Wojsko Polskie we Francji 1939-1940

Wojsko Polskie we Francji 1939-1940 |Recenzja

Janusz Zuziak, Wojsko Polskie we Francji 1939-1940

Po kampanii wrześniowej, gdzie wojsko polskie poniosło ogromne straty, a kraj został opanowany przez Niemców i Rosjan, polski rząd na uchodźstwie zaczął tworzyć struktury oporu na emigracji. Szczególnie wielką rolę odegrał w tym generał Władysław Sikorski, którego wysiłek przyczynił się do odbudowania polskiego potencjału militarnego, który wkrótce zaowocować miał na niemal wszystkich polach bitew na Zachodzie.

Sikorski pierwszy

Gdy już było wiadomo, że Wojsko Polskie poniesie druzgocącą klęskę w kampanii wrześniowej, Władysław Sikorski, poprzez Rumunię, przedostał się do Francji, gdzie niemalże od razu, przystąpił do tworzenia polskiej armii na uchodźstwie. Było mu o tyle prościej, niż niekompetentnym władzom sanacyjnym, bowiem Sikorski rokował zawarcie sojuszu odpowiadającego francuskim oczekiwaniom.

Ale oddajmy głos Autorowi: „W tej sytuacji rząd, pod przewodnictwem premiera Składkowskiego, kontynuował pracę, przyjmując 22 września uchwałę o niepodawaniu się do dymisji. W tym samym czasie premier Daladier potwierdził chęć przyjęcia rządu RP we Francji. W rzeczywistości jednak, po oświadczeniu Daladiera, strona francuska nie podjęła żadnych kroków zmierzających do uwolnienia władz polskich z internowania. Nie jest tajemnicą, że ani prezydent Mościcki, ani rząd Składkowskiego, w szczególności minister Beck, nie cieszyli się sympatią kierownictwa francuskiego. Ówczesna sytuacja władz polskich była więc dla Francji bardzo korzystna, stwarzała bowiem okazję do powołania bardziej profrancuskiego rządu polskiego. Szansę przejęcia władzy widzieli też przedstawiciele opozycji antysanacyjnej, przede wszystkim związani z Frontem Morges i mieszkającym w Szwajcarii Ignacym Paderewskim” (s. 18).

Już 30 września mianowano go premierem rządu (rezydował w francuskim Angers), przydając mu tekę ministra spraw wojskowych. Kilka miesięcy później mianowano go Naczelnym Wodzem i Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych. Stało się to po wymuszonej rezygnacji generała Edwarda Śmigłego-Rydza w grudniu 1939 roku.

Sikorski starał się nie tylko wyzwolić Polskę spod hitlerowskiej okupacji, ale i uzyskanie potwierdzenia, że Rzeczpospolita uzyska takie granice, które potwierdzą jej geostrategiczne bezpieczeństwo. Choć głównym wrogiem była III Rzesza, to przyjmował również, że być może konieczne będzie starcie z Rosją Sowiecką, aby odzyskać ziemie zagarnięte przez nich na wschodzie. Ale to już nieco inna historia.

Odbudowa potencjału

W książce Janusza Zuziaka dowiemy się przede wszystkim o tym, w jaki sposób Władysław Sikorski starał się odbudować polski potencjał militarny we Francji, formując polskie jednostki z ewakuowanych żołnierzy po kampanii wrześniowej, uchodźców z kraju oraz dosyć sporej emigracji polskiej zamieszkującej Kraj nad Sekwaną. Z nieskrywanym zapałem przystąpiono do odbudowy polskiego potencjału zbrojnego, chcąc uformować cztery dywizje piechoty i brygady pancerne, ale przeszkodził w tym niemiecki atak na Francuzów.

Od września 1939 do maja 1940 roku we Francji sformowano 1. Dywizję Grenadierów pod wodzą generała brygady Bronisława Ducha, 2. Dywizję Strzelców Pieszych pod dowództwem gen. Bryg. Bronisława Prugar-Ketlinga, Samodzielną Brygadę Strzelców Podhalańskich pod dowództwem gen. Bryg. Zygmunta Bohusz-Szyszko, X Brygadę Kawalerii Pancernej pod dowództwem płk dypl. Stanisława Maczka oraz Brygadę Strzelców Karpackich na terenie Syrii. W trakcie organizacji były również 3. Dywizja Piechoty pod generałem Rudolfem Dreszerem oraz 4. Dywizja Piechoty pod dowództwem płk. dypl. Tadeusza Zieleniewskiego. Jednostki polskie na terenie Francji stacjonowały w Coetquidan oraz Paryhenay.

Wojska polskie, liczące już blisko 85 000 żołnierzy, choć były niepełnie wyposażone w sprzęt, czynnie wzięły udział w walkach z III Rzeszą, w czym prym wiodła 10 Brygada Kawalerii Pancernej generała Stanisława Maczka. Wcześniej, bo w czerwcu 1940 roku Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich została wysłana jako francusko-brytyjsko-polski Korpus Ekspedycyjny na pomoc zaatakowanym przez Niemców Norwegom.

Gdy Francja została zaatakowana przez Hitlera, generał Sikorski podjął się negocjacji z Wielką Brytanią. Już 18 czerwca Sikorski wydal polskim wojskom walczącym we Francji rozkaz przebijania się do północno francuskich portów lub do przekraczania francusko-szwajcarskiej granicy. W czasie odwrotu 1 Dywizja Grenadierów została zdziesiątkowana, a podobny los spotkał 2 Dywizję Strzelców, która przeszła szwajcarską granicę. Do końca sierpnia w Wielkiej Brytanii przetransportowano blisko 26 000 żołnierzy i oficerów piechoty, lotnictwa i marynarki wojennej.

Ostatecznie polski rząd na uchodźstwie oraz żołnierze polscy, przebywający we Francji, zostali ewakuowani na Wyspy. Choć ewakuacja do Wielkiej Brytanii nie była dobrze skoordynowana (z różnych względów) i wywołała rozgoryczenie wśród polskiej klasy politycznej, dzięki staraniom generała Sikorskiego, udało się uczynić wojsko polskie drugą, co do wielkości, siłę zbrojną w obozie alianckim.

Podsumowanie

Znajdziemy tutaj również informacje o tym, w jaki sposób przebiegał sam proces odbudowy Polskich Sił Zbrojnych. Prześledzimy procesy szkolenia oraz organizacji wojska, a później – ich udział w walkach na terenie Francji. W publikacji znajdziemy mnóstwo ciekawych fragmentów wspomnień uczestników tych wydarzeń, okraszonych czarno-białymi fotografiami.

Książkę czyta się nawet dosyć fajnie, bo Autor starał się pisać ludzkim językiem, a nie jak to bywa, z naukową swadą. W moim odczuciu to bardziej pozycja mająca przypomnieć, a może i nieco uwspółcześnić wiedzę młodszych pokoleń, które nie przykładają większej wagi do tych wydarzeń. A przecież, bez ponadpartyjnego porozumienia, którego Sikorski stał się twarzą, bez jego zmysłu organizatorskiego i podjętych wówczas kompromisów, Polska, mogłaby nigdy nie odzyskać niepodległości.

W publikacji znajdziecie oczywiście sporo więcej informacji, niż tylko te, które ośmieliłem się tutaj przytoczyć. Będzie więc o organizacji polskiej marynarki wojennej, o napaści hitlerowskiej na Francję i przebiegu walk. Będzie o kampanii w Norwegii i sławnej batalii pod Narwikiem, oraz problemach, z jakimi borykać się musieli polscy dowódcy oraz nasze jednostki bojowe na frontach zachodniej Europy w 1940 roku.

Przyznam, że gubiłem się nieco przy liczbach – gdzie było ile wojska, ile sprzętu. A i z datami też różnie bywało. Nie jest to wynikiem nadgorliwości Autora, tyle żywiołowej sytuacji, którą opisywał. Zapewne chciał umieścić jak najwięcej konkretnych informacji w książce, która przecież tylko oględnie nakreśliła stan badań tego ważnego problemu. Oczywiście, nie jestem osobą kompetentną by oceniać wartość naukową tej pracy, ale uważam, że swobodnie może posłużyć do szerszego propagowania wiedzy w tym zakresie. Choć styl pisarski Autora mnie nie powalił, to jednak doceniam tę pracę, i liczę, że wkrótce będzie możliwość poczytania tego samego, ale w zdecydowanie obszerniejszej formie.


Wydawnictwo IPN
Ocena 5/6
Ryszard Hałas


Egzemplarz recenzencki otrzymany od Wydawnictwa IPN. Tekst jest subiektywną oceną autora, redakcja nie identyfikuje się z opiniami w nim zawartymi.

Czytaj również:

Comments are closed.