Helen Castor, Wilczyce. Królowe, które rządziły Anglią przed Elżbietą I
Obietnica władzy przyciąga, zwłaszcza gdy dotyczy kobiet wypchniętych poza główny nurt narracji. Wilczyce. Królowe, które rządziły Anglią przed Elżbietą I zapowiada historię rządzenia, a prowadzi czytelnika w głąb średniowiecznej polityki, gdzie kobieca obecność bywa kluczowa, lecz rzadko centralna. Lektura porządkuje wyobrażenia i jednocześnie koryguje oczekiwania.
Helen Castor to historyk akademicki, który potrafi pisać klarownie i bez publicystycznych skrótów. Ten tom od lat krąży w obiegu jako pozycja „obowiązkowa” dla zainteresowanych średniowieczną Anglią i kobiecą sprawczością. Nowe wydanie wraca w momencie, gdy wrażliwość czytelnicza pozostaje znacznie wyostrzona, a tytuły obiecujące „odzyskiwanie historii kobiet” podlegają szczególnie uważnej lekturze.
Narracja prowadzona przez Castor pozostaje spokojna, zdyscyplinowana i oparta na źródłach narracyjnych epoki. Wywód rozwija się bez pośpiechu, z dbałością o kontekst polityczny, prawny i obyczajowy. Fragmenty poświęcone Matyldzie, Eleonorze Akwitańskiej, Izabeli Francuskiej czy Małgorzacie Andegaweńskiej pokazują, jak oceny kronikarzy zmieniały się w zależności od płci sprawującej władzę, nawet przy porównywalnych działaniach politycznych. W tych partiach książka działa najlepiej: uczy krytycznego czytania źródeł i odsłania mechanikę średniowiecznego języka władzy.
Ciężar narracyjny spoczywa jednak na historii politycznej sensu stricto. Wojny domowe, kryzysy dynastyczne, negocjacje i zmienne sojusze wypełniają znaczną część tomu. Kobiety pozostają aktorkami wydarzeń, lecz często funkcjonują jako punkty węzłowe większej opowieści o państwie, a nie jako oś narracyjna sama w sobie. W efekcie czytelnik otrzymuje solidne wprowadzenie w dzieje Anglii od XII do XV wieku, prowadzone przez momenty, w których kobiety znalazły się blisko realnej władzy.
W tym miejscu ujawnia się zasadniczy rozdźwięk. Tytuł i opis sugerują książkę o rządzeniu, o sprawczości i samodzielnym wykonywaniu władzy. I to powołując się na Elżbietę I, która rządziła de facto, porównując do niej jej poprzedniczki. I tu właśnie pojawia się problem, ponieważ takiej władczyni w Anglii, jak Elżbieta I Tudor (tak wpływowej, tak efektywnej, z takim dziedzictwem), przed nią nie było. Tytuł więc wprowadza w błąd.
Lektura przynosi raczej analizę systemu, który taką władzę dopuszczał warunkowo, pod stałym nadzorem norm płciowych i politycznych. Różnica nie podważa rzetelności pracy, lecz wpływa na odbiór całości. Oczekiwanie portretów królowych jako pierwszego planu zderza się z narracją, w której pierwszoplanowa pozostaje struktura władzy.
Na tle badań nad historią kobiet książka sytuuję się po stronie klasycznej historii politycznej, z wyraźną ostrożnością interpretacyjną. Brak psychologizowania i unikanie dopowiedzeń porządkują wywód, lecz jednocześnie ograniczają możliwość wyraźniejszego wybrzmienia różnic między bohaterkami. Powtarzalność schematów konfliktu i ocen kronikarskich bywa odczuwalna, zwłaszcza w dalszych partiach tomu.
Lektura mimo wszystko jest solidna, dobrze napisana i poznawczo wartościowa, choć inna niż sugeruje obietnica okładki. Najlepiej sprawdzi się u czytelników zainteresowanych mechaniką średniowiecznej polityki Anglii, nieco słabiej u tych, którzy oczekują książki stricte o kobiecym rządzeniu.
Wilczyce oferują rzetelną historię polityczną Anglii oglądaną przez momenty kobiecej obecności przy władzy. Zapowiadają opowieść o rządzeniu kobiet, a dostarczają analizę systemu, który kobietom pozwalał rządzić jedynie warunkowo. To uczciwa książka, choć jej ciężar narracyjny spoczywa gdzie indziej, niż sugeruje tytuł.
Wydawnictwo Znak Horyzont
Ocena recenzenta: 4/6
Agnieszka Cybulska
Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa Znak Horyzont. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.