Zarys historii obozu pracy w Jaworznie

Początkowo większość osadzonych pracowała przy rozbudowie podobozu. Następnie wykorzystywano ich przy rozbudowie elektrowni oraz w kopalniach województwa krakowskiego i śląsko-dąbrowskiego. Część z nich pracowała w obozowych warsztatach, szyjąc odzież, wytwarzając obuwie i inne towary rzemieślnicze[2]. Więźniowie, wychodząc z obozu, byli prowadzeni w kolumnach przez SS-manów. Spinano ich razem żelaznym prętem, aby utrudnić ucieczkę. Pracujących w kopalniach dowożono do pracy i z pracy wagonami towarowymi.

Sytuacja więźniów-górników była szczególnie zła. Nie posiadali oni stosownej odzieży ochronnej, a ciężka praca i brak odpowiedniego wyżywienia sprawiały, że szybko opadali z sił i byli niezdolni do dalszej pracy. Osadzeni podlegali pracownikom cywilnym – najczęściej Niemcom. Często znęcano się nad nimi. Więźniowie-górnicy notorycznie ulegali też wypadkom[3]. Wielu więźniów próbowało ucieczki z obozu, co zazwyczaj przypłacano życiem. Więźniowie szukali pomocy u polskich pracowników cywilnych, którzy często wspierali ich żywnością i innymi artykułami, choć groziły im za to surowe represje, z karą śmierci włącznie. Polacy przekazywali również prasę niemiecką i podziemną oraz wiadomości radiowe z radia Moskwa i Londyn.

Kiedy sytuacja na froncie wschodnim znacząco się pogorszyła, Niemcy przystąpili do ewakuacji więźniów z Jaworzna. W listopadzie 1944 przewieziono część z nich do Brzezinki, a potem skierowano do innych obozów, gdzie pracowali w zakładach zbrojeniowych Steyer-Werke. 17 stycznia 1945 roku, po bombardowaniach obozu, przystąpiono do jego ostatecznej likwidacji. Więźniowie, w eskorcie SS-manów, zostali ewakuowani do KL Gross-Rosen w Rogoźnicy, skąd przewieziono ich do obozu w Buchwaldzie. W obozie pozostało jednak 400 chorych więźniów, którzy nie byli zdolni do marszu. 19 stycznia Armia Czerwona wkroczyła do Jaworzna[4].

Po wkroczeniu Sowietów rozpoczął się proces stalinizacji na ziemiach polskich. Jednym z jej elementów było tworzenie aparatu więziennictwa. Więziennictwo podporządkowano wspomnianemu już DWMBP. Najwięcej obozów znajdowało się w województwach: śląsko-dąbrowskim i krakowskim. Spowodowane to było zapotrzebowaniem na pracę więźniów w tym rejonie. Chcąc usprawnić zarządzanie obozami, DWMBP utworzyło Centralne Obozy Pracy (COP), aby to one kierowały pracą mniejszych jednostek. Aparat komunistyczny przejął i rozbudował poniemiecki obóz. COP Jaworzno uruchomiono najprawdopodobniej już w lutym 1945 roku i podzielono go na kilka części: a) podobóz polskich więźniów odsiadujących kary, b) internowanych reichsdeutschów i volksdeutschów, c) jeńców z Wermachtu – z częściami dla szeregowców i podoficerów, d) oficerów oraz e) jeńców z Waffen-SS o szczególnie ostrym rygorze. Komendantami obozu byli: por. Włodzimierz Staniszewski (luty-październik 1945), Stanisław Kwiatkowski (październik 1945-marzec 1948) – często zastępowany przez Jana Mordasowa oraz Romualda Koczyńskiego, Teofil Hazelmajer (marzec 1948-wrzesień 1949) oraz Salomon Morel (wrzesień 1949-sierpień 1956). Kadrę obozu stanowiło mniej więcej 300 żołnierzy. Po 1949 roku zastąpiono ich personelem cywilnym liczącym 127 osób.

COP Jaworzno w 1947 roku
COP Jaworzno w 1947 roku

Początkowo większość więźniów stanowili niemieccy jeńcy oraz żołnierze podziemia antykomunistycznego, osoby współpracujące podczas wojny z Niemcami oraz więźniowie kryminalni. Więźniów, za wyjątkiem kobiet oraz ich dzieci przebywających w obozie, osób starszych i chorych, kierowano do pracy w kopalniach oraz w przemyśle. W latach swojej największej „świetności” na terenie obozu przebywało ok. 7 tys. więźniów. Do COP Jaworzno kierowano osoby z innych obozów stalinowskich. W 1948 roku rozpoczęto repatriacje jeńców niemieckich na teren radzieckiej strefy okupacyjnej. W sierpniu 1949 roku doszło do całkowitego opuszczenia COP-u przez jeńców niemieckich. W tym czasie obóz zmienił swój charakter na więzienie progresywne I klasy[5]. Jak obliczył prof. Kazimierz Miroszewski przez obóz w Jaworznie przeszło ponad 23 000 więźniów[6]. COP posiadał także swoje podobozy w Chrustach i Libiążu[7].

W COP umieszczano wpisanych na volkslistę mieszkańców Górnego Śląska. Zgodnie z ustawą z 6 maja 1945 o wyłączeniu ze społeczeństwa wrogich elementów volksdeutschy miano odizolować w obozie, dawano też możliwość rehabilitacji osobom wciągniętym na listę pod przymusem. Już po ogłoszeniu ustawy zaczęto pomału zwalniać volksdeutschy, co wywoływało niezadowolenie ludności woj. krakowskiego[8]. Wszystkich polaków oskarżanych o współpracę z Niemcami klasyfikowano jako Volksdeutsche. Od 1946 osoby, których wnioski o rehabilitację zostały odrzucone, były stopniowo wywożone do Niemiec[9].

Teren jaworznickiego obozu stał się również miejscem przetrzymywania ogromnej ilości osób pochodzenia ukraińskiego i łemkowskiego. Były to osoby wysiedlone podczas akcji „Wisła”, a podejrzewane o działalność w ukraińskich organizacjach niepodległościowych[10].

Warunki obozowe w tym okresie można uznać za bardzo złe. Stłoczenie więźniów było tak duże, że spano po dwóch na jednej pryczy. Brakowało koców i śpiworów. Dopiero w 1948 roku warunki uległy poprawie. Kiedy zmniejszyła się liczba więźniów, zapewniono im odpowiednią ilość pościeli. Do poprawy stanu rzeczy przyczynił się Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Wydawano bardzo skromne posiłki, także dla straży obozowej. Braki w aprowizacji prowadziły do głodu. Sytuację udało się poprawić w 1948 roku. Dawni SS-mani dostawali mniejsze racje żywnościowe od pozostałych osadzonych. Brakowało ubrań. Więźniowie chodzili w swojej prywatnej odzieży z namalowanymi na plecach literami „N” lub „JW”.

Na terenie COP pracowali lekarze i sanitariusze cywilni wymieszani z więziennymi. Brakowało lekarstw i środków higienicznych, wybuchały epidemie tyfusu, duru brzusznego, rozprzestrzeniała się gruźlica. Więźniów często bito, czasem kończyło się to nawet śmiercią. Znęcano się nad nimi, kazano godzinami stać w deszczu albo na mrozie. Kobiety gwałcono. Ogółem w latach 1946-1949 zmarło w obozie około 6300 osób[11].

Salomon Morel – komendant tzw. więzienia progresywnego dla młodocianych przestępców w Jaworznie
Salomon Morel – komendant tzw. więzienia progresywnego dla młodocianych przestępców w Jaworznie

W 1951 roku COP Jaworzno przekształcono na obóz dla młodocianych więźniów politycznych. Od 1950 roku budowano na jego terenie bloki mieszkalne, aby zastąpić nimi baraki. Przebywali w nim więźniowie w wieku od 17 do 21 lat, choć zdarzali się i 25-letni[12]. Więźniami była głównie młodzież działająca aktywnie w organizacjach antykomunistycznych. Zaliczano do niej głównie harcerzy działających w zakonspirowaniu. Wielu harcerzy z Szarych Szeregów i Hufców Harcerstwa Polskiego podejmowało działalność w ramach Związku Harcerstwa Polskiego (ZHP) reaktywowanego po II wojnie światowej. Oprócz tego należy wspomnieć o tajnych porozumieniach i nielegalnych organizacjach przez nich tworzonych, a wzorowanych na polskim harcerstwie. W odpowiedzi aparat stalinowski w 1950 roku zlikwidował ZHP, a powołał Związek Młodzieży Polskiej wzorowany na sowieckich „pionierach”[13].

Młodocianych zatrudniano w warsztatach szkolnych, stolarni i cementowni oraz w kopalniach. Program wychowawczy wzorowano na teoriach Antona Makarenki – radzieckiego pisarza i pedagoga[14]. Celem wychowania stała się indoktrynacja młodych w duchu ideologii komunistycznej. Podstawę wychowania stanowiła ciężka praca i ciągła indoktrynacja[15].

Personel więzienia dla młodocianych stanowili w przeważającej liczbie absolwenci szkół przygotowujących służbę więzienną oraz absolwenci liceów pedagogicznych. Łączna liczba pracowników wahała się od 150 do 400 osób.

Więzienie dla politycznych młodocianych zlikwidowano 31 grudnia 1955 roku. Od tej pory kierowano do więzienia w Jaworznie młodocianych skazanych za pospolite przestępstwa. Był to krótki okres, ponieważ w sierpniu 1956 roku więzienie rozwiązano[16].

mgr Grzegorz Gomułka

Bibliografia:

1) Historia martyrologii więźniów obozów odosobnienia w Jaworznie 1939-1956, red. K. Miroszewski, Z. Woźniczka, Jaworzno 2002.

2) Miroszewski K., Centralny Obóz Pracy Jaworzno. Podobóz Ukraiński (1947-1949), Katowice 2001.

3) Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, red. B. Petrozolin-Skowrońska, T. IV, Warszawa 1996.

4) Obóz dwóch totalitaryzmów. Jaworzno 1943-1956, red. K. Miroszewski, Z.Woźniczka, T. I, Jaworzno 2007.

5) Woźniczka Z., Represje na Górnym Śląsku po 1945 roku, Katowice 2010.

Przypisy:

[1] Obóz dwóch totalitaryzmów. Jaworzno 1943-1956, red. K. Miroszewski, Z. Woźniczka, T. I, Jaworzno 2007, s. 5.

2 F. Piper, Podobóz KL Auschwitz w Jaworznie – „Neu-Dachs” 1943-1945, [w:] Historia martyrologii więźniów obozów odosobnienia w Jaworznie 1939-1956, red. K. Miroszewski, Z. Woźniczka, Jaworzno 2002, s. 11-17.

3 Tamże, s. 19.

4 Tamże, s. 22-24.

5 K. Miroszewski, Centralny Obóz Pracy Jaworzno (1945-1950), [w:] Obóz dwóch totalitaryzmów…, s. 29-31.

6 Z. Woźniczka, Represje na Górnym Śląsku po 1945 roku, Katowice 2010, s. 250.

7 K. Miroszewski, dz. cyt.., s. 36.

8 A. Dziurok, Volksdeutsche w Centralnym Obozie Pracy w Jaworznie, [w:] Tamże, s. 52-53.

9 Tamże, s. 55.

10 K. Miroszewski, Centralny Obóz Pracy Jaworzno. Podobóz Ukraiński (1947-1949), Katowice 2001, s. 16.

11 Tenże, Centralny Obóz Pracy Jaworzno (1945-1950)…, s. 39-41.

12 K. Szwagrzyk, Okres Młodocianych Więźniów Politycznych w Jaworznie 1951-1955, [w:] Obóz dwóch totalitaryzmów…, s. 46.

13 Antoni Lenkiewicz, Harcerze w „Gułagu” Jaworzno, [w:] Obóz dwóch totalitaryzmów.., s. 139.

14 Makarenko Anton, [w:] Nowa Encyklopedia Powszechna PWN, red. B. Petrozolin-Skowrońska, T. IV, Warszawa 1996, s. 41.

15 K. Szwagrzyk, Okres Młodocianych Więźniów Politycznych w Jaworznie 1951-1955, [w:] Obóz dwóch totalitaryzmów…, s. 48.

16 Tamże, s. 50-51.

One Comment

  1. Igor Zeler

    W Jaworznie były dwa obozy. obóz hitlerowski, filia obozu KL Auschwitz i faktycznie był umieszczony w budynkach na Osiedlu Stałym i przy ulicy Matejki w okolicy centrum miasta oraz obóz stalinowski NKWD, który znajdował się głównie przy ulicy Matejki (Zdjęcie lotnicze powyżej). Jeszcze pod koniec lat osiemdziesiątych niektóre baraki jeszcze stały.
    Na Osiedlu Stałym znajdował się obóz młodocianych, byli to głównie członkowie rodzin polskiego podziemia z lat okupacji represjonowanych przez bolszewików.
    Nie do końca wiadomo co się działo ze zwłokami z obozu niemieckiego, zabitych i zmarłych w obozie sowieckim chowano na polance lasku na Podłężu.
    Również trochę pogmatwane są informacje, w początkowym okresie istnienia obozu znajdowali się w nim również żołnierze ukraińskiej dywizji SS i złapani członkowie OUN-UPA, którzy byli szczególnie źle traktowani zarówno przez strażników jak i współwięźniów.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*