Od początku lat 70 w okolicach zaczęło dochodzić do serii dziwnych kradzieży. Ginęło mleko i śmietana z mleczarni, czy wódka i żywność ze sklepu spożywczego. W 1978 roku doszło także do innego incydentu. Podczas obławy na kłusowników jeden z funkcjonariuszy odnalazł stary sznaucer, a następnie natknął się na dziwnego zarośniętego człowieka. Mimo rozkazu poddania się i groźby użycia broni Sabbe miał stwierdzić: „Nie strzelisz” i zniknął w lesie. Zaskoczony całą sytuacją funkcjonariusz nie zareagował.
Raporty z tych wydarzeń bardzo mocno zaniepokoiły służby bezpieczeństwa, które uznały, że najwidoczniej dalej w lasach działają Leśni Bracia. Doprowadziło to do masowych obław w okręgach Leevi i Vohandu, które jednak nie przyniosły żadnych efektów…
Człowiek, który nigdy się nie poddał
28 września 1978 roku prowadzono kolejne poszukiwania tym razem w lasach niedaleko Paidra. W pewnej chwili dwóch funkcjonariuszy Ervin Oras z KGB i Neeme Tavel z SORVVO dostrzegli mężczyznę łowiącego ryby. Podali się za wędkarzy i zaczęli wypytywać dziwnego starca o pochodzenie. Zrobili sobie z nim nawet zdjęcie po czym jeden z czekistów poprosił o adres Sabbe, aby przesłać mu odbitki zdjęć.
Sabbe nie chciał rozmawiać z podejrzanymi przybyszami i dopiero po dłuższym czasie podał zmyślone nazwisko. Jednak funkcjonariusze wiedzieli już wtedy, kogo mają przed sobą. Jeden z nich miał powiedzieć: „Nie kłamcie. Nazywacie się August Sabbe. Jesteśmy z KGB, aresztujemy was!”
Partyzant zerwał się na równe nogi i rozpoczęła się szamotanina. Nie mogła być to równa walka, Sabbe miał wtedy 69 lat, a jeden z młodych funkcjonariuszy znał karate. Wtedy Sabbe podjął brzemienną w skutkach decyzję, rzucając się do rzeki.
Są dwie wersje historii. Jedna mówi o tym, że Sabbe chciał przepłynąć na drugi brzeg i w ten sposób uciec oprawcom, druga że wolał zginać w nurcie rzeki niż się poddać. Rzeczą kontrowersyjną jest również to, czy funkcjonariusze użyli broni i czy wyłowiony z rzeki Sabbe utonął, czy też został zastrzelony.(zdjęcie 4)
Po tych wydarzeniach Komitet Bezpieczeństwa Państwowego chciał nagrać reportaż o pojmaniu „niebezpiecznego przestępcy, który ukrywał się przez dziesiątki lat”. Ostatecznie odstąpiono od tego pomysłu. Stwierdzono, że relacja ze śmierci 69-letniego starca nie przysporzy bezpiece zwolenników, ani w Estonii, ani wśród międzynarodowej opinii publicznej.
Tu też kończy się historia Augusta Sabbe – ostatniego antykomunistycznego żołnierza.
Mariusz Sioch – absolwent politologii i bezpieczeństwa wewnętrznego na Uniwersytecie Warszawskim. Redaktor naczelny portalu informacyjno-społecznego RealPolitik.PL. Działacz społeczny. Miłośnik historii i hungarofil.
Bibliografia:
Mart Lart, Wojna w lesie. Walka Estończyków o przetrwanie 1944-1956, Egis, 2008.
genialne zdjęcie-flaga Estonii
Czyli to odnalezienie starego sznaucera naprowadziło komunistów na ślad. Sznaucer zdradził :)))