Zapisy Terroru II. Warszawa. Zbrodnie niemieckie na Woli w sierpniu 1944 r. | Recenzja » Historykon.pl
Ostatnie wydarzenia z kalendarium historycznego

Zapisy Terroru II. Warszawa. Zbrodnie niemieckie na Woli w sierpniu 1944 r.  | Recenzja

Zapisy Terroru II. Warszawa. Zbrodnie niemieckie na Woli w sierpniu 1944 r. | Recenzja

Anna Gutkowska, Wojciech Kozłowski, Tomasz Stefanek, Zapisy Terroru II. Warszawa. Zbrodnie niemieckie na Woli w sierpniu 1944 r. 

Zeznania składane przed prokuratorami, sędziami i pracownikami Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, choć wstrząsające, często pozostają na marginesie dyskursu historycznego. Tym większa jest zasługa pomysłodawców serii Zapisy Terroru.

Okupacja niemiecka to nieprzerwane pasmo martyrologii narodu polskiego oraz innych narodów deportowanych na podzielone przez III Rzeszę ziemie Polski w celu eksterminacji. Gdy tylko ucichły wojenne strzały do pracy ruszyli pracownicy dwóch komisji: Polsko-Radzieckiej Komisji dla Zbadania Zbrodni Popełnionych w Obozie Koncentracyjnym na Majdanku oraz Miejskiej i Wojewódzkiej Komisji do Badania Zbrodni Niemieckich w Warszawie. W 1949 r. zostały one zastąpione przez Główną Komisję Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.

Choć dokumenty wytworzone przez GKBZHwP znajdują się obecnie w zasobie Instytutu Pamięci Narodowej, a skorzystanie z nich nie nastręcza większych problemów niż z innych przechowywanych tam akt, to dość rzadko są one wykorzystywane w pracach historycznych. I pomimo tego, że ten sam wstęp poprzedził recenzję pierwszego tomu Zapisów Terroru, po raz kolejny go powtarzam, bo nigdy dość przypominania jak cennym, a niedocenionym materiałem źródłowym dysponujemy.

Kolejnym oddanym do rąk czytelnika tomem są zapisy zbrodni niemieckich z okresu Powstania Warszawskie, a dokładniej wydarzeń, które przeszły do historii jako Rzeź Woli. Jak podają autorzy zdecydowana większość publikowanych zeznań pochodzi z jednostki archiwalnej Akta w sprawie zbrodni hitlerowskich w okresie Powstania Warszawskiego i zburzenia Warszawy. Artykułem wprowadzającym czytelnika do tego zapisu ogromnej zbrodni jest tekst Piotra Gursztyna, znanego badacza Powstania, pod tytułem „Wola ’44 – ludobójstwo to nie statystyka”.

Całość książki podzielono na pięć rozdziałów: I. – Ulica po ulicy, dom po domu – mechanizm zbrodni; II. – Rozstrzelani – historie ocalonych; III. – Bez wyjątków – egzekucje dzieci; IV. – Szpitale na celowniku; V. – Śmierć Woli. Wypędzenie i zacieranie śladów. Każdy z nich zawiera ogrom niewyobrażalnego okrucieństwa, bólu oraz tego, czego nie umiemy sobie wyobrazić: przeżycia własnej śmierci.

Wśród wielu zeznań znajdziemy i to najbardziej znane, złożone przez Wandę Lurie zwaną „Warszawską Niobe”. Z egzekucji ocalała tylko ona i jej nienarodzony syn. Trójka jej starszych dzieci zginęła. Siłą do przetrwania był syn, którego miała urodzić. Dała mu na imię Mścisław. Pan Mścisław zmarł kilka tygodni temu. Na szczęście ocalało świadectwo jego matki. To właśnie pokazuje jak ważnym zasobem są akta GKBZHwP.

Podsumowując lektura kolejnego tomu Zapisów terroru będzie jeszcze bardziej nieprzyjemna niż poprzednich. Niemniej jest to lektura obowiązkowa, tak samo jak obowiązkiem badaczy jest zacząć wreszcie korzystać na szeroką skalę z zeznań.

Ośrodek Badań nad Totalitaryzmami im. Witolda Pileckiego

Ocena recenzenta: 6/6

Daria Czarnecka

Partnerzy



Przewiń do góry