dokumentów na ten temat, cytowanych przez autora znajdziemy wyjątkowo wymowny opis tego zjawiska: „dziewięćdziesiąt procent ofiar wśród wszystkich partyzantów nie straciło życia przez Niemców, a przez alkohol. Wyglądało to tak: przychodzili do wsi, upijali się i szli spać. W tym czasie denuncjowano ich Niemcom, a następnie Niemcy przychodzili ich zabijali.” (s.170).

W oddziałach tych panowała także niewyobrażalna rozwiązłość seksualna. Prawie wszyscy dowódcy mieli kochanki. Powszechnie przyjmowano do oddziałów partyzanckich młode kobiety w zamian za seks. Kiedy zachodziły w ciążę, zmuszano je do aborcji…

Anty-Katyń

Interesujący jest także wątek „Anty-Katynia”, czyli próba relatywizacji sowieckiej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską z 1940 roku na zasadzie „my zabiliśmy waszych oficerów, ale wy także zabijaliście naszych jeńców”. 3 listopada 1990 roku, kilka miesięcy po uznaniu przez ZSRS swojej odpowiedzialności za zbrodnię katyńską, Gorbaczow wydał specjalne rozporządzenie nr RP-979, w którym polecił znalezienie „polskiego odpowiednika Katynia”.

Rosjanie zdecydowali się do tej roli wybrać sowieckich jeńców, którzy trafili do polskiej niewoli w czasie wojny polsko-bolszewickiej w 1920 roku. Sprawa była kontynuowana w latach 90 XX wieku przez władze nowej Federacji Rosyjskiej, powstałej w miejsce ZSRS.   W sierpniu 1998 roku rosyjski prokurator generalny wystąpił do swojego polskiego odpowiednika z wnioskiem o wszczęcie śledztwa w sprawie wyjaśnienia losów jeńców sowieckich z wojny 1920 roku. Strona polska odmówiła jego wszczęcia i zaproponowała stronie rosyjskiej kwerendę w polskich archiwach pod tym kątem. Rosjanie jednak z tego nie skorzystali.

Nadal jednak ten temat był poruszany przez rosyjską propagandę. W październiku 2005 roku ówczesny zastępca sekretarza rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Nikołaj Spasski zażądał aby Polska poprosiła o wybaczenie „za śmierć dziesiątek tysięcy czerwonoarmistów, którzy w latach 1920-1921 zginęli w polskich obozach koncentracyjnych”. Do tej pory jednak żadnemu polskiemu ani też żadnemu rosyjskiemu historykowi nie udało się znaleźć jakichkolwiek materiałów archiwalnych, które potwierdzałyby rosyjskie mity o polskim odpowiedniki zbrodni katyńskiej.

Podsumowanie

Książka Leszka Pietrzaka ukazuje nam tragiczną dla nas historię naszych relacji z Rosją/ZSRS w XX wieku. Podstawową przyczyną tych wszystkich nieszczęść była sowiecka niezdolność do uznania prawa Polski do istnienia jako niepodległego państwa. W myśl sowieckiego sposobu myślenia o naszym kraju mógł on istnieć tylko i wyłącznie albo jako jedna z republik ZSRS, albo w najlepszym wypadku jako całkowicie uzależnione od niego satelickie państewko, natomiast NIGDY nie miał prawa funkcjonować jako całkowicie niepodległe państwo. Gorąco zachęcam do lektury!


Wydawnictwo Fronda
Ocena recenzenta: 5/6
Konrad Ruzik


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Fronda. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Comments are closed.